Reprezentacja Polski po raz drugi z rzędu zagrała w finale, zostając mistrzami Ligi Narodów. Tym razem Biało-Czerwoni zmierzyli się z USA. Spotkanie zapowiadało się niezwykle interesująco, ponieważ Amerykanie dzień wcześniej pokonali niepokonaną dotąd Japonię, wygrywając 3:2 po zaciętym tie-breaku.
Pierwszy set od początku był wyrównany. Polacy szybko pokazali jednak, że są gotowi do walki o złoty medal. Po stronie Stanów Zjednoczonych dobrze prezentowali się Matthew Anderson, skuteczny w ataku, oraz Jake Hanes, który sprawiał Biało-Czerwonym problemy swoją zagrywką. Polacy zdołali jednak odrobić straty i objąć prowadzenie. Ważne punkty zdobył Wilfredo Leon, który najpierw popisał się skutecznym blokiem, a chwilę później dołożył asa serwisowego. Po krótkim fragmencie gry punkt za punkt Biało-Czerwoni ponownie zwiększyli przewagę. Leon skutecznie zaatakował, a następnie kolejny raz zapunktował zagrywką. Polacy utrzymali kontrolę do końca partii i zwyciężyli 25:21.
Drugi set świetnie rozpoczął Tomasz Fornal. Jego as serwisowy dał Polakom prowadzenie 5:3. Amerykanie szybko odpowiedzieli, a skuteczna zagrywka Micaha Christensona pozwoliła im przejąć inicjatywę. Rywale zbudowali nawet czteropunktową przewagę, wykorzystując skuteczną grę blokiem oraz ataki ze środka. Nikola Grbić próbował poprawić przyjęcie i zdecydował się na zmianę. Kamila Semeniuka wprowadził w miejsce Wilfredo Leona. Początkowo przyniosło to efekt, ponieważ Polacy zmniejszyli stratę do jednego punktu. Końcówka należała jednak do Amerykanów, którzy zwyciężyli 25:23 i doprowadzili do remisu w całym spotkaniu.
Trzecia partia ponownie była bardzo wyrównana. W polskim zespole dobrze prezentował się Bartłomiej Lemański, ale Amerykanie również skutecznie budowali swoje akcje. Po asie serwisowym Fornala Biało-Czerwoni odskoczyli na dwa punkty, lecz rywale szybko zniwelowali stratę dzięki konsekwentnej grze w ataku. Przy stanie 17:15 Wilfredo Leon pojawił się na boisku w roli zmiennika i wszedł na zagrywkę, jednak nie zdołał zdobyć punktu. Chwilę później Amerykanie doprowadzili do remisu skutecznym blokiem, a po ataku Hanesa wywalczyli pierwszą piłkę setową. Kamil Semeniuk odpowiedział skutecznym atakiem, dzięki czemu rozpoczęła się walka na przewagi. Ostatecznie lepsi okazali się jednak Amerykanie.
Czwarty set miał ogromne znaczenie dla Polaków, którzy wiedzieli, że porażka oznacza utratę szansy na złoty medal. Biało-Czerwoni dobrze prezentowali się w ataku, a ważne punkty zdobywał Semeniuk. Ich zagrywka nie była jednak tak skuteczna jak serwis rywali. Polacy przez moment prowadzili różnicą dwóch punktów, ale Amerykanie szybko odrobili straty. Przy stanie 17:15 dla Biało-Czerwonych ważny punkt zdobył Semeniuk. Chwilę później odpowiedział Hanes, posyłając piłkę z prędkością 134 km/h.
Gdy Amerykanie doprowadzili do remisu 20:20, na zagrywkę wszedł Tomasz Fornal. Przyjmujący zdobył dwa asy serwisowe z rzędu i zapewnił Polakom cenną przewagę. Biało-Czerwoni skutecznie zagrali również blokiem, wygrywając seta 25:23 i doprowadzając do tie-breaka. Obie drużyny były już wyraźnie zmęczone, ale o losach złotego medalu miał rozstrzygnąć piąty set. Początkowo niewielką przewagę mieli Amerykanie, jednak Polacy szybko przejęli inicjatywę. Ważny atak Bartłomieja Lemańskiego dał Biało-Czerwonym dwupunktowe prowadzenie. Polacy coraz lepiej funkcjonowali w bloku i skutecznie kończyli kolejne akcje. Przy wyniku 10:7 byli już blisko zwycięstwa, a chwilę później powiększyli przewagę do 13:7. Biało-Czerwoni nie wypuścili wygranej z rąk i zwyciężyli w tie-breaku 15:10, sięgając po złoty medal Ligi Narodów. Nagrodę dla najlepszego zawodnika turnieju otrzymał Tomasz Fornal.
Triumf pozwolił reprezentacji Polski umocnić się na pierwszym miejscu w rankingu FIVB. Biało-Czerwoni mają obecnie 407,65 punktu, czyli o 51,72 punktu więcej niż zajmujący drugą pozycję Włosi.
Polska 3 – 2 USA
(25:21, 23:25, 25:27, 25:23, 15:10)
Autor: Karolina Przybylska
Źródło: Informacja własna
