To już oficjalne – JSW Jastrzębski Węgiel i Barkom Każany Lwów doszły do porozumienia, którego efektem jest powstanie nowego projektu pod nazwą Jastrzębie Barkom. Dla pogrążonego w problemach finansowych wielokrotnego medalisty mistrzostw Polski oznacza to zachowanie ligowej siatkówki w Jastrzębiu-Zdroju. Dla ukraińskiego klubu – stabilizację i możliwość korzystania z miasta posiadającego odpowiednią infrastrukturę oraz wiernych kibiców. Nowy klub, nowa nazwa i nowa historia, ale z dziedzictwem dwóch siatkarskich środowisk w tle.
Od walki o największe trofea do finansowej zapaści
Jeszcze niedawno trudno byłoby sobie wyobrazić taki scenariusz. Jastrzębski Węgiel przez lata należał do absolutnej czołówki polskiej siatkówki. Klub regularnie walczył o mistrzostwo kraju, występował w europejskich pucharach i stworzył drużynę pełną reprezentantów Polski oraz zagranicznych gwiazd.
Pierwsze poważne sygnały problemów pojawiały się jednak już po sezonie 2024/2025. W zespole nie brakowało napięć, a po zakończeniu rozgrywek nastąpiło symboliczne zamknięcie pewnej epoki. Z klubem pożegnali się m.in. Tomasz Fornal, Norbert Huber i Jakub Popiwczak – zawodnicy przez lata kojarzeni z największymi sukcesami jastrzębian.
Mimo zmian klub przystąpił do kolejnego sezonu pod swoim tradycyjnym szyldem. Kampania 2025/2026 okazała się jednak niezwykle trudna.
Sportowo udało się jeszcze zrealizować podstawowy cel i znaleźć w fazie play-off, ale problemy poza boiskiem stawały się coraz poważniejsze. Zadłużenie rosło, a w pewnym momencie zawodnicy przestali regularnie otrzymywać należne wynagrodzenia.
Sytuacja stała się na tyle poważna, że zespół zawiesił treningi do czasu uregulowania zaległości. Sezon ostatecznie udało się dokończyć, lecz coraz bardziej oczywiste stawało się, że dalsze funkcjonowanie drużyny na dotychczasowych zasadach nie będzie możliwe.
Koniec JSW Jastrzębskiego Węgla w elicie
Po zakończeniu sezonu 2025/2026 zapadła decyzja, której kibice w Jastrzębiu-Zdroju obawiali się najbardziej. Dotychczasowy klub nie był w stanie kontynuować występów w najwyższej klasie rozgrywkowej.
JSW Jastrzębski Węgiel wycofał się z rozgrywek, a miejsce zwolnione w elicie przypadło zdegradowanemu wcześniej zespołowi z Częstochowy.
Dla miasta, które przez lata było jednym z najważniejszych punktów na siatkarskiej mapie Polski, oznaczało to realne zagrożenie utraty wielkiej ligowej siatkówki.
Problem był tym bardziej bolesny, że w Jastrzębiu-Zdroju pozostało wszystko, czego potrzeba do organizacji rozgrywek na najwyższym poziomie – hala, zaplecze, doświadczenie organizacyjne, tradycja, a przede wszystkim kibice.
Potrzebna była jednak drużyna.
I właśnie wtedy interesy dwóch klubów zaczęły się spotykać.
Barkom również potrzebował nowego domu
Barkom Każany Lwów od momentu przystąpienia do polskich rozgrywek funkcjonuje w wyjątkowo trudnych warunkach. Z powodu wojny ukraiński zespół nie może rozgrywać ligowych spotkań we Lwowie, dlatego kolejne sezony oznaczały konieczność szukania swojego tymczasowego domu w Polsce.
Po wcześniejszych przeprowadzkach ostatnio wybór padł na Elbląg. Także ten etap miał jednak dobiec końca, a Barkom stanął przed koniecznością znalezienia kolejnego miejsca.
Jastrzębie-Zdrój wydawało się rozwiązaniem niemal naturalnym.
Ukraiński klub potrzebował hali oraz miasta gotowego przyjąć zespół występujący w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jastrzębie z kolei miało obiekt, zaplecze i kibiców, ale straciło swoją dotychczasową drużynę.
Z połączenia tych potrzeb narodził się nowy projekt.
Jastrzębie Barkom – nowy klub, nowa historia
Efektem porozumienia jest Jastrzębie Barkom. Drużyna swoje domowe spotkania będzie rozgrywała w dobrze znanej kibicom Hali Widowiskowo-Sportowej w Jastrzębiu-Zdroju przy al. Jana Pawła II 6.
Nie jest to prosta kontynuacja dawnego Jastrzębskiego Węgla. Nowy projekt ma własną tożsamość i powstaje na bazie współpracy z Barkomem Każany Lwów.
Jednocześnie jego znaczenia dla miasta trudno nie docenić. Dzięki porozumieniu Jastrzębie-Zdrój nie znika z mapy najwyższej klasy rozgrywkowej. Hala, która przez lata była areną największych krajowych i europejskich spotkań, nadal będzie gościła ligową siatkówkę.
Dla kibiców oznacza to zupełnie nową rzeczywistość. Nie będzie to już drużyna, którą znali przez poprzednie lata, ale jednocześnie nie nastąpi całkowite zerwanie miasta z profesjonalną siatkówką.
Akademia idzie własną drogą
Ważne jest przy tym rozdzielenie nowego projektu od struktur Akademii Talentów Jastrzębskiego Węgla.
Tutaj działalność ma być kontynuowana niezależnie. Prezes Adam Gorol już wcześniej zapowiadał plan stworzenia nowego zespołu, który miałby rozpocząć rywalizację od niższych szczebli i stopniowo piąć się w hierarchii polskich rozgrywek.
Oznacza to, że w Jastrzębiu mogą równolegle funkcjonować dwa różne siatkarskie projekty. Jeden – Jastrzębie Barkom – będzie występował na najwyższym szczeblu. Drugi ma stanowić próbę odbudowania struktur związanych z dotychczasowym klubem i jego szkoleniowym zapleczem.
To istotne również z punktu widzenia tradycji Jastrzębskiego Węgla. Nowy zespół nie przejmuje automatycznie całej historii i sportowego dorobku dawnego klubu.
Andrzej Kowal na czele nowego projektu
Jedną z najważniejszych osób odpowiedzialnych za budowę Jastrzębia Barkomu będzie Andrzej Kowal. Polski szkoleniowiec zdecydował się przystąpić do nowego projektu i poprowadzi drużynę w sezonie 2026/2027.
Przed trenerem niezwykle nietypowe zadanie. Nie przejmuje bowiem gotowego zespołu, w którym wystarczy dokonać kilku korekt. Musi stworzyć nową drużynę, połączyć zawodników pozostających z Barkomu z nowymi graczami i jednocześnie funkcjonować w miejscu mającym ogromne siatkarskie tradycje.
Oczekiwania mogą więc szybko wzrosnąć, nawet jeśli początkowo najważniejszym zadaniem będzie przede wszystkim ustabilizowanie nowego projektu.
Trzon Barkomu zostaje
JSW Jastrzębski Węgiel po sezonie 2025/2026 rozstał się ze swoimi zawodnikami, dlatego kadra nowego zespołu nie będzie kontynuacją składu jastrzębian.
Znacznie więcej elementów przejętych zostanie z Barkomu. W nowej drużynie pozostają m.in. Władysław Szczurow, Andrij Rohożyn, Jarosław Pampuszko, Lorenzo Pope oraz Wasyl Tupczij.
Szczególnie ważna może być obecność Tupczija, od lat jednej z najbardziej charakterystycznych postaci ukraińskiego zespołu. Zachowanie kilku zawodników dobrze znających się z poprzednich sezonów powinno również ułatwić Andrzejowi Kowalowi budowę zespołu.
Do tego grona mają dołączać kolejni siatkarze, którzy stworzą pierwszą w historii kadrę Jastrzębia Barkomu.
Dwie historie spotykają się w jednym miejscu
Powstanie Jastrzębia Barkomu jest jednym z najbardziej nietypowych wydarzeń w polskiej ligowej siatkówce ostatnich lat.
Z jednej strony stoi klub ze Lwowa, który z przyczyn od siebie niezależnych od kilku sezonów zmuszony jest funkcjonować z dala od własnego miasta i kibiców. Z drugiej – Jastrzębie-Zdrój, które niemal z dnia na dzień stanęło przed perspektywą utraty drużyny należącej jeszcze niedawno do najlepszych w Polsce.
Dla obu stron współpraca może być szansą.
Barkom otrzymuje halę, zaplecze oraz możliwość zakorzenienia się w mieście żyjącym siatkówką. Jastrzębie-Zdrój zachowuje natomiast rozgrywki na najwyższym poziomie i możliwość dalszego oglądania najlepszych zawodników polskiej ligi.
Tradycji nie da się jednak przejąć jednym podpisem
Nowy projekt z pewnością nie zastąpi kibicom Jastrzębskiego Węgla. Historii budowanej przez lata, mistrzostw Polski, medali, europejskich finałów i emocji związanych z konkretnym klubem nie można przenieść do innego podmiotu wyłącznie poprzez zmianę nazwy.
Jastrzębie Barkom musi dopiero napisać własną historię.
Jednocześnie zawarte porozumienie sprawia, że wielka siatkówka nie znika z Jastrzębia-Zdroju. W sytuacji, w której realną alternatywą była pustka po jednym z najbardziej utytułowanych polskich klubów ostatnich lat, jest to wartość sama w sobie.
Przed nową drużyną pozostaje wiele pytań – dotyczących ostatecznego składu, możliwości finansowych, celów sportowych i tego, jak projekt zostanie przyjęty przez miejscowych kibiców.
Jedno jest już jednak pewne. Rozdział zatytułowany JSW Jastrzębski Węgiel w najwyższej klasie rozgrywkowej został zamknięty. Teraz w tej samej hali rozpoczyna się zupełnie inna historia – historia Jastrzębia Barkomu.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Jastrzębie Barkom
