Niesamowite emocje już na inaugurację sezonu 2026/2027 TAURON Ligi! NEONET Norwid Częstochowa sprawił ogromną niespodziankę, pokonując przed własną publicznością Asseco Resovię Rzeszów 3:2. Goście prowadzili już 2:0 i wydawali się pewnie zmierzać po zwycięstwo, ale częstochowianie pokazali charakter, odwrócili losy spotkania i po pięciosetowym widowisku mogli cieszyć się z niezwykle cennej wygranej. Bohaterem gospodarzy został Oskar Madsen, który zdobył aż 26 punktów i zasłużenie odebrał statuetkę MVP.
Inauguracja nowych rozgrywek przyniosła kolejną niespodziankę. Po sensacyjnym zwycięstwie GKS-u Katowice nad Aluronem CMC Wartą Zawiercie kibice byli świadkami następnego nieoczekiwanego rozstrzygnięcia. Tym razem w roli głównej wystąpili siatkarze NEONET Norwida Częstochowa, którzy przed własną publicznością zmierzyli się z Asseco Resovią Rzeszów.
Podopieczni Gheorghe Cretu przyjechali do Częstochowy z zamiarem rozpoczęcia sezonu od zwycięstwa. Rzeszowianie dysponowali dużym potencjałem ofensywnym, a ich największymi atutami mieli być między innymi Karol Butryn, Artur Szalpuk i Klemen Čebulj. Gospodarze, prowadzeni przez Luke’a Reynoldsa, nie zamierzali jednak oddawać punktów bez walki. Choć początek spotkania należał do Resovii, Norwid stopniowo odnajdywał swój rytm, a w drugiej części meczu całkowicie odmienił obraz rywalizacji.
Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia gości, którzy dzięki skutecznym zagrywkom Karola Butryna szybko objęli prowadzenie 3:0. Rzeszowianie od pierwszych akcji starali się narzucić rywalom własne tempo gry, ale częstochowianie szybko odpowiedzieli. Po skutecznej akcji Michała Grzyba gospodarze doprowadzili do remisu 6:6, pokazując, że nie zamierzają pozwolić Resovii na łatwe zwycięstwo. W kolejnych fragmentach walka była bardzo wyrównana, choć niewielka przewaga utrzymywała się po stronie zespołu z Podkarpacia. Przy stanie 11:9 wydawało się, że goście stopniowo przejmują kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie, ale Oskar Madsen i Michał Grzyb poprowadzili Norwida do odrobienia strat. Gospodarze nie tylko doprowadzili do wyrównania, ale również wyszli na prowadzenie 14:12. Resovia szybko odpowiedziała jednak skutecznymi akcjami Karola Butryna i Daniela Barthy, ponownie odwracając wynik na swoją korzyść. Przy stanie 16:14 dla rzeszowian oba zespoły rozpoczęły walkę o każdy punkt, a przewaga żadnej z drużyn nie była na tyle duża, aby można było mówić o kontroli nad setem. W końcówce na tablicy wyników pojawił się remis 20:20, a losy partii rozstrzygały się w niezwykle nerwowej atmosferze. Jako pierwsi piłkę setową wywalczyli gospodarze, obejmując prowadzenie 24:23. Resovia potrafiła jednak zachować więcej spokoju w decydujących momentach. Karol Butryn skutecznie kończył najważniejsze akcje, a goście odwrócili losy końcówki i zwyciężyli 28:26, obejmując prowadzenie 1:0.
Po wygranej inauguracyjnej partii podopieczni Gheorghe Cretu rozpoczęli drugiego seta z dużą pewnością siebie. Rzeszowianie poprawili organizację gry, skuteczniej wykorzystywali swoje okazje i od początku starali się kontrolować przebieg rywalizacji. Ważną rolę odegrała zagrywka Daniela Barthy, który zdobył punkt bezpośrednio z pola serwisowego, pozwalając Resovii odskoczyć na 9:6. Częstochowianie próbowali odpowiadać, ale popełniali coraz więcej błędów, a goście konsekwentnie powiększali przewagę. Przy stanie 16:12 dla rzeszowian sytuacja gospodarzy stawała się coraz trudniejsza. Resovia dobrze funkcjonowała w ofensywie, a coraz większą rolę odgrywali środkowi, wśród których wyróżniał się Mateusz Poręba. Jego skuteczne akcje pozwalały gościom utrzymywać bezpieczną przewagę, która w końcowej fazie seta wzrosła do pięciu punktów. Przy stanie 22:17 częstochowianie mieli już niewielkie szanse na odwrócenie losów partii. Karol Butryn zapewnił Resovii piłkę setową, a ostatni punkt zdobył Artur Szalpuk, skutecznie kończąc akcję w ofensywie. Rzeszowianie zwyciężyli 25:21 i objęli prowadzenie 2:0. Wydawało się, że goście mają spotkanie pod kontrolą i są na dobrej drodze do rozpoczęcia sezonu od wygranej za trzy punkty.
Trzecia partia rozpoczęła się od wyrównanej walki, a przy stanie 5:5 żadna z drużyn nie potrafiła wypracować wyraźnej przewagi. Gospodarze zdawali sobie sprawę, że nie mogą pozwolić sobie na kolejne błędy, ponieważ przegrana oznaczałaby zakończenie spotkania. Coraz większą odpowiedzialność za zdobywanie punktów brał na siebie Oskar Madsen, który nie tylko skutecznie atakował, ale również popisał się punktową zagrywką, pozwalając Norwidowi objąć prowadzenie 11:9. Bardzo dobrze na lewym skrzydle prezentował się także Jakub Kiedos, a po jego kolejnych udanych akcjach gospodarze prowadzili 14:11. Resovia próbowała szybko odrobić straty i zbliżyła się na jeden punkt, ale częstochowianie tym razem nie pozwolili rywalom na przejęcie inicjatywy. Ważną rolę w ofensywie Norwida odgrywał Pablo Koukartsev, który regularnie kończył ataki i pomagał zespołowi utrzymywać przewagę. Przy stanie 21:16 gospodarze byli już bardzo blisko zwycięstwa w secie, ale rzeszowianie nie zamierzali rezygnować. Goście poprawili skuteczność i zmniejszyli straty do dwóch punktów, doprowadzając do wyniku 22:20. Częstochowianie odpowiedzieli jednak skutecznym blokiem, wywalczając piłkę setową przy stanie 24:20. Resovia jeszcze raz spróbowała odwrócić losy partii, a Klemen Čebulj zdobył punkt bezpośrednio z zagrywki, zmniejszając stratę do 22:24. Ostatnie słowo należało jednak do Oskara Madsena, który skutecznie zaatakował z szóstej strefy i zakończył seta wynikiem 25:22. Norwid zmniejszył straty w meczu do 1:2 i odzyskał nadzieję na sprawienie niespodzianki.
Wygrana trzecia partia wyraźnie dodała częstochowianom pewności siebie. Gospodarze rozpoczęli czwartego seta od zdecydowanej gry i szybko objęli prowadzenie 7:4. Norwid imponował skutecznością w ofensywie, a coraz lepiej prezentowali się Pablo Koukartsev, Oskar Madsen i Jakub Nowak. Resovia miała natomiast coraz większe problemy ze znalezieniem odpowiedzi na dobrze zorganizowaną grę rywali. Przy stanie 11:7 dla gospodarzy trener Gheorghe Cretu próbował szukać rozwiązań, które pozwoliłyby jego drużynie odzyskać kontrolę nad spotkaniem, ale kolejne zmiany nie przynosiły oczekiwanych rezultatów. Częstochowianie skutecznie wykorzystywali słabsze momenty przeciwników i stopniowo powiększali przewagę. Przy stanie 17:12 sytuacja Resovii była już bardzo trudna, a gospodarze nie zamierzali zwalniać tempa. Norwid znalazł sposób na zatrzymanie Karola Butryna, który wcześniej był najważniejszą postacią ofensywy rzeszowian, a coraz lepiej funkcjonował również blok gospodarzy. Przewaga częstochowian rosła, a przy stanie 22:14 było już niemal pewne, że o zwycięstwie zadecyduje tie-break. Pablo Koukartsev zapewnił Norwidowi piłkę setową przy prowadzeniu 24:15, a gospodarze szybko wykorzystali okazję, zwyciężając 25:16. Po czterech partiach na tablicy wyników widniał remis 2:2, a Resovia, która jeszcze niedawno prowadziła 2:0, znalazła się w niezwykle trudnej sytuacji.
Decydująca partia rozpoczęła się od wyrównanej walki, ale po kilku pierwszych akcjach to gospodarze zdołali wypracować niewielką przewagę. Norwid objął prowadzenie 5:3, a następnie utrzymywał je również przy zmianie stron. Ponownie bardzo dobrze prezentował się Oskar Madsen, który brał na siebie odpowiedzialność za najważniejsze akcje i skutecznie kończył kolejne ataki. Resovia nie zamierzała jednak oddawać zwycięstwa bez walki. Karol Butryn popisał się skuteczną kontrą, zmniejszając straty do jednego punktu przy stanie 8:9, ale gospodarze szybko odpowiedzieli. Jakub Nowak zatrzymał blokiem Tobiasa Branda, a Norwid odskoczył na 11:8. Wydawało się, że częstochowianie mają już wszystko pod kontrolą, ale rzeszowianie raz jeszcze pokazali charakter. Przy zagrywkach Butryna goście zaczęli odrabiać straty, doprowadzili do wyrównania, a następnie objęli prowadzenie 12:11. Końcówka zapowiadała się niezwykle emocjonująco, ponieważ obie drużyny miały realną szansę na zwycięstwo. W najważniejszym momencie więcej zimnej krwi zachowali jednak gospodarze. Resovia nie wykorzystała swojej okazji, a przy stanie 13:12 dla Norwida Karol Butryn posłał piłkę w aut, dając częstochowianom dwie piłki meczowe. Ostatnią akcję zakończył Oskar Madsen, który skutecznym atakiem przypieczętował zwycięstwo 15:13 i wygraną Norwida 3:2. Częstochowianie mogli rozpocząć świętowanie niezwykle cennego triumfu, a Resovia musiała pogodzić się z bolesną porażką mimo prowadzenia 2:0.
Oskar Madsen bohaterem częstochowskiego wieczoru
Najlepszym zawodnikiem spotkania został Oskar Madsen, który zdobył aż 26 punktów i był jednym z głównych autorów sensacyjnego zwycięstwa Norwida. Przyjmujący gospodarzy znakomicie prezentował się w ofensywie, a jego skuteczność w najważniejszych momentach spotkania miała ogromne znaczenie dla końcowego rozstrzygnięcia. Szczególnie imponował w trzecim secie, kiedy częstochowianie walczyli o przedłużenie meczu, oraz w decydującym tie-breaku, w którym zdobył ostatni punkt.
Bardzo dobrze zaprezentował się również Pablo Koukartsev, który zakończył spotkanie z dorobkiem 19 punktów. Atakujący Norwida był ważnym elementem ofensywy gospodarzy, szczególnie w trzeciej i czwartej partii, kiedy częstochowianie zaczęli przejmować inicjatywę. Jakub Nowak zdobył 11 punktów, a jego skuteczny blok na Tobiasie Brandzie w tie-breaku był jednym z kluczowych momentów końcówki. Dziewięć oczek dołożył Jakub Kiedos, natomiast po sześć zdobyli Michał Grzyb i Popiela.
Po stronie Asseco Resovii najskuteczniejszy był Karol Butryn, który również zakończył spotkanie z dorobkiem 26 punktów. Atakujący rzeszowian przez długie fragmenty meczu był najważniejszą postacią swojego zespołu, a jego zagrywki i skuteczne ataki pozwalały Resovii utrzymywać przewagę w pierwszych dwóch partiach. W decydującym tie-breaku Butryn pomógł drużynie odrobić straty, ale w jednej z najważniejszych akcji popełnił błąd, który przybliżył Norwida do zwycięstwa.
Artur Szalpuk zdobył 17 punktów, Mateusz Poręba dołożył dziesięć, a po sześć zapisali na swoim koncie Klemen Čebulj i Demyanenko. Mimo dobrych indywidualnych występów rzeszowianie nie potrafili utrzymać skuteczności z początku spotkania, a w drugiej części meczu coraz większe problemy sprawiała im dobrze zorganizowana gra gospodarzy.
Wielki powrót Norwida i bolesna lekcja dla Resovii
NEONET Norwid Częstochowa rozpoczął sezon 2026/2027 TAURON Ligi od niezwykle cennego zwycięstwa, które może mieć ogromne znaczenie dla pewności siebie całego zespołu. Gospodarze przegrywali już 0:2, ale nie stracili wiary w możliwość odwrócenia losów spotkania. Z każdą kolejną partią prezentowali się coraz lepiej, a ich skuteczność w ofensywie i poprawa gry blokiem pozwoliły całkowicie odmienić obraz rywalizacji.
Szczególnie imponowała postawa częstochowian w czwartym secie, kiedy niemal całkowicie zdominowali Resovię, wygrywając 25:16. Podopieczni Luke’a Reynoldsa potrafili skutecznie wykorzystać problemy rywali, a w decydującym tie-breaku zachowali więcej spokoju w najważniejszych momentach.
Dla Asseco Resovii inauguracyjna porażka jest natomiast ogromnym rozczarowaniem. Rzeszowianie prowadzili już 2:0 i wydawali się mieć spotkanie pod kontrolą, ale nie potrafili utrzymać wysokiego poziomu gry przez kolejne partie. Szczególnie niepokojący może być przebieg czwartego seta, w którym goście mieli ogromne problemy ze skutecznością i nie byli w stanie nawiązać wyrównanej walki.
Mimo porażki Resovia dopisała do swojego dorobku jeden punkt, ale trudno uznać taki rezultat za satysfakcjonujący w sytuacji, gdy zwycięstwo było już tak blisko. Zespół Gheorghe Cretu będzie musiał szybko wyciągnąć wnioski z tego spotkania, przede wszystkim w zakresie utrzymania koncentracji i skuteczności w decydujących fragmentach rywalizacji.
Norwid może natomiast cieszyć się z wymarzonego początku sezonu. Zespół pokazał charakter, determinację i umiejętność reagowania na trudne sytuacje, a znakomita dyspozycja Oskara Madsena daje kibicom powody do optymizmu przed kolejnymi spotkaniami.
Pierwsza kolejka TAURON Ligi przyniosła więc kolejną niespodziankę. Po sensacyjnej wygranej GKS-u Katowice nad mistrzami Polski z Zawiercia również Norwid Częstochowa udowodnił, że w nowym sezonie faworyci nie mogą być pewni zwycięstwa.
NEONET Norwid Częstochowa – Asseco Resovia Rzeszów 3:2
(26:28, 21:25, 25:22, 25:16, 15:13)
MVP: Oskar Madsen
NEONET Norwid Częstochowa: Popiela, Koukartsev, Coric, Madsen, Grzyb, Nowak, Jaglarski (libero) oraz Kiedos, Sługocki, Kurka, Jensen, Kowalski.
Asseco Resovia Rzeszów: Poręba, Szalpuk, Čebulj, Janusz, Butryn, Bartha, Zatorski (libero) oraz Kaczmarek, Nowak, Demyanenko, Kwasowski, Brand.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. TAURON Liga
