Mistrzynie Polski wygrały po dwóch dramatycznych końcówkach w Opolu

PGE Budowlani Łódź odniosły niezwykle cenne zwycięstwo w rozgrywkach TAURON Ligi Kobiet. Mistrzynie Polski pokonały na wyjeździe UNI Opole 3:1, choć spotkanie rozpoczęło się od zdecydowanej przewagi gospodyń. Opolskie Wilczyce wygrały pierwszą partię i miały duże szanse na zwycięstwo również w drugiej oraz czwartej odsłonie. W decydujących momentach więcej zimnej krwi zachowały jednak łodzianki, które dwukrotnie triumfowały po grze na przewagi. Bohaterką spotkania została Maja Storck, która zdobyła 20 punktów i zasłużenie odebrała statuetkę MVP.

Spotkanie UNI Opole z PGE Budowlanymi Łódź zapowiadało się jako jeden z najciekawszych pojedynków kolejki TAURON Ligi Kobiet. Gospodynie chciały wykorzystać atut własnej hali i sprawdzić swoje możliwości w starciu z aktualnymi mistrzyniami Polski. Łodzianki przystępowały natomiast do rywalizacji z zamiarem zdobycia kompletu punktów i potwierdzenia swoich wysokich aspiracji.

Od pierwszych akcji było jednak widać, że przyjezdne nie będą miały łatwego zadania. Opolanki rozpoczęły spotkanie z ogromną energią, imponując skutecznością zagrywki i dobrą organizacją gry w kontrataku. Przez długie fragmenty pierwszego seta to właśnie Wilczyce dyktowały warunki na parkiecie, a ich ofensywa sprawiała mistrzyniom Polski spore problemy.

Z czasem Budowlani zaczęli jednak odnajdywać właściwy rytm. Coraz większą rolę odgrywały Maja Storck i Martyna Grajber-Nowakowska, a Katarzyna Wenerska umiejętnie wykorzystywała możliwości swoich atakujących. Choć gospodynie miały swoje szanse na przedłużenie spotkania, ostatecznie to łodzianki okazały się skuteczniejsze w najważniejszych momentach.

Inauguracyjna partia rozpoczęła się od zdecydowanej gry gospodyń, które od pierwszych akcji starały się narzucić mistrzyniom Polski własne tempo. UNI bardzo dobrze funkcjonowało w polu serwisowym, a trudne zagrywki skutecznie utrudniały łodziankom dokładne przyjęcie i organizację ofensywy. Opolanki znakomicie wykorzystywały również okazje do zdobywania punktów w kontrataku, dzięki czemu ich przewaga zaczęła szybko rosnąć. Po asie serwisowym Palazzolo gospodynie prowadziły już 13:5, a chwilę później różnica wzrosła do ośmiu punktów przy stanie 17:9. Budowlani mieli duże problemy ze znalezieniem odpowiedzi na skuteczną grę rywalek, a ich ofensywa nie funkcjonowała z odpowiednią regularnością. Wydawało się, że UNI bez większych problemów zakończy inauguracyjną partię, ale mistrzynie Polski nie zamierzały rezygnować. Sygnał do odrabiania strat dała Martyna Grajber-Nowakowska, która skutecznie kończyła kolejne akcje i pomagała zespołowi stopniowo zmniejszać przewagę gospodyń. Łodzianki poprawiły organizację gry, zaczęły lepiej funkcjonować w obronie i coraz skuteczniej wykorzystywały swoje okazje. Przy stanie 23:22 dla UNI końcówka ponownie stała się niezwykle emocjonująca, ponieważ przyjezdne znalazły się o krok od odrobienia całej straty. Opolanki potrafiły jednak zachować więcej spokoju w decydujących momentach. Najpierw Pavlyk skutecznie przedarła się przez blok rywalek, a następnie popisała się asem serwisowym, kończąc seta wynikiem 25:22. UNI objęło prowadzenie 1:0, a gospodynie mogły cieszyć się z bardzo udanego początku spotkania.

Druga odsłona rozpoczęła się od wyrównanej rywalizacji, ale z czasem ponownie coraz lepiej prezentowały się opolanki. Gospodynie skutecznie wykorzystywały swoje okazje w ofensywie, a ich dobra zagrywka nadal sprawiała łodziankom spore problemy. UNI stopniowo przejmowało inicjatywę, a przy stanie 19:15 miało już cztery punkty przewagi. Wydawało się, że Wilczyce są na dobrej drodze do objęcia prowadzenia 2:0, ale mistrzynie Polski po raz kolejny pokazały charakter. Bardzo ważną rolę odegrała Katarzyna Wenerska, której trudne zagrywki pozwoliły przyjezdnym odrobić część strat i odzyskać pewność siebie. Coraz skuteczniej w ofensywie prezentowały się również Maja Storck i Siuda, które zdobywały cenne punkty i pomagały Budowlanym wrócić do gry. Łodzianki stopniowo zmniejszały dystans, aż w końcu doprowadziły do wyrównania. Końcówka zamieniła się w niezwykle emocjonującą walkę, w której oba zespoły miały realną szansę na zwycięstwo. Opolanki próbowały wykorzystać atut własnej hali, ale przyjezdne zachowywały więcej spokoju w najważniejszych momentach. Przy stanie 25:25 losy seta nadal pozostawały otwarte. W jednej z decydujących akcji skutecznym atakiem ze środka popisała się Saša Planinšec, dając Budowlanym piłkę setową. Chwilę później Pavlyk popełniła błąd w ofensywie, a łodzianki zwyciężyły 27:25, doprowadzając do remisu 1:1. Dla gospodyń była to szczególnie bolesna porażka, ponieważ przez znaczną część partii kontrolowały przebieg gry i miały realną szansę na powiększenie przewagi w meczu.

Wygrana druga partia wyraźnie dodała łodziankom pewności siebie. Budowlani rozpoczęli trzeciego seta od zdecydowanej gry, szybko obejmując prowadzenie 4:0. Tak mocny początek zmusił szkoleniowca UNI do poproszenia o przerwę, ale gospodynie miały coraz większe problemy z zatrzymaniem rozpędzonych rywalek. Mistrzynie Polski poprawiły skuteczność w ofensywie, a ich dobra organizacja gry pozwalała regularnie zdobywać punkty w kontrataku. Opolanki próbowały odpowiadać skutecznymi akcjami Palazzolo, Filipović i Pavlyk, ale nie potrafiły znaleźć sposobu na zatrzymanie dobrze funkcjonującej ofensywy Budowlanych. Coraz większą rolę odgrywały Maja Storck i Martyna Grajber-Nowakowska, które skutecznie wykorzystywały swoje okazje i pomagały utrzymywać bezpieczną przewagę. Katarzyna Wenerska umiejętnie kierowała grą zespołu, a łodzianki konsekwentnie wykorzystywały problemy rywalek z dokładnym przyjęciem i kończeniem akcji. UNI starało się jeszcze zmniejszyć straty, ale mistrzynie Polski nie pozwalały gospodyniom na dłuższe serie punktowe. W końcowej fazie seta przewaga przyjezdnych była już wyraźna, a przy stanie 24:18 Budowlani mieli pierwszą piłkę setową. W ostatniej akcji Kępa została zatrzymana szczelnym blokiem, co przypieczętowało zwycięstwo łodzianek 25:18. Mistrzynie Polski objęły prowadzenie 2:1, a gospodynie znalazły się w sytuacji, w której musiały wygrać kolejną partię, aby przedłużyć spotkanie.

Czwarta odsłona przyniosła najwięcej emocji, ponieważ gospodynie nie zamierzały pogodzić się z porażką przed własną publicznością. UNI rozpoczęło seta od dobrej gry i szybko wypracowało niewielką przewagę. Opolanki skutecznie wykorzystywały swoje okazje w ofensywie, a przy stanie 11:8 miały już trzy punkty prowadzenia. Budowlani po raz kolejny znaleźli się w trudnej sytuacji, ale nie zamierzali oddawać inicjatywy. Bardzo ważną rolę zaczęły odgrywać Martyna Grajber-Nowakowska i Maja Storck, które skutecznie kończyły kolejne akcje i pomagały zespołowi odrabiać straty. Łodzianki poprawiły organizację gry, a Katarzyna Wenerska umiejętnie wykorzystywała możliwości swoich atakujących. Gospodynie próbowały utrzymać przewagę, ale mistrzynie Polski stopniowo zmniejszały dystans, aż w końcu doprowadziły do wyrównania. Końcówka ponownie zamieniła się w prawdziwy siatkarski thriller, w którym obie drużyny walczyły o każdą piłkę. Przy stanie 24:24 rozpoczęła się gra na przewagi, a napięcie rosło z każdą kolejną akcją. UNI starało się doprowadzić do tie-breaka, natomiast Budowlani za wszelką cenę chcieli zakończyć spotkanie w czterech setach. W jednym z najważniejszych momentów Katarzyna Wenerska popisała się sprytną kiwką z drugiej piłki, zaskakując defensywę gospodyń. Opolanki potrafiły jeszcze bronić piłek meczowych, ale w decydującej, długiej wymianie zabrakło im odpowiedniej komunikacji w obronie. Łodzianki wykorzystały swoją szansę i zwyciężyły 27:25, kończąc spotkanie wynikiem 3:1. Mistrzynie Polski mogły rozpocząć świętowanie niezwykle cennej wygranej, natomiast gospodynie musiały pogodzić się z bolesną porażką mimo bardzo dobrej postawy przez długie fragmenty meczu.

Maja Storck bohaterką spotkania, Grajber-Nowakowska ważnym wsparciem

Najlepszą zawodniczką spotkania została Maja Storck, która zdobyła 20 punktów i była najskuteczniejszą siatkarką łódzkiego zespołu. Atakująca Budowlanych znakomicie prezentowała się w ofensywie, a jej skuteczność miała ogromne znaczenie szczególnie w drugiej i czwartej partii, kiedy mistrzynie Polski musiały odrabiać straty i walczyć o zwycięstwo w niezwykle wyrównanych końcówkach.

Bardzo dobrze zaprezentowała się również Martyna Grajber-Nowakowska, która zakończyła spotkanie z dorobkiem 17 punktów. Przyjmująca odegrała ważną rolę w pierwszym secie, kiedy łodzianki odrabiały wysoką stratę, a jej skuteczne akcje pozwoliły zmniejszyć przewagę UNI z ośmiu punktów do zaledwie jednego. Grajber-Nowakowska była również ważnym elementem ofensywy w kolejnych partiach, pomagając zespołowi odzyskiwać inicjatywę.

Na wyróżnienie zasłużyła także Katarzyna Wenerska, która zdobyła cztery punkty, ale jej wkład w zwycięstwo był znacznie większy. Rozgrywająca Budowlanych umiejętnie kierowała grą zespołu, a jej trudne zagrywki odegrały kluczową rolę w odrabianiu strat w drugim secie. W czwartej partii Wenerska popisała się również sprytną kiwką z drugiej piłki, zdobywając niezwykle ważny punkt w decydującej końcówce.

Saša Planinšec zdobyła dziesięć punktów, a jej skuteczny atak ze środka przy stanie 25:25 w drugim secie dał Budowlanym piłkę setową. Osiem oczek dołożyła Lelonkiewicz, natomiast Zadorojnai zdobyła sześć punktów. Ważną rolę odegrała również Kazała, która zakończyła spotkanie z dorobkiem 13 oczek.

Po stronie UNI Opole najskuteczniejsza była Pavlyk, która zdobyła 16 punktów i przez długie fragmenty spotkania stanowiła najważniejszą postać ofensywy gospodyń. Szczególnie dobrze zaprezentowała się w pierwszej partii, kiedy jej skuteczne akcje pozwoliły Wilczycom utrzymać przewagę i zakończyć seta zwycięstwem.

Palazzolo zdobyła 14 punktów, a jej dobra zagrywka była jednym z najważniejszych elementów znakomitego początku spotkania w wykonaniu opolanek. Filipović dołożyła 11 oczek, natomiast Katarzyna Zaroślińska-Król i Kecher zakończyły mecz z dorobkiem po dziesięć punktów. Kępa zdobyła dziewięć oczek, a Gabriela Makarowska-Kulej pięć.

Mimo porażki gospodynie pokazały, że potrafią rywalizować z mistrzyniami Polski jak równy z równym. Szczególnie dobrze prezentowały się w pierwszej partii, a także przez długie fragmenty drugiego i czwartego seta. Zabrakło im jednak skuteczności w najważniejszych momentach, co ostatecznie zadecydowało o końcowym rozstrzygnięciu.

Budowlani z kompletem punktów, UNI może żałować niewykorzystanych szans

PGE Budowlani Łódź odniosły niezwykle cenne zwycięstwo, choć spotkanie w Opolu pokazało, że mistrzynie Polski nadal mają elementy gry wymagające poprawy. Szczególnie w pierwszej partii łodzianki miały duże problemy z dokładnym przyjęciem i skutecznością w ofensywie, pozwalając gospodyniom na zbudowanie ośmiopunktowej przewagi.

Największym atutem Budowlanych okazała się jednak umiejętność reagowania na trudne sytuacje. W drugim secie przyjezdne odrobiły czteropunktową stratę, a następnie zachowały więcej zimnej krwi w grze na przewagi. Podobny scenariusz powtórzył się w czwartej partii, kiedy UNI prowadziło 11:8, ale mistrzynie Polski ponownie potrafiły wrócić do gry i rozstrzygnąć końcówkę na swoją korzyść.

Dla UNI Opole porażka jest szczególnie bolesna, ponieważ gospodynie miały realne szanse na zdobycie przynajmniej jednego punktu. Wilczyce znakomicie rozpoczęły spotkanie, wygrały pierwszego seta i przez długie fragmenty kolejnych partii prezentowały się bardzo dobrze. W decydujących momentach zabrakło im jednak skuteczności i odpowiedniej koncentracji.

Szczególnie kosztowna okazała się przegrana druga odsłona, w której opolanki prowadziły już 19:15, ale nie potrafiły utrzymać przewagi. Gdyby gospodynie wykorzystały swoją szansę i objęły prowadzenie 2:0, dalszy przebieg spotkania mógłby wyglądać zupełnie inaczej. Podobnie było w czwartej partii, kiedy UNI ponownie miało przewagę, ale ostatecznie musiało uznać wyższość rywalek po dramatycznej końcówce.

Budowlani mogą natomiast cieszyć się z kompletu punktów oraz bardzo dobrej dyspozycji Mai Storck i Martyny Grajber-Nowakowskiej. Łodzianki udowodniły, że potrafią wygrywać również wtedy, gdy ich gra nie układa się idealnie, a umiejętność rozstrzygania wyrównanych końcówek może okazać się niezwykle cenna w kolejnych spotkaniach.

PGE Budowlani Łódź wyjechały więc z Opola z kompletem punktów, natomiast UNI może odczuwać ogromny niedosyt. Wilczyce pokazały charakter i potrafiły postawić mistrzyniom Polski bardzo trudne warunki, ale ostatecznie to doświadczenie i skuteczność łodzianek w decydujących momentach przesądziły o wyniku spotkania.

UNI Opole – PGE Budowlani Łódź 1:3

(25:22, 25:27, 18:25, 25:27)

MVP: Maja Storck (oddała nagrodę Aleksandrze Kazale)

UNI Opole: Pavlyk, Filipović, Zaroślińska-Król, Palazzolo, Makarowska-Kulej, Kecher, Łyduch (libero) oraz Kępa, Wieczorek.

PGE Budowlani Łódź: Grajber-Nowakowska, Lelonkiewicz, Wenerska, Planinšec, Buterez, Storck, Łysiak (libero) oraz Zadorojnai, Siuda, Kazała.

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. TAURON Liga Kobiet

Odkryj więcej z Echo siatkówki

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej