Niezwykle emocjonujące widowisko zakończyło pierwszą kolejkę sezonu 2026/2027 TAURON Ligi. Podziemia Kredowe ChKS Chełm przegrały przed własną publicznością z Cuprum Stilonem Gorzów Wielkopolski 2:3, choć dwukrotnie potrafiły znaleźć sposób na pokonanie rywali. Gospodarze znakomicie rozpoczęli spotkanie, a później doprowadzili do tie-breaka, jednak w decydującej partii zostali całkowicie zdominowani przez gorzowian. Bohaterami zwycięskiej drużyny byli Dawid Dulski i Kowalow, którzy zdobyli po 23 punkty, natomiast statuetkę MVP odebrał Fabian Drzyzga. Po stronie gospodarzy imponował Amirhossein Esfandiar, autor aż 26 punktów.
Spotkanie w Chełmie zamykało inauguracyjną kolejkę nowego sezonu TAURON Ligi, która już wcześniej przyniosła kilka niespodziewanych rozstrzygnięć. Największą sensacją było zwycięstwo GKS-u Katowice nad mistrzem Polski, Aluronem CMC Wartą Zawiercie, zakończone wynikiem 3:0. Kibice w Chełmie również mieli okazję obejrzeć niezwykle zaciętą rywalizację, w której emocji nie brakowało aż do piątej partii.
Podziemia Kredowe ChKS Chełm przystępowały do spotkania z zamiarem udanego rozpoczęcia sezonu przed własną publicznością. Gospodarze od pierwszych akcji starali się narzucić przeciwnikom swoje tempo gry, a szczególnie dobrze prezentował się Amirhossein Esfandiar. Irański przyjmujący szybko stał się liderem ofensywy ChKS-u, regularnie zdobywając punkty i pomagając zespołowi budować przewagę.
Cuprum Stilon Gorzów Wielkopolski potrzebował nieco więcej czasu, aby odnaleźć właściwy rytm. Po przegranej pierwszej partii goście poprawili organizację gry, zaczęli skuteczniej wykorzystywać swoje okazje i stopniowo przejmowali inicjatywę. Ogromną rolę odegrali Dawid Dulski i Kowalow, a doświadczenie Fabiana Drzyzgi pozwalało gorzowianom zachowywać spokój w najważniejszych momentach spotkania.
Ostatecznie o zwycięstwie zadecydował tie-break, który miał zupełnie inny przebieg niż wcześniejsze partie. Gorzowianie od początku narzucili gospodarzom własne warunki i nie pozwolili im na nawiązanie wyrównanej walki.
Inauguracyjna partia rozpoczęła się zdecydowanie po myśli gospodarzy, którzy od pierwszych akcji prezentowali się bardzo dobrze w ofensywie. Szczególnie skuteczny był Amirhossein Esfandiar, którego ataki sprawiały gorzowianom ogromne problemy. ChKS szybko przejął inicjatywę i wypracował czteropunktową przewagę 8:4. Przyjezdni próbowali odpowiadać, ale nie potrafili znaleźć skutecznego sposobu na zatrzymanie dobrze funkcjonującej ofensywy chełmian. Gospodarze utrzymywali wysoką skuteczność, a ich dobra organizacja gry pozwalała regularnie zdobywać punkty i kontrolować przebieg seta. W środkowej fazie partii ChKS nadal miał bezpieczną przewagę, prowadząc 16:12. Gorzowianie starali się zmniejszyć dystans, ale każda próba odrabiania strat spotykała się ze skuteczną odpowiedzią gospodarzy. Ważną rolę odgrywał również Yacine Louati, który pomagał zespołowi utrzymywać odpowiedni rytm w ofensywie. W końcowej fazie seta ChKS jeszcze bardziej powiększył prowadzenie, a po skutecznej akcji Louatiego miał aż pięć piłek setowych przy stanie 24:19. Gospodarze nie zamierzali przedłużać rywalizacji, a ostatni punkt zdobył Esfandiar, który skutecznym atakiem zakończył partię wynikiem 25:19. ChKS objął prowadzenie 1:0, a miejscowi kibice mogli cieszyć się z bardzo udanego początku spotkania.
Druga odsłona rozpoczęła się od wyrównanej rywalizacji, ale z czasem ponownie coraz lepiej prezentowali się gospodarze. ChKS skutecznie wykorzystywał swoje okazje w ofensywie, a gorzowianie mieli problemy z utrzymaniem odpowiedniego rytmu gry. Po błędzie Mateusza Masłowskiego chełmianie prowadzili już 12:9 i wydawało się, że są na dobrej drodze do objęcia prowadzenia 2:0 w meczu. Przyjezdni nie zamierzali jednak rezygnować z walki. Stilon stopniowo poprawiał skuteczność, a coraz większą rolę zaczęli odgrywać jego ofensywni liderzy. Gorzowianie lepiej organizowali grę i potrafili wykorzystywać słabsze momenty gospodarzy, dzięki czemu zaczęli odrabiać straty. ChKS próbował utrzymać przewagę, ale goście konsekwentnie zmniejszali dystans, aż w końcu doprowadzili do remisu 19:19. Końcówka zapowiadała się niezwykle emocjonująco, ponieważ oba zespoły miały realną szansę na zwycięstwo. Gospodarze starali się ponownie przejąć inicjatywę, ale Stilon prezentował się coraz pewniej. W decydujących akcjach gorzowianie zachowali więcej spokoju, skutecznie wykorzystując swoje okazje i nie pozwalając ChKS-owi na odzyskanie przewagi. Przyjezdni zwyciężyli 25:22, doprowadzając do remisu 1:1. Dla gospodarzy była to bolesna porażka, ponieważ przez znaczną część seta kontrolowali przebieg gry, ale nie potrafili utrzymać wypracowanej zaliczki.
Trzecia partia rozpoczęła się od zdecydowanej gry gorzowian, którzy od pierwszych akcji starali się narzucić przeciwnikom własne tempo. Bardzo dobrze prezentował się Aleksandar Stefanović, którego skuteczny blok pozwolił przyjezdnym wypracować wysoką przewagę 7:2. ChKS znalazł się w trudnej sytuacji, ale gospodarze nie zamierzali rezygnować z walki. Sygnał do odrabiania strat ponownie dał Amirhossein Esfandiar, który skutecznie kończył kolejne akcje i pomagał zespołowi stopniowo zmniejszać dystans. Chełmianie poprawili organizację gry, zaczęli lepiej funkcjonować w ofensywie i w środkowej fazie seta doprowadzili do remisu 14:14. Wydawało się, że gospodarze odzyskali właściwy rytm i mogą ponownie przejąć inicjatywę, ale Stilon błyskawicznie odpowiedział. Gorzowianie zdobyli pięć punktów z rzędu, odskakując na 19:14 i ponownie stawiając rywali w bardzo trudnej sytuacji. ChKS próbował jeszcze zmniejszyć straty, ale przyjezdni nie pozwalali gospodarzom na kolejną serię punktową. Dobrze funkcjonowała ofensywa Stilonu, a Fabian Drzyzga umiejętnie wykorzystywał możliwości swoich atakujących. W końcowej fazie seta gorzowianie kontrolowali przebieg gry i konsekwentnie zmierzali po zwycięstwo. Ostatni punkt padł po błędzie Cezarego Sapińskiego w polu serwisowym, a Stilon triumfował 25:20, obejmując prowadzenie 2:1 w meczu.
Czwarta odsłona przyniosła niezwykle wyrównaną rywalizację, w której przez długi czas żadna z drużyn nie potrafiła wypracować wyraźniejszej przewagi. Oba zespoły skutecznie wykorzystywały swoje okazje w ofensywie, a wynik zmieniał się niemal po każdej akcji. Gospodarze starali się wykorzystać atut własnej hali i doprowadzić do piątej partii, natomiast gorzowianie chcieli zakończyć spotkanie w czterech setach. Przez znaczną część odsłony żadna z drużyn nie była w stanie odskoczyć na więcej niż jeden punkt, a przy stanie 16:16 losy partii pozostawały całkowicie otwarte. Wtedy nastąpił przełom, który okazał się kluczowy dla końcowego rozstrzygnięcia. ChKS wykorzystał błędy własne rywali i zdobył trzy punkty z rzędu, obejmując prowadzenie 19:16. Gospodarze odzyskali pewność siebie i zaczęli coraz skuteczniej wykorzystywać swoje okazje. Stilon próbował jeszcze odrabiać straty, ale chełmianie zachowywali odpowiednią koncentrację i nie pozwalali przyjezdnym na doprowadzenie do wyrównania. W decydujących momentach ponownie bardzo dobrze prezentował się Amirhossein Esfandiar, który skutecznymi atakami pomagał zespołowi utrzymywać przewagę. To właśnie Irańczyk zdobył ostatni punkt w tej partii, kończąc seta wynikiem 25:22. ChKS doprowadził do remisu 2:2, a o zwycięstwie musiał zadecydować tie-break.
Decydująca partia rozpoczęła się w sposób, którego miejscowi kibice z pewnością się nie spodziewali. Po czterech niezwykle emocjonujących setach można było oczekiwać kolejnej wyrównanej walki, ale gorzowianie od pierwszych akcji całkowicie przejęli inicjatywę. Stilon znakomicie funkcjonował w ofensywie, a jego skuteczna gra sprawiała gospodarzom ogromne problemy. ChKS nie potrafił odnaleźć właściwego rytmu, a kolejne nieudane akcje tylko powiększały przewagę przyjezdnych. Gorzowianie grali z ogromną pewnością siebie, skutecznie wykorzystywali swoje okazje i nie pozwalali rywalom na nawiązanie wyrównanej walki. Przewaga Stilonu rosła w błyskawicznym tempie, aż na tablicy wyników pojawił się rezultat 13:4. Gospodarze znaleźli się w niezwykle trudnej sytuacji, a odwrócenie losów spotkania wydawało się praktycznie niemożliwe. Chełmianie próbowali jeszcze zmniejszyć rozmiary porażki, ale gorzowianie kontrolowali przebieg decydującej partii. W najważniejszych momentach odpowiedzialność za zdobywanie punktów wziął na siebie Dawid Dulski, który zakończył spotkanie dwoma skutecznymi akcjami. Stilon zwyciężył 15:8, przypieczętowując wygraną 3:2 i zapewniając sobie niezwykle cenne zwycięstwo na inaugurację sezonu.
Fabian Drzyzga MVP, Dulski i Kowalow liderami ofensywy
Najlepszym zawodnikiem spotkania został Fabian Drzyzga, który odegrał kluczową rolę w zwycięstwie Cuprum Stilonu Gorzów Wielkopolski. Doświadczony rozgrywający zdobył cztery punkty, ale jego wkład w sukces zespołu był znacznie większy. Drzyzga umiejętnie kierował grą gorzowian, potrafił odpowiednio wykorzystywać możliwości swoich atakujących i pomagał drużynie zachowywać spokój w najważniejszych momentach.
Szczególnie dobrze było to widoczne w drugiej i trzeciej partii, kiedy Stilon musiał reagować na skuteczną grę gospodarzy. Gorzowianie potrafili odrabiać straty, a następnie przejmować inicjatywę, co w dużej mierze wynikało z dobrej organizacji ofensywy. Drzyzga pokazał również swoje doświadczenie w tie-breaku, kiedy jego zespół od początku narzucił przeciwnikom własne warunki.
Najskuteczniejszymi zawodnikami Stilonu byli Dawid Dulski i Kowalow, którzy zdobyli po 23 punkty. Obaj stanowili najważniejsze ogniwa ofensywy gorzowian, a ich skuteczność pozwalała zespołowi utrzymywać kontakt punktowy z rywalami i przejmować inicjatywę w decydujących fragmentach spotkania.
Szczególnie ważną rolę odegrał Dulski, który w końcówce tie-breaka zdobył dwa ostatnie punkty, przypieczętowując zwycięstwo swojej drużyny. Atakujący potrafił brać na siebie odpowiedzialność w najważniejszych momentach i skutecznie wykorzystywać okazje do kończenia akcji.
Bardzo dobry występ zanotował również Czerwiński, który zdobył 12 punktów, a Siwczyk dołożył dziesięć oczek. Ważną rolę w organizacji gry odegrał również Marinović, który zakończył spotkanie z dorobkiem trzech punktów.
Po stronie gospodarzy zdecydowanie wyróżniał się Amirhossein Esfandiar, który zdobył aż 26 punktów i był najskuteczniejszym zawodnikiem całego spotkania. Irański przyjmujący od pierwszych akcji prezentował się bardzo dobrze, a jego skuteczne ataki pozwoliły ChKS-owi wygrać inauguracyjną partię. Esfandiar był również jednym z najważniejszych zawodników gospodarzy w czwartej odsłonie, kiedy chełmianie doprowadzili do tie-breaka.
Bardzo dobrze zaprezentował się także Maciej Muzaj, który zdobył 19 punktów. Atakujący był ważnym elementem ofensywy ChKS-u, a jego skuteczność pozwalała gospodarzom utrzymywać kontakt punktowy z rywalami. Yacine Louati dołożył 11 oczek, natomiast Swodczyk zdobył siedem punktów, a Cezary Sapiński cztery.
Mimo porażki gospodarze pokazali, że potrafią rywalizować z wymagającym przeciwnikiem jak równy z równym. Szczególnie dobrze prezentowali się w pierwszej i czwartej partii, kiedy ich skuteczność w ofensywie pozwalała kontrolować przebieg gry. Zabrakło im jednak regularności, a całkowite załamanie w tie-breaku przekreśliło szanse na zwycięstwo.
Stilon z cenną wygraną, ChKS może żałować niewykorzystanych szans
Cuprum Stilon Gorzów Wielkopolski rozpoczął sezon 2026/2027 TAURON Ligi od niezwykle cennego zwycięstwa, choć spotkanie w Chełmie pokazało, że gorzowianie nadal mają elementy gry wymagające poprawy. Szczególnie w pierwszej partii przyjezdni mieli duże problemy z zatrzymaniem skutecznej ofensywy gospodarzy, a ich gra nie funkcjonowała z odpowiednią regularnością.
Największym atutem Stilonu okazała się jednak umiejętność reagowania na trudne sytuacje. W drugim secie gorzowianie odrobili trzypunktową stratę, a następnie zachowali więcej zimnej krwi w końcówce. Podobnie było w trzeciej partii, kiedy po utracie pięciopunktowej przewagi potrafili błyskawicznie odpowiedzieć własną serią i ponownie przejąć inicjatywę.
Dla ChKS-u Chełm porażka jest szczególnie bolesna, ponieważ gospodarze mieli realne szanse na zwycięstwo. Chełmianie znakomicie rozpoczęli spotkanie, wygrali pierwszego seta i przez długie fragmenty kolejnych partii prezentowali się bardzo dobrze. W decydujących momentach zabrakło im jednak skuteczności i odpowiedniej koncentracji.
Szczególnie kosztowna okazała się przegrana druga odsłona, w której gospodarze prowadzili już 12:9, ale nie potrafili utrzymać przewagi. Gdyby ChKS wykorzystał swoją szansę i objął prowadzenie 2:0, dalszy przebieg spotkania mógłby wyglądać zupełnie inaczej. Z kolei w trzeciej partii chełmianie zdołali odrobić wysoką stratę, ale natychmiast pozwolili rywalom na zdobycie pięciu punktów z rzędu.
Największym rozczarowaniem dla miejscowych kibiców był jednak tie-break, w którym ChKS nie potrafił nawiązać wyrównanej walki. Gorzowianie od początku zdecydowanie dominowali na parkiecie, a przewaga 13:4 najlepiej pokazywała różnicę w poziomie gry obu zespołów w decydującej odsłonie.
Stilon może natomiast cieszyć się z bardzo dobrej dyspozycji Dawida Dulskiego i Kowalowa, którzy zdobyli po 23 punkty, oraz doświadczenia Fabiana Drzyzgi. Gorzowianie udowodnili, że potrafią wygrywać również wtedy, gdy ich gra nie układa się idealnie, a umiejętność odrabiania strat i zachowania koncentracji w najważniejszych momentach może okazać się niezwykle cenna w kolejnych spotkaniach.
Dla obu drużyn był to wymagający początek sezonu. Stilon wyjechał z Chełma z dwoma punktami i zwycięstwem, natomiast gospodarze musieli zadowolić się jednym oczkiem, mimo że przez długie fragmenty spotkania prezentowali się bardzo dobrze.
Cuprum Stilon Gorzów Wielkopolski rozpoczął więc sezon od zwycięstwa po pięciosetowym thrillerze, a ChKS Chełm może odczuwać ogromny niedosyt. Gospodarze pokazali charakter i potrafili postawić rywalom bardzo trudne warunki, ale ostatecznie to skuteczność gorzowian oraz ich całkowita dominacja w tie-breaku przesądziły o wyniku spotkania.
Podziemia Kredowe ChKS Chełm – Cuprum Stilon Gorzów 2:3
(25:19, 22:25, 20:25, 25:22, 8:15)
MVP: Fabian Drzyzga
Podziemia Kredowe ChKS Chełm: Muzaj, Louati, Blankenau, Esfandiar, Swodczyk, Sapiński, Gruszczyński (libero) oraz Turski.
Cuprum Stilon Gorzów: Kowalow, Marinović, Siwczyk, Dulski, Drzyzga, Mordyl, Jurczyk (libero) oraz Masłowski (libero), Czerwiński, Nurkiewicz, Kiciński, Więcławski.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. TAURON Liga
