AZS Olsztyn nie dał szans Norwidowi!

Energa Indykpol AZS Olsztyn znakomicie rozpoczął rywalizację przed własną publicznością w sezonie 2026/2027. W meczu 2. kolejki PlusLigi podopieczni Daniela Plińskiego pokonali NEONET Norwida Częstochowa 3:0 (25:18, 25:23, 25:18). Choć wynik wskazuje na zdecydowaną przewagę gospodarzy, druga partia dostarczyła sporych emocji. Częstochowianie prowadzili już 8:3 i 14:9, ale nie potrafili wykorzystać wypracowanej przewagi. Bohaterem spotkania został Arthur Szwarc, który zdobył 18 punktów i odebrał statuetkę MVP.

Spotkanie w Olsztynie było dla obu drużyn okazją do potwierdzenia swoich możliwości po inauguracyjnej kolejce. Gospodarze chcieli zrehabilitować się za wyjazdową porażkę z PGE Projektem Warszawa, natomiast Norwid przyjechał podbudowany niezwykle cennym zwycięstwem nad Asseco Resovią Rzeszów. Częstochowianie w pierwszym meczu sezonu pokazali ogromny charakter, odwracając losy spotkania ze stanu 0:2. Tym razem jednak trafili na znakomicie dysponowany zespół AZS-u.

Pierwsza partia rozpoczęła się zdecydowanie po myśli gospodarzy. Olsztynianie od pierwszych akcji prezentowali się bardzo dobrze w ofensywie, a skuteczne ataki Pawła Halaby i Pawła Cieślika pozwoliły im szybko wypracować czteropunktową przewagę (7:3). Norwid miał problemy z zatrzymaniem rozpędzonych rywali, którzy grali pewnie, konsekwentnie i skutecznie wykorzystywali swoje okazje. W kolejnych fragmentach przewaga AZS-u jeszcze wzrosła. Gospodarze dobrze funkcjonowali w polu serwisowym, a punktowa zagrywka Łukasza Kozuba pozwoliła im odskoczyć na 13:6. Olsztynianie kontrolowali wydarzenia na parkiecie, nie pozwalając częstochowianom na rozwinięcie skrzydeł. Goście próbowali jeszcze odrabiać straty. Ważne punkty zdobywał Jakub Kiedos, a po jednej z jego skutecznych akcji Norwid zmniejszył dystans do trzech oczek (13:16). Był to jednak tylko chwilowy zryw zespołu Luke’a Reynoldsa. W końcówce gospodarze ponownie przejęli inicjatywę, imponując przede wszystkim grą blokiem. Olsztynianie kilkukrotnie zatrzymywali ataki rywali, a seria skutecznych akcji na siatce pozwoliła im wypracować aż siedem punktów przewagi (24:17). Norwid nie był już w stanie odpowiedzieć, a AZS pewnie zwyciężył 25:18. Pierwszy set pokazał, że gospodarze są znakomicie przygotowani do tego spotkania. Dobrze funkcjonowała współpraca Łukasza Kozuba z atakującymi, a skuteczność w bloku i zagrywce pozwalała olsztynianom kontrolować przebieg rywalizacji.

Druga odsłona miała zupełnie inny przebieg i okazała się najbardziej emocjonującą częścią spotkania. Częstochowianie wyciągnęli wnioski z pierwszego seta i od początku zdecydowanie poprawili grę na siatce. Szczególnie dobrze funkcjonował ich blok, który pozwalał skutecznie zatrzymywać ofensywę gospodarzy. Norwid szybko wypracował pięciopunktową przewagę (8:3), pokazując, że nie zamierza oddawać spotkania bez walki. Goście grali zdecydowanie pewniej niż w premierowej partii, a ich skuteczność w defensywie i na siatce sprawiała olsztynianom coraz większe problemy. Podopieczni Luke’a Reynoldsa przez dłuższy czas kontrolowali wydarzenia na boisku. Utrzymywali bezpieczny dystans punktowy, a przy stanie 14:9 wydawało się, że są na najlepszej drodze do doprowadzenia do remisu w meczu. Gospodarze nie zamierzali jednak rezygnować. Zespół Daniela Plińskiego stopniowo poprawiał organizację gry i zaczął coraz skuteczniej przeciwstawiać się rywalom na siatce. Ważną rolę odegrał blok, dzięki któremu olsztynianie zmniejszyli straty do dwóch punktów (13:15). AZS złapał właściwy rytm, a kolejne skuteczne zatrzymanie ataku częstochowian pozwoliło doprowadzić do remisu. Od tego momentu obraz gry zaczął się zmieniać. Gospodarze odzyskali pewność siebie, natomiast Norwid, który jeszcze chwilę wcześniej kontrolował przebieg seta, miał coraz większe problemy z kończeniem swoich akcji. W decydującej fazie partii szczególnie ważną postacią był Arthur Szwarc. Atakujący AZS-u potrafił zdobywać punkty w najtrudniejszych momentach, a jego skuteczna akcja dała gospodarzom prowadzenie 24:23. Ostatnie słowo należało do olsztyńskiego bloku. Gospodarze zatrzymali atak rywali i zwyciężyli 25:23, obejmując prowadzenie 2:0 w całym spotkaniu. Dla Norwida była to niezwykle bolesna porażka w secie, który przez długi czas układał się po jego myśli. Częstochowianie mieli pięć punktów przewagi i realną szansę na wyrównanie stanu meczu, ale w najważniejszych momentach zabrakło im skuteczności oraz konsekwencji. Z kolei AZS pokazał ogromną odporność psychiczną. Gospodarze potrafili odrobić znaczące straty, a następnie rozstrzygnąć końcówkę na swoją korzyść. Jak się później okazało, był to jeden z najważniejszych momentów całego spotkania.

Przegrana drugiej partii wyraźnie odbiła się na grze częstochowian. Norwid, który jeszcze niedawno był blisko doprowadzenia do remisu, w trzeciej odsłonie nie potrafił już odnaleźć odpowiedniego rytmu. Olsztynianie natomiast rozpoczęli seta z dużą pewnością siebie. Gospodarze ponownie wywierali presję zagrywką, a szczególnie skutecznie w tym elemencie prezentował się Paweł Halaba. Jego serwisy utrudniały częstochowianom organizację ofensywy i zmuszały ich do rozgrywania akcji z dala od siatki. Norwid popełniał coraz więcej błędów, a AZS bezlitośnie wykorzystywał słabsze momenty przeciwników. Gospodarze szybko zbudowali kilkupunktową przewagę, a przy stanie 14:7 ich sytuacja wyglądała już bardzo komfortowo. W kolejnych akcjach znakomicie w polu zagrywki zaprezentował się Moritz Karlitzek. Niemiecki przyjmujący długo utrzymywał się na serwisie, a jego trudne zagrywki skutecznie utrudniały częstochowianom wyprowadzenie ataku. Przewaga olsztynian wzrosła do dziewięciu punktów (16:7). Wydawało się, że gospodarze bez większych problemów zakończą spotkanie, ale Norwid podjął jeszcze próbę powrotu do gry. Ważną rolę odegrał Mads Jensen, którego zagrywki pozwoliły gościom odrobić część strat. Częstochowianie zmniejszyli dystans do czterech oczek (14:18), dając sobie nadzieję na przedłużenie rywalizacji. AZS nie pozwolił jednak rywalom na rozwinięcie skrzydeł. Olsztynianie odzyskali kontrolę nad wydarzeniami na boisku, a w najważniejszych momentach ponownie mogli liczyć na Arthura Szwarca. Atakujący gospodarzy był najważniejszym punktem ofensywy swojego zespołu i skutecznie wykorzystywał kolejne okazje. Norwid nie zdołał już odrobić strat, a ostatni punkt padł po błędzie częstochowian. AZS zwyciężył 25:18, kończąc spotkanie wynikiem 3:0.

Arthur Szwarc liderem zwycięskiego zespołu

Najważniejszą postacią spotkania był Arthur Szwarc, który zdobył 18 punktów i zasłużenie odebrał statuetkę MVP. Atakujący AZS-u był najskuteczniejszym zawodnikiem na boisku, ale jego znaczenie dla drużyny wykraczało poza sam dorobek punktowy.

Szczególnie ważna była jego postawa w końcówce drugiego seta. Kiedy olsztynianie odrabiali straty i walczyli o odwrócenie losów partii, Szwarc potrafił wziąć na siebie odpowiedzialność za zdobywanie punktów. Jego skuteczność pomogła gospodarzom doprowadzić do zwycięstwa 25:23 i praktycznie przesądzić o dalszym przebiegu spotkania.

Ważnym elementem ofensywy AZS-u był również Moritz Karlitzek, który zdobył 10 punktów. Niemiecki przyjmujący odegrał istotną rolę szczególnie w trzeciej partii, kiedy jego zagrywki pozwoliły gospodarzom zbudować wysoką przewagę.

Bardzo dobrze zaprezentował się także Jakub Urbanowicz, autor 9 punktów, oraz Paweł Halaba, który zakończył mecz z dorobkiem 8 oczek. Halaba wyróżniał się nie tylko skutecznością w ataku, ale również trudną zagrywką, która wielokrotnie utrudniała Norwidowi organizację gry.

Na uznanie zasługuje również Łukasz Kozub. Rozgrywający gospodarzy umiejętnie kierował ofensywą, potrafił wykorzystywać różne warianty ataku i sam zdobył 2 punkty.

Po stronie Norwida najskuteczniejszym zawodnikiem był Jakub Nowak, który zdobył 10 punktów. Pablo Koukartsev dołożył 9 oczek, natomiast Mads Jensen zakończył spotkanie z dorobkiem 6 punktów.

Częstochowianie mieli swoje dobre momenty, szczególnie w drugiej partii, ale zabrakło im regularności. Po przegranej końcówce tego seta nie potrafili już wrócić do poziomu gry, który pozwalał im skutecznie rywalizować z gospodarzami.

Pierwsze zwycięstwo AZS-u. Norwid bez punktów w Olsztynie

Dla Energi Indykpolu AZS Olsztyn było to niezwykle ważne zwycięstwo po inauguracyjnej porażce z PGE Projektem Warszawa. Podopieczni Daniela Plińskiego pokazali, że potrafią nie tylko dominować nad rywalem, ale również wychodzić z trudnych sytuacji.

Pierwszy i trzeci set były pokazem siły gospodarzy, którzy skutecznie wykorzystywali zagrywkę, blok oraz dobrą organizację ofensywy. Najwięcej o charakterze olsztyńskiego zespołu powiedziała jednak druga partia. Odrobienie pięciopunktowej straty i zwycięstwo w końcówce pokazały, że AZS potrafi zachować spokój nawet wtedy, gdy rywal wyraźnie przejmuje inicjatywę.

Norwid Częstochowa po efektownym zwycięstwie nad Asseco Resovią tym razem musiał uznać wyższość przeciwnika. Zespół Luke’a Reynoldsa może szczególnie żałować drugiego seta, w którym prowadził 8:3 i 14:9, ale nie zdołał wykorzystać swojej przewagi.

Ostatecznie olsztynianie wygrali 3:0 i zapisali na swoim koncie komplet punktów. Bohaterem spotkania został Arthur Szwarc, a gospodarze udowodnili, że przed własną publicznością potrafią być niezwykle wymagającym rywalem.

Energa Indykpol AZS Olsztyn – NEONET Norwid Częstochowa 3:0

(25:18, 25:23, 25:18)

MVP: Arthur Szwarc

Energa Indykpol AZS Olsztyn: Karlitzek, Kozub, Urbanowicz, Halaba, Cieślik, Szwarc, Hawryluk (libero) oraz Sławiński, Sienkiewicz, Borkowski, Ciunajtis, Majchrzak.

NEONET Norwid Częstochowa: Kiedos, Popiela, Koukartsev, Coric, Madsen, Nowak, Jaglarski (libero) oraz Kufka, Kowalski, Jensen, Heslinga, Grzyb, Sługocki.

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. TAURON Liga

Odkryj więcej z Echo siatkówki

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej