Beniaminek nie przestaje zaskakiwać! GKS Katowice wygrał w Suwałkach po pięciosetowej batalii

GKS Katowice znakomicie rozpoczął sezon TAURON Ligi! Po sensacyjnym zwycięstwie nad Aluronem CMC Wartą Zawiercie beniaminek odniósł drugi triumf, tym razem pokonując na wyjeździe Ślepsk Malow Suwałki 3:2 (25:22, 16:25, 25:22, 22:25, 15:11). Spotkanie dostarczyło kibicom wielu emocji, a o końcowym rozstrzygnięciu zadecydował tie-break. Bohaterem katowiczan został Michał Superlak, który zdobył 23 punkty przy 48-procentowej skuteczności w ataku i odebrał statuetkę MVP. Gospodarzom nie pomógł nawet znakomity występ Bartosza Filipiaka, autora 30 punktów. Dla zespołu z Suwałk była to już druga pięciosetowa porażka w tym sezonie, natomiast GKS potwierdził, że jako beniaminek nie zamierza ograniczać się wyłącznie do walki o utrzymanie.

GKS na fali, Ślepsk szuka pierwszego zwycięstwa

Przed rozpoczęciem sezonu niewielu kibiców spodziewało się, że GKS Katowice będzie jedną z najciekawszych drużyn pierwszych kolejek TAURON Ligi. Beniaminek już na inaugurację sprawił ogromną niespodziankę, pokonując przed własną publicznością Aluron CMC Wartę Zawiercie 3:0. Zwycięstwo nad mistrzami Polski pokazało, że katowiczanie potrafią skutecznie rywalizować nawet z najbardziej wymagającymi przeciwnikami.

W drugiej kolejce drużynę czekał jednak zupełnie inny sprawdzian. Wyjazdowe spotkanie ze Ślepskiem Malow Suwałki miało potwierdzić, czy znakomity występ przeciwko Warcie był jednorazową niespodzianką, czy też zapowiedzią naprawdę udanego sezonu.

Gospodarze również mieli wiele do udowodnienia. Podopieczni Piotra Grabana rozpoczęli rozgrywki od pięciosetowej porażki z Jastrzębiem Barkom i przed własną publicznością liczyli na pierwsze zwycięstwo. Wzmocniony przed sezonem zespół z Suwałk był przez część ekspertów wskazywany jako kandydat do sprawienia pozytywnej niespodzianki w rozgrywkach, dlatego oczekiwania wobec drużyny były wysokie.

Oba zespoły przystąpiły do rywalizacji osłabione. W szeregach GKS-u zabrakło kontuzjowanego Wojciecha Włodarczyka, którego w wyjściowym składzie zastąpił Wojciech Ferens. Gospodarze musieli natomiast radzić sobie bez Moritza Reicherta, a jego nieobecność ograniczała możliwości ofensywne Ślepska.

Ostatecznie kibice obejrzeli pięciosetowe spotkanie, w którym szczególnie ważną rolę odegrali dwaj atakujący: Michał Superlak i Bartosz Filipiak. Obaj byli liderami swoich drużyn, a ich skuteczność wielokrotnie pozwalała zespołom wychodzić z trudnych sytuacji.

Pierwszy set pokazał, że katowiczanie przyjechali do Suwałk z zamiarem kontynuowania zwycięskiej passy. GKS, mimo gry na wyjeździe i osłabienia brakiem Wojciecha Włodarczyka, potrafił nawiązać wyrównaną walkę z gospodarzami. Zespół Emila Siewiorka starał się opierać ofensywę na skuteczności Michała Superlaka, który już w inauguracyjnym spotkaniu z Wartą Zawiercie był najskuteczniejszym zawodnikiem swojej drużyny. Po stronie Ślepska ważną rolę odgrywał Bartosz Filipiak, stanowiący najważniejszą opcję w ataku gospodarzy. Obie drużyny miały swoje argumenty, a rywalizacja przez znaczną część partii pozostawała otwarta. Suwalczanie próbowali wykorzystać atut własnego boiska i doświadczenie swoich zawodników, natomiast katowiczanie konsekwentnie szukali punktów, nie pozwalając rywalom na uzyskanie rozstrzygającej przewagi. Istotne znaczenie miała postawa GKS-u w końcowej fazie seta. Beniaminek zachował większą skuteczność w decydujących akcjach, a Superlak potwierdzał, że może być jednym z liderów ofensywy swojego zespołu. Gospodarze walczyli o odwrócenie wyniku, jednak to katowiczanie okazali się lepsi w końcówce, wygrywając 25:22 i obejmując prowadzenie 1:0 w całym spotkaniu.

Druga odsłona miała zupełnie inny przebieg. Po przegranej pierwszej partii suwalczanie wyraźnie poprawili swoją grę i zaczęli skuteczniej wykorzystywać możliwości ofensywne. Szczególnie ważna była postawa Bartosza Filipiaka, który pozostawał najpewniejszym punktem ataku gospodarzy. Ślepsk potrafił narzucić rywalom trudniejsze warunki, a katowiczanie mieli znacznie większe problemy z utrzymaniem skuteczności niż w premierowej odsłonie. Zespół Piotra Grabana stopniowo budował przewagę, wykorzystując słabsze fragmenty gry beniaminka. GKS próbował odpowiadać, jednak nie potrafił znaleźć sposobu na zatrzymanie dobrze dysponowanych gospodarzy. Suwalczanie grali pewniej, a ich przewaga pozwalała na spokojniejsze rozgrywanie kolejnych akcji. W przeciwieństwie do pierwszego seta tym razem końcówka nie przyniosła wyrównanej walki. Ślepsk zdecydowanie kontrolował wydarzenia na parkiecie i nie pozwolił przeciwnikom na skuteczną pogoń. Gospodarze zwyciężyli 25:16, doprowadzając do remisu 1:1. Wysoka wygrana pokazała, że mimo nieudanego początku sezonu zespół z Suwałk dysponuje potencjałem pozwalającym na skuteczną rywalizację z wymagającymi przeciwnikami.

Trzeci set był kolejnym zwrotem akcji w tym spotkaniu. Po zdecydowanej porażce w poprzedniej partii GKS musiał poprawić skuteczność i odzyskać pewność siebie. Katowiczanie potrafili odpowiedzieć na lepszą grę gospodarzy, a jednym z najważniejszych elementów ich ofensywy pozostawał Michał Superlak. Atakujący beniaminka konsekwentnie zdobywał punkty, pomagając swojej drużynie utrzymywać kontakt z rywalami. Ślepsk również nie zamierzał ustępować. Bartosz Filipiak nadal był bardzo skuteczny, a suwalczanie próbowali wykorzystać własne atuty, aby po raz pierwszy objąć prowadzenie w całym meczu. Rywalizacja była znacznie bardziej wyrównana niż w drugim secie. Obie drużyny walczyły o przejęcie inicjatywy, a wynik pozostawał otwarty do końcowych fragmentów partii. GKS pokazał jednak, że potrafi reagować na niepowodzenia i zachować koncentrację w trudnych momentach. Katowiczanie skuteczniej rozegrali decydującą fazę seta, nie pozwalając gospodarzom na przechylenie szali zwycięstwa na swoją stronę. Ostatecznie beniaminek wygrał 25:22 i ponownie objął prowadzenie w meczu, tym razem 2:1. Był to bardzo ważny moment dla zespołu Emila Siewiorka, który po wysokiej porażce w drugiej partii potrafił wrócić do swojej gry i znaleźć się o jeden set od drugiego zwycięstwa w sezonie.

Czwarta partia była dla Ślepska ostatnią szansą na przedłużenie spotkania. Gospodarze, przegrywając 1:2, musieli znaleźć sposób na zatrzymanie ofensywy katowiczan i ponownie przejąć inicjatywę. Szczególnie ważna pozostawała skuteczność Bartosza Filipiaka, który rozgrywał bardzo dobre spotkanie i był najważniejszym zawodnikiem swojego zespołu. Suwalczanie próbowali również znaleźć dodatkowe rozwiązania na skrzydłach, ponieważ nieobecność Moritza Reicherta ograniczała możliwości drużyny w ofensywie. GKS miał natomiast szansę zakończyć mecz w czterech setach, ale gospodarze nie zamierzali rezygnować z walki. Rywalizacja była wyrównana, a obie drużyny musiały wykazać się dużą cierpliwością. Katowiczanie szukali swoich okazji, jednak Ślepsk potrafił odpowiadać skutecznymi akcjami. W końcowej fazie seta to gospodarze zachowali więcej skuteczności, wykorzystując szansę na doprowadzenie do piątej partii. Suwalczanie wygrali 25:22, wyrównując stan meczu na 2:2. Dla zespołu Piotra Grabana oznaczało to drugi tie-break w dwóch pierwszych kolejkach sezonu. GKS musiał natomiast przygotować się do decydującej odsłony, w której nie było już miejsca na dłuższe przestoje.

Piąty set miał rozstrzygnąć, czy GKS Katowice odniesie drugie zwycięstwo w sezonie, czy też Ślepsk Malow Suwałki przełamie serię niepowodzeń. Obie drużyny miały za sobą cztery wymagające partie, a o wyniku miały zadecydować skuteczność i odporność psychiczna. Gospodarze liczyli przede wszystkim na Bartosza Filipiaka, który przez całe spotkanie stanowił największe zagrożenie dla katowickiego zespołu. GKS ponownie mógł natomiast polegać na Michale Superlaku, który konsekwentnie zdobywał punkty i utrzymywał wysoką skuteczność w ataku. Katowiczanie potrafili lepiej odnaleźć się w decydującej odsłonie i wypracować przewagę, której gospodarze nie zdołali już zniwelować. Ślepsk próbował odwrócić losy spotkania, jednak beniaminek nie pozwolił sobie odebrać zwycięstwa. Zespół Emila Siewiorka zachował większą skuteczność w najważniejszych akcjach, a jego zawodnicy udowodnili, że potrafią radzić sobie z presją również w wyjazdowych spotkaniach. GKS wygrał tie-break 15:11 i całe spotkanie 3:2, odnosząc drugie zwycięstwo w sezonie. Dla katowiczan był to kolejny niezwykle wartościowy rezultat, natomiast suwalczanie po raz drugi musieli pogodzić się z porażką po pięciosetowej walce.

Superlak MVP, Filipiak z imponującym dorobkiem

Najważniejszą postacią zwycięskiego zespołu był Michał Superlak, który zdobył 23 punkty przy 48-procentowej skuteczności w ataku i odebrał statuetkę MVP. Atakujący GKS-u potwierdził znakomitą dyspozycję z inauguracyjnego spotkania przeciwko Warcie Zawiercie, w którym również był najskuteczniejszym zawodnikiem katowickiego zespołu. Po powrocie do Polski z ligi niemieckiej Superlak bardzo szybko stał się jednym z liderów beniaminka. Jego skuteczność ma szczególne znaczenie dla drużyny, która chce udowodnić, że potrafi rywalizować z bardziej doświadczonymi zespołami TAURON Ligi.

Po zakończeniu spotkania Superlak podkreślał, że kluczem do udanego początku sezonu jest konsekwentna realizacja założeń przyjętych podczas przygotowań. Katowiczanie chcą walczyć o każdą piłkę i nie rezygnować nawet w najtrudniejszych momentach. Atakujący zwrócił również uwagę na bardzo dobre warunki organizacyjne w klubie oraz ambicję zespołu, aby kibice w Katowicach mogli regularnie oglądać siatkówkę na wysokim poziomie nie tylko podczas spotkań reprezentacyjnych w Spodku, ale również w klubowych rozgrywkach w Arenie Katowice.

Po stronie Ślepska Malow Suwałki zdecydowanie wyróżniał się Bartosz Filipiak. Atakujący gospodarzy zdobył aż 30 punktów przy imponującej, 57-procentowej skuteczności w ataku. Był najskuteczniejszym zawodnikiem całego spotkania i przez pięć setów stanowił największe zagrożenie dla katowiczan. Jego bardzo dobry występ nie wystarczył jednak do odniesienia zwycięstwa.

Nieobecność Moritza Reicherta okazała się dla suwalczan poważnym osłabieniem. Filipiak nie otrzymał wystarczającego wsparcia na skrzydłach, co szczególnie w decydujących momentach ograniczało możliwości ofensywne gospodarzy. Zespół Piotra Grabana potrafił dwukrotnie doprowadzić do wyrównania w setach, ale w tie-breaku zabrakło mu argumentów, aby zatrzymać rozpędzonego beniaminka.

Dwa mecze, dwa zwycięstwa. GKS rewelacją początku sezonu

GKS Katowice może być niezwykle zadowolony z początku rozgrywek. Po dwóch kolejkach beniaminek ma na koncie dwa zwycięstwa, w tym sensacyjny triumf nad mistrzami Polski z Zawiercia. Wygrana w Suwałkach pokazała, że zespół Emila Siewiorka potrafi odnosić sukcesy w różnych okolicznościach. W inauguracyjnym spotkaniu katowiczanie wygrali bez straty seta, natomiast w drugim meczu musieli wykazać się znacznie większą odpornością psychiczną i umiejętnością reagowania na trudne momenty.

Na szczególne uznanie zasługuje postawa Michała Superlaka, który od początku sezonu wyrasta na jednego z najważniejszych zawodników drużyny. Jego skuteczność, doświadczenie i umiejętność zdobywania punktów w wymagających sytuacjach stanowią ogromną wartość dla beniaminka. GKS pokazuje jednak, że jego siłą jest również zespołowość i konsekwentna realizacja założeń taktycznych.

Zdecydowanie mniej powodów do zadowolenia mają siatkarze Ślepska Malow Suwałki. Podopieczni Piotra Grabana rozegrali dwa spotkania przed własną publicznością i oba przegrali po tie-breakach. Z jednej strony zdobyli dwa punkty i pokazali, że potrafią nawiązać walkę z wymagającymi przeciwnikami. Z drugiej trudno nie zauważyć, że przed sezonem oczekiwania wobec zespołu były znacznie większe.

Suwalczanie muszą przede wszystkim poprawić regularność gry i znaleźć większe wsparcie dla Bartosza Filipiaka. Trzydzieści punktów zdobytych przez jednego zawodnika to imponujący wynik, ale jednocześnie sygnał, że ciężar ofensywy w zbyt dużym stopniu spoczywa na barkach atakującego. Powrót Moritza Reicherta może pomóc w zwiększeniu możliwości zespołu, jednak już teraz drużyna musi szukać sposobów na skuteczniejsze rozgrywanie decydujących fragmentów spotkań.

GKS natomiast udowodnił, że jego znakomity początek sezonu nie jest przypadkiem. Dwa zwycięstwa w dwóch pierwszych kolejkach, w tym jedno nad aktualnymi mistrzami Polski, to rezultat, który z pewnością zwraca uwagę całej ligi. Katowiczanie pokazują, że nie boją się żadnego przeciwnika, a ich ambicja i konsekwencja mogą sprawić, że beniaminek jeszcze niejednokrotnie zaskoczy kibiców TAURON Ligi.

Ślepsk Malow Suwałki – GKS Katowice 2:3

(22:25, 25:16, 22:25, 25:22, 11:15)

MVP: Michał Superlak

Ślepsk Malow Suwałki: Filipiak, Asparuhov, Nowakowski, Usowicz, Trinidad de Haro, Luengas, Granieczny (libero) oraz Pietraszko, Hendzelewski, Jankiewicz, Łysoń, Macyra, Mariański (libero).

GKS Katowice: Batak, Superlak, Ferens, Szymański, Knigge, Hudzik, Gregorowicz (libero) oraz Quiroga, Domagała, Krulicki, Schmidt, Pająk, Waloch (libero).

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. TAURON Liga

Odkryj więcej z Echo siatkówki

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej