PGE Budowlani Łódź przełamali niekorzystną serię spotkań we własnej hali i odnieśli pierwsze domowe zwycięstwo w sezonie TAURON Ligi Kobiet. Mistrzynie Polski pewnie pokonały ITA TOOLS Stal Mielec 3:0, nie pozostawiając rywalkom większych szans na zdobycie punktów. Gospodynie dominowały przede wszystkim w ofensywie, a znakomicie prezentowały się Maja Storck oraz Aleksandra Kazała, która jeszcze w poprzednim sezonie reprezentowała barwy mieleckiego zespołu. To właśnie Kazała została wybrana MVP spotkania, zdobywając 14 punktów – najwięcej spośród wszystkich zawodniczek na boisku. Czwarte zwycięstwo w rozgrywkach pozwoliło podopiecznym Macieja Biernata awansować na trzecie miejsce w tabeli.
Początek spotkania należał do gospodyń, które od pierwszych akcji starały się narzucić przeciwniczkom własne warunki gry. PGE Budowlani Łódź rozpoczęli bardzo zdecydowanie, szybko obejmując prowadzenie 6:2. Mielczanki miały problemy ze skutecznym kończeniem ataków, a gospodynie wykorzystywały ich niedokładności i konsekwentnie budowały przewagę. Trener Jakub Głuszak zdecydował się szybko poprosić o przerwę, aby uspokoić grę swojego zespołu. Reakcja ITA TOOLS Stali była natychmiastowa – przyjezdne zdobyły cztery kolejne punkty, doprowadzając do wyrównania 6:6 i na moment przywracając równowagę w rywalizacji. Był to jednak ostatni fragment premierowej odsłony, w którym mielczanki potrafiły skutecznie przeciwstawiać się mistrzyniom Polski. Łodzianki szybko odzyskały inicjatywę, poprawiając organizację gry i skuteczność w ofensywie. Bardzo dobrze prezentowała się Maja Storck, która regularnie zdobywała punkty, a ważną rolę odgrywała również Aleksandra Kazała, doskonale znająca przeciwniczki z poprzedniego sezonu. Z kolei w mieleckiej drużynie wyraźnie zawodziły zawodniczki, od których oczekiwano największej skuteczności. Weronika Sobiczewska i Anna Bączyńska, byłe siatkarki PGE Budowlanych, miały duże problemy z kończeniem akcji. Szczególnie trudną partię rozegrała Sobiczewska, która wykorzystała zaledwie jedną z sześciu prób ataku, ale nie zdołała zdobyć punktu. Gospodynie konsekwentnie powiększały przewagę, a przyjezdne nie były w stanie znaleźć skutecznej odpowiedzi na ich dobrze zorganizowaną grę. Ostatecznie PGE Budowlani zwyciężyli zdecydowanie 25:14, obejmując prowadzenie 1:0 i pokazując, że zamierzają wreszcie przełamać niekorzystną serię spotkań przed własną publicznością.
Druga partia przyniosła zdecydowanie więcej wyrównanej rywalizacji, choć od początku to PGE Budowlani Łódź utrzymywali inicjatywę. Gospodynie kontynuowały dobrą grę w ofensywie, a Maja Storck i Aleksandra Kazała ponownie stanowiły największe zagrożenie dla defensywy mieleckiego zespołu. ITA TOOLS Stal starała się jednak poprawić swoją skuteczność i nawiązać bardziej wyrównaną walkę z mistrzyniami Polski. Podopieczne Jakuba Głuszaka grały odważniej niż w pierwszej odsłonie, dzięki czemu przez dłuższy czas utrzymywały kontakt punktowy z przeciwniczkami. Mimo to nie potrafiły wypracować przewagi, a gospodynie konsekwentnie utrzymywały kilkupunktowe prowadzenie. Ważny moment nastąpił w środkowej części seta, kiedy po błędzie w ataku Mai Storck oraz skutecznym bloku na Aleksandrze Kazale mielczanki zmniejszyły straty do zaledwie jednego punktu (16:17). Wydawało się, że przyjezdne mogą wykorzystać chwilowe problemy gospodyń i doprowadzić do emocjonującej końcówki. Trener Maciej Biernat szybko zdecydował się jednak na przerwę, podczas której przekazał zawodniczkom wskazówki dotyczące dalszej gry. Reakcja łodzianek była bardzo dobra. Mistrzynie Polski odzyskały koncentrację, poprawiły skuteczność w ofensywie i ponownie zaczęły budować przewagę. Mielczanki nie potrafiły już odrobić strat, a gospodynie pewnie kontrolowały końcową fazę partii. Ostatecznie PGE Budowlani zwyciężyli 25:20, obejmując prowadzenie 2:0 i znajdując się o krok od pierwszego domowego triumfu w sezonie. Choć Stal zaprezentowała się znacznie lepiej niż w premierowej odsłonie, zabrakło jej regularności i skuteczności w najważniejszych momentach.
Trzecia odsłona rozpoczęła się od prawdziwego koncertu gry PGE Budowlanych Łódź. Gospodynie od pierwszych akcji całkowicie zdominowały przeciwniczki, szybko obejmując prowadzenie aż 9:1. Tak wysoka przewaga na początku seta praktycznie przesądziła o dalszym przebiegu rywalizacji, ponieważ mielczanki miały ogromne problemy ze skutecznym przeciwstawieniem się dobrze dysponowanym mistrzyniom Polski. Trener Jakub Głuszak próbował szukać nowych rozwiązań personalnych, wprowadzając do gry rezerwową atakującą Andjelę Jovanović. Zmiana nie przyniosła jednak oczekiwanego efektu, ponieważ zawodniczka nie zdołała skutecznie zakończyć żadnego ataku. Na boisko powróciła więc Weronika Sobiczewska, która zdobyła trzy punkty, ale nie była w stanie odmienić obrazu spotkania. Łodzianki utrzymywały wysoką przewagę, wykorzystując problemy rywalek z organizacją gry i skutecznością ofensywną. Trener Maciej Biernat zdecydował się również na wprowadzenie zmienniczek, dając odpocząć części podstawowych zawodniczek. W końcowej fazie seta gospodynie nieco obniżyły intensywność gry, co wyraźnie nie spodobało się szkoleniowcowi. Biernat poprosił o przerwę i zdecydowanie zwrócił uwagę swoim podopiecznym na zbyt małe zaangażowanie oraz konieczność utrzymania koncentracji do ostatniej akcji. Jego interwencja przyniosła oczekiwany rezultat. Łodzianki ponownie uporządkowały grę i bez większych problemów doprowadziły spotkanie do końca. Ostatecznie PGE Budowlani zwyciężyli 25:18, przypieczętowując triumf 3:0 i odnosząc pierwsze zwycięstwo we własnej hali w obecnym sezonie TAURON Ligi Kobiet.
Aleksandra Kazała MVP. Udany występ przeciwko byłemu klubowi
Najważniejszą postacią spotkania była Aleksandra Kazała, która jeszcze w poprzednim sezonie reprezentowała barwy ITA TOOLS Stali Mielec. Przyjmująca PGE Budowlanych Łódź zaprezentowała się znakomicie, zdobywając 14 punktów i zostając najlepiej punktującą zawodniczką całego meczu. Jej skuteczna gra w ofensywie miała ogromne znaczenie dla przebiegu rywalizacji, a dobra dyspozycja pozwalała gospodyniom regularnie budować przewagę nad przeciwniczkami.
Kazała bardzo dobrze radziła sobie w ataku, wykorzystując swoje możliwości ofensywne i skutecznie kończąc kolejne akcje. Jej występ był szczególnie ważny w kontekście rywalizacji z byłym klubem, ponieważ doskonale znała możliwości części zawodniczek mieleckiego zespołu. Za znakomitą postawę została wybrana MVP spotkania, potwierdzając swoją rosnącą rolę w drużynie mistrzyń Polski.
Na wyróżnienie zasłużyła również Maja Storck, która była jedną z najważniejszych postaci ofensywy PGE Budowlanych. Jej skuteczność i regularność pozwalały łodziankom kontrolować przebieg rywalizacji, szczególnie w pierwszej i drugiej partii. Gospodynie bardzo dobrze prezentowały się także w organizacji gry, dzięki czemu mogły wykorzystywać swoje największe atuty.
Po stronie ITA TOOLS Stali Mielec zabrakło natomiast zawodniczki, która byłaby w stanie wziąć na siebie odpowiedzialność za zdobywanie punktów w trudnych momentach. Weronika Sobiczewska i Anna Bączyńska, które w przeszłości występowały w łódzkim klubie, nie potrafiły znaleźć skutecznej odpowiedzi na dobrze zorganizowaną defensywę przeciwniczek.
Szczególnie nieudany był występ Sobiczewskiej, która w pierwszym secie nie zdobyła punktu, mimo że wykorzystała jedną z sześciu prób ataku. W trzeciej partii, po powrocie na boisko, zdołała zdobyć trzy punkty, jednak nie wpłynęło to znacząco na przebieg rywalizacji.
Budowlani przełamali domową niemoc i awansowali na podium
Zwycięstwo nad ITA TOOLS Stalą Mielec miało dla PGE Budowlanych Łódź szczególne znaczenie. Mistrzynie Polski rozpoczęły sezon od dwóch porażek w spotkaniach rozgrywanych w roli gospodarza, co było dużym rozczarowaniem zarówno dla zawodniczek, jak i kibiców. Najpierw łodzianki przegrały derbowe starcie z ŁKS-em Commercecon Łódź 1:3, a następnie niespodziewanie uległy MOYA Radomce Radom również 1:3.
Trzecie spotkanie we własnej hali okazało się jednak przełomowe. Podopieczne Macieja Biernata od początku prezentowały się zdecydowanie lepiej niż rywalki, a ich przewaga była widoczna niemal w każdym elemencie gry. Szczególnie imponowała skuteczność ofensywna oraz umiejętność szybkiego reagowania na krótkie zrywy przeciwniczek.
Czwarte zwycięstwo w sezonie pozwoliło PGE Budowlanym awansować na trzecie miejsce w tabeli TAURON Ligi Kobiet. To ważny sygnał dla pozostałych zespołów, ponieważ mistrzynie Polski zaczynają prezentować formę, która może pozwolić im skutecznie walczyć o najwyższe cele.
Dla ITA TOOLS Stali Mielec spotkanie w Łodzi było natomiast bolesnym powrotem do rzeczywistości po niespodziewanym zwycięstwie nad MOYA Radomką Radom. Mielczanki pokazały w poprzedniej kolejce, że potrafią sprawiać niespodzianki, jednak tym razem nie były w stanie nawiązać równorzędnej walki z dobrze dysponowanymi mistrzyniami Polski.
Największym problemem zespołu Jakuba Głuszaka była niska skuteczność ofensywna, szczególnie w wykonaniu zawodniczek, które miały stanowić o sile ataku. Stal nie potrafiła również utrzymać odpowiedniego poziomu gry przez dłuższy czas, a krótkie fragmenty dobrej dyspozycji nie wystarczyły, aby zagrozić gospodyniom.
PGE Budowlani Łódź mogą natomiast z optymizmem patrzeć na kolejne spotkania. Zespół Macieja Biernata pokazał, że potrafi kontrolować przebieg rywalizacji i skutecznie wykorzystywać swoje możliwości. Jeśli mistrzynie Polski utrzymają taką dyspozycję, mogą stać się jednym z najgroźniejszych zespołów w walce o najwyższe miejsca w TAURON Lidze Kobiet.
PGE Budowlani Łódź – ITA TOOLS Stal Mielec 3:0
(25:14, 25:20, 25:18)
MVP: Aleksandra Kazała
PGE Budowlani Łódź: Kazała, Grajber-Nowakowska, Lelonkiewicz, Molenda, Herasymchuk, Wenerska, Planinšec, Buterez, Drosdowska (libero), Storck, Łysiak (libero), Zadorojnai, Siuda, Majkowska.
ITA TOOLS Stal Mielec: Ociepa, Dąbrowska (libero), Lutsenko (libero), Grabowska, Andersson, Sobiczewska, Wieland, Adamczyk, Moszyńska, Jovanović, Bączyńska, Twardoch, Bińczycka.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. TAURON Liga Kobiet
