Na wicemistrzów Polski w tegorocznej Lidze Mistrzów nie ma mocnych. Aluron CMC Warta Zawiercie po raz drugi w fazie grupowej pewnie pokonała Sporting Lizbona, tym razem triumfując 3:0. Zespół prowadzony przez Michał Winiarski umocnił się na pozycji lidera grupy D i jest o krok od bezpośredniego awansu do fazy pucharowej.
Początek spotkania był wyrównany. Obie drużyny konsekwentnie kończyły akcje z pierwszego tempa, a wynik długo oscylował wokół remisu – 3:3, 7:7. Dopiero skuteczny atak ze środka Mateusz Bieniek dał zawiercianom pierwsze dwupunktowe prowadzenie – 12:10. Kluczowy okazał się jednak serwis. W polu zagrywki ręki nie zwalniał Aaron Russell, a przy jego serii gospodarze odskoczyli na cztery „oczka” – 15:11. O czas poprosił trener João Coelho, lecz przerwa nie przyniosła oczekiwanej reakcji. Warta dominowała na siatce, a po skutecznej kontrze Bartosz Bołądź przewaga wzrosła do pięciu punktów – 19:14. Choć Sporting w końcówce zdołał jeszcze zbliżyć się na 23:21 po bloku na Bołądziu, to dwa błędy własne gości zamknęły pierwszą partię na korzyść Jurajskich Rycerzy.
Drugi set był już pokazem siły zespołu z Jury. Podopieczni Michała Winiarskiego odrzucili rywali od siatki, skutecznie punktując w kontratakach. Przyjezdni zaczęli popełniać coraz więcej błędów własnych, a tablica szybko pokazała 11:7 dla Warty. Gdy punkt w bloku dołożył Bieniek, było już 15:9. Chwilowy zryw Lourenço Martinsa pozwolił Sportingowi zbliżyć się na 16:13, jednak reakcja zawiercian była natychmiastowa. Skutecznie zaatakował Jakub Czerwiński, a przewaga ponownie urosła – 18:13. W końcówce goście jeszcze zerwali się do walki, punktował Kelton Tavares (23:20), lecz decydujące akcje należały do gospodarzy. Po raz kolejny ręki w ataku nie powstrzymał Czerwiński, który skutecznym zbiciem zamknął drugą partię.
Trzeci set miał najbardziej wyrównany przebieg. Blok Bieńka dał Warcie prowadzenie 5:3, ale Sporting odpowiedział agresywną zagrywką. Punkty zdobywali Grankin i Galabov, a Portugalczycy wyszli na prowadzenie 11:9. Do remisu doprowadziła skuteczna kontra Bołądzia. Goście nie odpuszczali – po asie serwisowym Keltona Tavaresa znów mieli dwa punkty zapasu (17:15). Wówczas do głosu doszła jakość Jurajskiej Armii. Blok Russella dał remis 18:18, a do stanu po 21 gra toczyła się punkt za punkt. Decydujące okazały się zagrywki Czerwińskiego. Najpierw przyjmujący popisał się asem serwisowym, a chwilę później – po jego zagrywce – punkt z piłki przechodzącej zdobył Kyle Ensing. Warta wykorzystała swoją szansę i pewnie domknęła spotkanie, pieczętując zwycięstwo 3:0.
Aluron CMC Warta Zawiercie vs Sporting Lizbona 3:0
(25:21, 25:21, 25:22)
MVP: Bartosz Bołądź
Aluron CMC Warta Zawiercie: Russell, Zniszczoł, Czerwiński, Bołądź, Tavares, Bieniek, Popiwczak (libero) oraz Nowosielski, Ensing, Łaba.
Sporting Lizbona: Grankin, Semedo, Valencia, Aguenier, Pokersnik, Garcia, Perren (libero) oraz Militao, Galabov, Jensen.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Aluron CMC Warta Zawiercie
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.