Puchar CEV (K): BKS bez argumentów w starciu z Chieri

BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała jest daleki od sprawienia niespodzianki w 1/8 finału Pucharu CEV. Podopieczne Bartłomieja Piekarczyka w pierwszym meczu dwumeczu uległy u siebie Reale Mutua Fenera Chieri ’76 0:3. Włoszki, uznawane za jedne z głównych faworytek do triumfu w całych rozgrywkach, zaprezentowały ogromną jakość i wypracowały sobie solidną zaliczkę przed rewanżem, w którym poprzeczka dla bielszczanek znów zawieszona będzie bardzo wysoko.

Początek spotkania należał do gospodyń, które odważnie weszły w mecz i szybko wyszły na prowadzenie 5:3. Był to jednak jedynie chwilowy przebłysk nadziei. Od stanu 8:7 inicjatywę całkowicie przejęły siatkarki z Chieri, które zaczęły narzucać swoje warunki gry. Włoszki zdobywały punkty seriami – 12:8, 15:10 – bezlitośnie wykorzystując problemy bielszczanek w przyjęciu. Gospodynie miały ogromne trudności z kończeniem ataków, a brak skuteczności szybko przełożył się na rosnącą stratę. Wynik bardzo szybko się rozjechał – 20:12 – a przyjezdne nie zamierzały zwalniać tempa. Pierwszą partię bez większego wysiłku zamknęły wynikiem 25:13, obejmując prowadzenie 1:0. Od początku ton grze nadawała Laura Kunzler, skutecznie wspierana przez Sarę Alberti oraz Anastasiję Cekulaev.

Drugi set znów rozpoczął się od prowadzenia rozdrażnionych bielszczanek – 5:3, 7:5. Włoszki pozwoliły gospodyniom na nieco więcej swobody, ale cały czas miały sytuację pod kontrolą. Przez moment wydawało się, że BKS może realnie powalczyć o wygraną w tej partii – 15:11. Reakcja zespołu z Chieri była jednak natychmiastowa. Kilka skutecznych akcji z rzędu doprowadziło do remisu po 18, a od tego momentu losy seta znów zaczęły układać się po myśli faworytek. Po stronie BKS-u wyraźnie brakowało liderki w ofensywie – Wiktoria Szewczyk miała problemy z wykreowaniem gry, a osamotnione Reka Bozoki-Szedmak i Aleksandra Gryka nie były w stanie w pojedynkę przełamać włoskiego bloku. Końcówka należała już w pełni do przyjezdnych. Kunzler ponownie była nie do zatrzymania, a skutecznie wtórowała jej Stella Nervini. Chieri zamknęło drugą partię 25:21 i było już 2:0.

W dwumeczu każdy set ma ogromne znaczenie i z takim nastawieniem bielszczanki przystąpiły do trzeciej odsłony. Po raz kolejny to gospodynie lepiej rozpoczęły seta, prowadząc 7:4 i 10:7. Przez kilka minut BKS był w stanie narzucić własne tempo gry. Włoszki, jakby zgodnie z planem, wolniej wchodziły w seta, ale z czasem zaczęły się rozpędzać. Od stanu po 15 to one dyktowały już warunki, skutecznie punktując każde niedociągnięcie rywalek. Przerwy brane przez Bartłomieja Piekarczyka oraz wejście Martyny Podlaskiej nie przyniosły oczekiwanej poprawy. Chieri konsekwentnie budowało przewagę i nie pozwoliło gospodyniom na odwrócenie losów seta. Całość zamknął zepsuty atak Ljubicy Kecman, który przypieczętował wygraną Włoszek 25:22 i dał im bardzo komfortową zaliczkę przed rewanżem.

BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała vs Reale Mutua Fenera Chieri ’76 0:3

(13:25, 21:25, 22:25)

 

BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała: Orzyłowska, Borowczak, Gryka, Bozoki-Szedmak, Szewczyk, Laak, Adamek (libero) oraz Suska (libero), Kecman, Nowakowska, Podlaska, Michalewicz.

Reale Mutua Fenera Chieri ’76: Kunzler, Alberti, Van Aalen, Nervini, Cekulaev, Dambrink, Spirito (libero) oraz Antunović, Degradi, Bah, Nemeth.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała

Odkryj więcej z Echo siatkówki

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej