Puchar Challenge (M): Częstochowa w kolejnej rundzie

Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa wykonała zadanie i może skupić się na kolejnych wyzwaniach w Europie. Podopieczni Ljubomira Travicy już w dwóch pierwszych setach domowego spotkania z Conqueridor Valencia zapewnili sobie awans do następnej rundy Pucharu Challenge. Choć goście imponowali momentami bardzo dobrym przyjęciem, to odpowiedzialność w kluczowych fragmentach wzięli na siebie Patrik Indra oraz Bartłomiej Lipiński, prowadząc częstochowian do pewnego zwycięstwa 3:0.

Częstochowianie w Pucharze Challenge prezentują zupełnie inne oblicze niż na ligowych parkietach. Mimo że w PlusLidze zamykają tabelę, w europejskim debiucie radzą sobie nadspodziewanie dobrze i konsekwentnie realizują swoje cele. Początek rewanżowego starcia z zespołem z Walencji był jednak wyrównany. Obie drużyny długo grały punkt za punkt – 7:7 – badając swoje możliwości w ataku. Przełom nastąpił w środkowej fazie seta. Gospodarze zaczęli wyraźnie górować skutecznością, a seria udanych akcji pozwoliła im odskoczyć na 15:9. Na boisku coraz wyraźniej rysowała się dominacja Patrika Indry, który regularnie kończył piłki w ataku, wspierany przez Bartłomieja Lipińskiego. Hiszpanie mieli problemy z zatrzymaniem ofensywy Politechniki, a sam Javier Monfort – lider gości – pozostawał osamotniony. Z minuty na minutę przewaga gospodarzy rosła, a pierwsza partia zakończyła się ich wygraną 25:18.

Druga odsłona przyniosła znacznie więcej emocji. Conqueridor Valencia postawił wszystko na jedną kartę, wychodząc na prowadzenie 8:6. Częstochowianie szybko jednak odpowiedzieli, doprowadzając do remisu – 10:10. Nadal najważniejsze role w ataku odgrywał Indra, ale coraz częściej punktował również Milad Ebadipour. Po stronie gości imponował Monfort, który w tej partii zdobył aż 10 punktów, trzymając swój zespół w grze. Set zamienił się w prawdziwą wojnę nerwów. Wynik długo oscylował wokół remisu – 18:18, 22:22 – a końca rywalizacji nie było widać. Gra na przewagi trwała bardzo długo, jednak w decydujących momentach więcej zimnej krwi zachowali gospodarze. Wygrana 30:28 oznaczała nie tylko prowadzenie 2:0 w meczu, ale przede wszystkim zapewniła Politechnice awans do kolejnej rundy Pucharu Challenge.

Awans nie podciął skrzydeł zespołowi z Walencji. W trzecim secie goście nadal grali odważnie, szukając swoich szans w ofensywie. To oni narzucili tempo, obejmując prowadzenie 12:8 i 15:11. Częstochowianie pozwolili rywalom rozwinąć skrzydła, jednak tylko na chwilę. W kluczowym momencie gospodarze podkręcili tempo, doprowadzając do remisu po 18. Bardzo dobrą zmianę dał Jakub Kiedos, który skutecznie wspierał Indrę w ataku. Po drugiej stronie siatki groźni byli Jesus Funes oraz Kayque Calazans de Souza, ale to Politechnika lepiej zagrała końcówkę. Trzeci set również rozstrzygnął się na przewagi – 27:25 – a decydujący punkt padł po autowym ataku Pablo Garcii Martineza.

Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa vs Conqueridor Valencia 3:0

(25:18, 30:28, 27:25)

 

Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa: Adamczyk, De Cecco, Lipiński, Popiela, Indra, Ebadipour, Makoś (libero) oraz Kowalski, Sługocki, Radziwon, Jeanlys, Kiedos.

Conqueridor Valencia: Gonzalez, Monteagudo, Melo, Monfort, Scarpin, Bertassoni, Mengod Bautista (libero) oraz Calazans, Martinez Garcia, Amigo Roldan, Gamiz, Funes.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. KS Norwid Częstochowa

Odkryj więcej z Echo siatkówki

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej