Dwudziesta kolejka PlusLigi została zainaugurowana w Chełmie, gdzie miejscowy InPost ChKS podejmował jeden z czołowych zespołów ligi – JSW Jastrzębski Węgiel. Po dwóch setach wszystko wskazywało na szybkie rozstrzygnięcie na korzyść gości, jednak beniaminek z Chełma pokazał ogromny charakter. Gospodarze doprowadzili do tie-breaka i wywalczyli cenny punkt, choć w decydującej odsłonie górą byli jastrzębianie.
Spotkanie od mocnego akcentu rozpoczął Łukasz Usowicz, który już na starcie popisał się punktową zagrywką – 4:2. ChKS starał się odpowiadać, a w ofensywie aktywny był Amirhossein Esfandiar, jednak to goście kontrolowali wydarzenia na parkiecie. Po kolejnym asie Usowicza przewaga JSW wzrosła do pięciu punktów – 13:8, co zmusiło trenera gospodarzy do przerwania gry. Choć Remigiusz Kapica próbował poderwać zespół do walki, skuteczniejsi byli przyjezdni. Michał Gierżot i Łukasz Kaczmarek punktowali z dużą regularnością, a pierwszą partię blokiem zamknął Mateusz Kufka – 25:17.
Początek kolejnej odsłony należał do Nicolasa Szerszenia – 5:2. Świetnie funkcjonowała współpraca Benjamina Toniuttiego ze środkowymi, a swoje akcje kończył także Anton Brehme. ChKS próbował reagować zmianami – po asie Tomasza Piotrowskiego i dobrej zmianie Jędrzeja Gossa gospodarze zbliżyli się wynikiem – 14:18. Na więcej jednak gości nie pozwolili. Końcówka należała do Michała Gierżota, który skutecznym atakiem przypieczętował prowadzenie 2:0 dla JSW – 25:17.
Trzeci set przyniósł zupełnie inne oblicze beniaminka. Zespół z Chełma podkręcił tempo, a zbyt pewni siebie goście zaczęli popełniać błędy. Choć początkowo JSW prowadziło 4:2 i 9:5, gospodarze konsekwentnie odrabiali straty. Na boisku brylował Mariusz Marcyniak, a kluczowy moment przyniósł blok Łukasza Swodczyka na Łukaszu Kaczmarku – 17:17. Chwilę później ChKS wyszedł na prowadzenie – 21:19. Ręki w ataku nie zwalniał Kapica i to właśnie gospodarze zapisali trzeciego seta na swoim koncie – 25:22.
Zwycięstwo dodało ChKS-owi skrzydeł. Choć JSW próbował jeszcze wrócić do swojego rytmu, to inicjatywa należała do gospodarzy. Wynik długo oscylował wokół remisu – 8:8, 12:12 – ale później Chełm odskoczył na wyraźną przewagę – 21:15. Nic nie dały kolejne zmiany w zespole gości. Asa dołożył Marcyniak, a czwartego seta skutecznym atakiem zamknął Esfandiar – 25:17. Hala w Chełmie eksplodowała radością – beniaminek doprowadził do tie-breaka.
Decydująca odsłona od początku należała do gości. Po asie Łukasza Usowicza było już 5:2 dla JSW. Jastrzębianie nie wypuścili prowadzenia z rąk, a kolejne punkty dokładali Kaczmarek i Gierżot – 6:3. ChKS próbował jeszcze zbliżyć się wynikiem, jednak doświadczenie i spokój gości w kluczowych momentach wzięły górę. Ostatnią akcję spotkania zamknęła zepsuta zagrywka Swodczyka – 15:12. JSW wygrał 3:2, ale musiał podzielić się punktami.
InPost ChKS Chełm vs JSW Jastrzębski Węgiel 2:3
(17:25, 17:25, 25:22, 25:17, 12:15)
MVP: Benjamin Toniutti
InPost ChKS Chełm: Marcyniak, Rusin, Blankenau, Kapica, Esfandiar, Swodczyk, Sonae (libero) oraz Gruszczyński (libero), Jacznik, Piotrowski, Goss, Fasteland.
JSW Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Usowicz, Szerszeń, Gierżot, Brehme, Toniutti, Granieczny (libero) oraz Lorenc, Zaleszczyk, Tuaniga, Kujundzić, Kufka.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.