Aleksandra Stachowicz: Naszą siłą jest drużyna

Wyjazdowe zwycięstwo 3:2 z MOYA Radomką Radom w 18. kolejce TAURON Ligi może okazać się jednym z kluczowych momentów sezonu dla Sokoła & Hagric Mogilno. Po pięciosetowym, pełnym zwrotów akcji spotkaniu zespół pokazał charakter, cierpliwość i skuteczność w decydującym tie-breaku. W rozmowie po meczu Aleksandra Stachowicz opowiada o emocjach po wymagającym starciu, mentalnym przełamaniu po trudnym czwartym secie oraz o tym, dlaczego „poszanowanie piłki” zadecydowało o zwycięstwie w Radomiu.

Zuzanna Żeleźnik: Aleksandro, ogromne gratulacje – wyjazdowe zwycięstwo 3:2 z Radomką. Jakie emocje towarzyszą Wam po tak wymagającym, pięciosetowym spotkaniu?

Aleksandra Stachowicz: Jesteśmy szczęśliwi, że ostatecznie to my wyszliśmy górą z tego pojedynku. Wierzę, że ten mecz przypomniał nam jak smakuje zwycięstwo i że będziemy zaznawać go częściej w końcówce drugiej rundy.

Czy przed meczem zakładałyście, że to będzie aż tak długie i fizyczne starcie?

Patrząc na nasze miejsce w tabeli musimy liczyć się z tym, że każdy mecz będzie zaciętym pojedynkiem. Wiemy, że zespół z Radomia ma swoje kłopoty, ale to nie zmienia faktu, że dziewczyny, które tam zostały będą walczyć o każdy punkt do samego końca. Stąd tak, mogę powiedzieć, że spodziewałam się trudnego spotkania.

Pierwszy set przegrany minimalnie na przewagi, później dwa wygrane, a w czwartym wyraźna dominacja Radomki. To był mecz bardziej o charakter czy o jakość siatkarską?

Myślę, że w dużej mierze był to pojedynek z dużą ilością błędów. Jakość bardzo mocno falowała, ale ostatecznie pokazałyśmy charakter zwyciężając w całym meczu.

W czwartym secie rywalki mocno Was zdominowały. Co zmieniłyście mentalnie lub taktycznie przed tie-breakiem?

Z początkiem czwartego seta Radomianki uzyskały dużą przewagę, którą próbowałyśmy odrobić, jednak nie umiałyśmy utrzymać tej jakości żeby się udała ta sztuka. Przed piątym setem myślę, że kluczem było nasze skupienie, powrót do lepszej jakościowo gry, do podejmowania mądrych wyborów, grania cierpliwie.

W tie-breaku wyszłyście jak zupełnie inny zespół – szybkie 8:2 przy zmianie stron. Co zadecydowało o tak mocnym otwarciu decydującej partii?

Poszanowanie piłki. Co się opłaciło (uśmiech). To był klucz do zwycięstwa w piątym secie, dobry początek, bo jak wiemy ten set jest krótki i w nim wszystko się może wydarzyć, jeśli od początku nie narzuci się swojego stylu gry.

Czy przed piątym setem trener zwracał uwagę na konkretny element – zagrywkę, blok czy cierpliwość w kontrze?

Trener przypominał nam o założeniach taktycznych, ale też mocno nas motywował do walki o każdą piłkę do samego końca. 

Radomka miała momenty bardzo dobrej gry blokiem. Jak w decydującym secie znalazłyście na to sposób?

Wiedziałyśmy jakie atuty ma zespół z Radomia, ale w takich sytuacjach kiedy dobrze bronią trzeba być po prostu cierpliwym. Nie popełniać błędów, konstruować i wykorzystywać swoje dobre okazję do zdobywania punktów.

Dziś punkty w kluczowych momentach były rozłożone bardziej równomiernie. Czy czujecie, że Waszą siłą jest właśnie kilka opcji w ataku, a nie jedna liderka?

Naszą siłą jest drużyna. To jest ogromna wartość, każda jest potrzebna do zbudowania zwycięstwa, a to nas wzmacnia jako zespół. 

Czy coś w grze Radomki szczególnie Was zaskoczyło?

Nie byłyśmy zaskoczone grą przeciwniczek, bo już kilka dni wcześniej nasz sztab nas przygotowywał do tego meczu. Kluczem było dobre zaprezentowanie swoich umiejętności i zneutralizowanie mocnych stron przeciwnika.

Wyjazd do Radomia to zawsze trudny teren. Czy to zwycięstwo może być dla Was impulsem na końcówkę sezonu?

Wierzę, że to zwycięstwo będzie dobrym impulsem na tę końcówkę sezonu. Liczę na to, że Sokół pofrunie wysoko jeszcze w tym sezonie 🙂 Mamy przed sobą ważne mecze, w których chcemy zdobywać punkty i jeszcze trochę wspiąć się w górę tabeli. Wiemy na co nas stać, jak przyjemną dla oka siatkówkę potrafimy grać. Kiedy mamy to pokazać jak nie teraz? (uśmiech)

Czy czujecie, że takie pięciosetowe mecze budują drużynę bardziej niż pewne wygrane 3:0?

Każda wygrana cieszy, choć każdy mecz to inna historia. Osobiście wolałabym wygrywać 3:0, bo to buduje pewność siebie. Natomiast taka wygrana jak w meczu z Radomiem na pewno sprawdza i cementuje masz charakter i wolę walki, której w tym meczu nie można było nam odmówić.

 

Rozmawiała: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Sokół & Hagric Mogilno

Odkryj więcej z Echo siatkówki

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej