Środkowy zespołu, Łukasz Usowicz, w rozmowie z Zuzanna Żeleźnik odnosi się do ostatnich porażek swojej drużyny z Barkom Każany Lwów i Steam Hemarpol Norwid Częstochowa. Siatkarz mówi o problemach zespołu oraz zapowiada walkę o przełamanie w kolejnym meczu z Trefl Gdańsk.
Zuzanna Żeleźnik: Porażka 1:3 z Barkom Każany Lwów była dla wielu sporym zaskoczeniem. Co Twoim zdaniem zadecydowało o tym wyniku?
Łukasz Usowicz: Myślę, że była to tylko i wyłącznie dyspozycja dnia. Spotkanie zaczęliśmy fenomenalnie, wszystko nam wychodziło, niestety po pierwszym secie straciliśmy całą koncentrację, a przeciwnik miał bardzo mocną pierwszą akcję.
W meczu z Barkomem momentami brakowało stabilizacji w pierwszej akcji. Czy to był problem z przyjęciem, komunikacją, czy raczej konsekwencja dobrej gry rywali?
Można powiedzieć że wszystkiego po trochę. Wiele czynników złożyło się na tą przegraną. Na pewno mieliśmy zbyt wiele przestojów w grze, traciliśmy punkty seriami popełniając więcej błędów niż przeciwnicy.
Jeszcze wcześniej przegraliście 1:3 ze Steam Hemarpol Norwid Częstochowa. Czy widzisz wspólne elementy w obu tych spotkaniach, które wymagają szybkiej poprawy?
Dokładnie tak, możliwe że jest to problem z utrzymaniem pełnej koncentracji na przestrzeni całego meczu, w ostatnich spotkaniach głowami byliśmy trochę gdzieś indziej i ciężko w tej sytuacji skupić się całkowicie na siatkówce.
Czy te dwie porażki traktujecie jako sygnał ostrzegawczy przed decydującą fazą sezonu?
Na pewno, w walce o playoffy każdy punkt jest na wagę złota i nie możemy sobie pozwolić na taką sytuację. W tabeli walka o playoffy zapowiada się do ostatniej kolejki i na pewno musimy dobrze przepracować ten okres.
Jak w takich momentach wygląda reakcja drużyny – więcej rozmów w szatni, analiza wideo, a może mocniejszy trening?
Na pewno trzeba szybko zapomnieć o porażce, wyciągnąć z niej jakieś wnioski ale zapomnieć. Nie pomoże nam przeżywanie tego zbyt długo. Więc szybkie wyciągnięcie wniosków, co można zrobić lepiej na boisku i skupienie się na kolejnych wyzwaniach jest kluczem.
Z Twojej perspektywy – czego najbardziej zabrakło w tych dwóch meczach: jakości w ataku, agresji na zagrywce czy może cierpliwości w długich akcjach?\
Można powiedzieć, że zabrakło trochę konsekwencji we wszystkich elementach.
Przed Wami wyjazdowe spotkanie z Trefl Gdańsk. To hala, w której nie gra się łatwo. Czego spodziewasz się po tym meczu?
Spodziewam się bardzo trudnego spotkania, drużyna z Gdańska ma wielu jakościowych zawodników. Jest to również nasz bezpośredni rywal w tabeli więc strzelam że będzie to zacięty pojedynek o każdy punkt.
Trefl potrafi mocno nacisnąć zagrywką u siebie. Jak ważne będzie przyjęcie i cierpliwość w budowaniu akcji?
Pierwszy kontakt zazwyczaj jest najważniejszy. Dlatego kluczowe jest dogranie piłki jak najbliżej siatki abyśmy mogli stworzyć większe zagrożenie w ofensywie.
Co Twoim zdaniem może być Waszym największym atutem w starciu z Gdańskiem – doświadczenie, blok, a może głębia składu?
Atutów w drużynie mamy sporo, mi osobiście jako środkowemu zależy w dużej mierze na zatrzymaniu rywali blokiem. Więc ten system blok/obrona jest dla mnie ważny pod względem budowania przewagi punktowej.
Jakiego meczu mogą spodziewać się kibice – kontrolowanego i spokojnego czy raczej długiej, fizycznej batalii?
Ciężko powiedzieć, o przebiegu tego spotkaniu może zadecydować dyspozycja dnia ale jeżeli miałbym obstawić to będzie to długa batalia.
Co musi się zmienić względem meczów z Lwowem i Częstochową, żeby wrócić na zwycięską ścieżkę?
Mieliśmy teraz dłuższą przerwę między meczami dzięki czemu pojawiło się więcej czasu na treningi i poprawę paru elementów. Mam nadzieję że więcej treningu pozwoli nam wrócić na zwycięską ścieżkę.
Czy czujecie dodatkową presję po dwóch przegranych, czy raczej mobilizację i sportową złość?
Wydaje mi się że nie czujemy żadnej dodatkowej presji związanej z ostatnimi meczami, wiemy że żeby być w playoffach musimy cały czas zdobywać punkty i ta mobilizacja ciągnie nas w górę.
Rozmawiała: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Marzena Janik
