Dwudziesta czwarta kolejka PlusLiga przyniosła kilka spotkań, w których o wyniku decydowały nie tylko indywidualne statystyki, ale przede wszystkim jakość w najważniejszych momentach seta. Była sensacyjna porażka ekipy z Jastrzębia, ważne zwycięstwo Barkomu, pięciosetowa batalia w Kędzierzynie-Koźlu i kolejne potwierdzenie klasy zespołów walczących o czołowe miejsca przed play-offami. W tym zestawieniu znaleźli się zawodnicy, którzy realnie prowadzili swoje drużyny w kluczowych fragmentach meczów — nie tylko MVP, ale też ci, którzy mieli największy wpływ na przebieg gry.
Rozgrywający: Grzegorz Łomacz (PGE GiEK Skra Bełchatów)
Kapitan Skry bardzo dobrze poprowadził zespół po przegranym, długim pierwszym secie z Gdańskiem. Umiejętnie rozkładał grę, utrzymywał rytm środkiem i potrafił przyspieszyć wtedy, gdy Trefl zaczynał wracać do gry. Szczególnie dobrze wyglądała jego współpraca z Bartłomiejem Lemańskim i Zouheirem El Graouim.
👉 Rozgrywający, który uporządkował mecz po trudnym początku.
Atakujący: Bartosz Bołądź (Aluron CMC Warta Zawiercie)
Po przegranym pierwszym secie to właśnie on wziął na siebie największy ciężar ofensywy Zawiercia. Regularny, skuteczny i bardzo pewny w końcówkach drugiego oraz czwartego seta. W momentach, gdy Olsztyn próbował wracać do gry, Bołądź utrzymywał przewagę gospodarzy.
👉 Atakujący, który utrzymał stabilność w meczu wymagającym cierpliwości.
Przyjmujący:
- Wilfredo Leon (Bogdanka LUK Lublin)
Największy ciężar ofensywy w pięciosetowym meczu z Gorzowem spoczywał właśnie na nim. Kiedy mecz stawał się nerwowy, Leon przejmował inicjatywę zagrywką i atakiem. Tie-break był w dużej mierze ustawiony przez jego doświadczenie.
👉 Lider, który przejął odpowiedzialność wtedy, gdy mecz wymagał jakości.
- Paweł Rusin (InPost ChKS Chełm)
Najrówniejszy zawodnik Chełma w bardzo ważnym zwycięstwie nad Suwałkami. Dobrze funkcjonował zarówno w ataku, jak i zagrywce, a jego punkty w końcówkach pierwszego i czwartego seta miały ogromne znaczenie.
👉 Przyjmujący, który utrzymał jakość w najważniejszych akcjach.
Środkowi:
- Bartłomiej Lemański (PGE GiEK Skra Bełchatów)
Jeden z najważniejszych punktów Skry w meczu z Gdańskiem. Bardzo dobra skuteczność w pierwszym tempie i kilka niezwykle ważnych bloków po drugim secie pozwoliły Bełchatowowi przejąć pełną kontrolę.
👉 Środkowy, który dał zespołowi stabilność po obu stronach siatki.
- Jakub Kochanowski (PGE Projekt Warszawa)
Choć Projekt grał trudny mecz w pięciu setach, Kochanowski był jednym z najpewniejszych punktów w kluczowych fragmentach tie-breaka. Bardzo dobrze funkcjonował blokiem i regularnie dawał punkty w środku siatki.
👉 Środkowy, który zrobił różnicę w końcówce meczu o wysokim ciężarze.
Libero: Maksym Kędzierski (PGE GiEK Skra Bełchatów)
W meczu z Gdańskiem bardzo dobrze utrzymywał przyjęcie mimo dużej presji zagrywki rywali, szczególnie w pierwszych dwóch setach, kiedy spotkanie było najbardziej wyrównane. Kilka ważnych obron w długich akcjach pozwoliło Skrze przejąć inicjatywę po przegranej premierowej partii. Jego stabilność była jednym z elementów, które umożliwiły Bełchatowowi spokojniejsze budowanie ofensywy.
👉 Libero, który dał drużynie równowagę po trudnym początku meczu.
MVP 24. kolejki Plus Ligi: Wilfredo Leon
W najbardziej wymagającym fizycznie meczu tej kolejki był zawodnikiem, który najczęściej brał odpowiedzialność za kończenie najtrudniejszych akcji. Jego wpływ na tie-break i utrzymanie Lublina w grze był największy spośród wszystkich zawodników tej serii spotkań.
👉 MVP za ciężar ofensywy, jakość w końcówkach i realny wpływ na zwycięstwo.
Wyróżnienia – ławka rezerwowych:
Karol Butryn (Asseco Resovia Rzeszów) – lider końcówki czwartego seta w Częstochowie
Lorenzo Pope (Barkom Każany Lwów) – kluczowa postać sensacyjnego zwycięstwa w Jastrzębiu
Bartosz Bednorz (PGE Projekt Warszawa) – przełomowy zawodnik czwartego seta
Moritz Karlitzek (Indykpol AZS Olsztyn) – mimo porażki utrzymywał Olsztyn w meczu do samego końca
Podsumowanie kolejki
To była kolejka, w której bardzo mocno liczyły się odporność psychiczna i umiejętność wygrywania końcówek. Barkom wysłał mocny sygnał w walce o utrzymanie, Projekt ponownie udowodnił swoją jakość w tie-breaku, a Lublin i Skra zdobyły punkty o dużym znaczeniu dla układu tabeli. Dream Team tej kolejki tworzą zawodnicy, którzy realnie przesądzali o wyniku, a nie tylko błyszczeli statystycznie.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.