W meczu otwierającym 26. kolejkę PlusLiga zespół InPost ChKS Chełm podejmował u siebie ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Spotkanie miało znaczenie przede wszystkim dla gości, którzy nadal walczą o jak najlepszą pozycję przed fazą play-off. Gospodarze przystępowali już do tego meczu spokojniejsi, mając zapewnione utrzymanie w lidze. Najwięcej emocji przyniósł pierwszy set, który długo toczył się punkt za punkt i zakończył dopiero po grze na przewagi. W kolejnych partiach przewaga ZAKSY była już wyraźna, a drużyna z Kędzierzyna-Koźla potwierdziła większą jakość w organizacji gry, zagrywce i skuteczności na siatce.
Początek spotkania lepiej ułożył się dla gości. Już w pierwszych akcjach dobrze zagrywką zaznaczył swoją obecność Jakub Szymański, który asem serwisowym dał ZAKSIE prowadzenie 5:3. Po stronie Chełma bardzo aktywny był Remigiusz Kapica, który regularnie kończył akcje na prawym skrzydle, ale chwilę później blokiem odpowiedział Karol Urbanowicz, a przewaga gości wzrosła do 9:6. Gospodarze szybko odrobili straty dzięki bardzo dobrej serii zagrywek Amirhossein Esfandiar, który dwukrotnie bezpośrednio punktował z pola serwisowego i doprowadził do remisu 9:9. Od tego momentu obie drużyny długo grały punkt za punkt. Dobrze w ofensywie funkcjonował Tomasz Piotrowski, a przy stanie 15:14 dla gospodarzy trener Andrea Giani poprosił o czas. Końcówka seta przyniosła kolejne zwroty akcji. Dwa asy serwisowe dołożył Kapica i Chełm wyszedł na prowadzenie 21:19. ZAKSA odpowiedziała jednak spokojem w najważniejszych fragmentach. Set wszedł w długą grę na przewagi, a ostatecznie zakończył go asem serwisowym Quinn Isaacson — 32:30.
Druga partia od początku przebiegała pod wyraźnym dyktandem zespołu z Kędzierzyna-Koźla. Bardzo dobrze mecz kontynuował Kamil Rychlicki, a kolejne ważne punkty dokładał Szymon Jakubiszak. Coraz częściej Quinn Isaacson uruchamiał środek siatki, a po ataku Karola Urbanowicza z przechodzącej piłki przewaga wzrosła do 8:4. Chełm próbował jeszcze wrócić do gry. Znów aktywny był Kapica, a wsparcie dawał Jakub Turski, co pozwoliło doprowadzić do remisu 10:10. To był jednak ostatni moment wyrównanej gry. ZAKSA poprawiła zagrywkę, a coraz lepiej funkcjonował również blok. Po stronie gości bardzo pewnie grał Igor Grobelny, a seria zagrywek Urbanowicza całkowicie ustawiła końcówkę seta. W decydujących akcjach gospodarze popełnili kilka błędów własnych, szczególnie po stronie Rune Fasteland, a seta asem zakończył Rychlicki — 25:17.
Trzeci set rozpoczął się od najlepszej serii gospodarzy w całym meczu. Po bardzo dobrej zagrywce Tomasza Piotrowskiego Chełm prowadził już 6:3 i wydawało się, że może jeszcze przedłużyć spotkanie. ZAKSA bardzo szybko wróciła jednak do swojego rytmu. Coraz skuteczniej funkcjonował blok, a po ataku Jakubiszaka było już 11:11. W dalszej części seta długo utrzymywała się gra punkt za punkt. Ważny blok dołożył Grzegorz Jacznik, ale przewaga gospodarzy szybko została zniwelowana. Kluczowy moment nastąpił przy stanie 17:17, kiedy kolejnego asa serwisowego posłał Jakub Szymański. To właśnie zagrywka ponownie ustawiła końcówkę dla gości. W ostatnich akcjach bardzo pewnie punktował Karol Urbanowicz, a ZAKSA nie oddała już inicjatywy. Set zakończył się wynikiem 25:18, a cały mecz 3:0.
InPost ChKS Chełm vs ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3
(29:32, 17:25, 18:25)
MVP: Karol Urbanowicz
InPost ChKS Chełm: Jacznik, Turski, Piotrowski, Kapica, Esfandiar, Fasteland, Gruszczyński (libero) oraz Marcyniak, Blankenau, Goss.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Isaacson, Grobelny, Rychlicki, Urbanowicz, Szymański, Jakubiszak, Czunkiewicz (libero) oraz Rećko, Szymura, Krawiecki.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.