PGE Budowlani Łódź w wielkim stylu wrócili do gry o mistrzostwo Polski, doprowadzając do remisu 2:2 w finałowej rywalizacji TAURON Ligi. W niezwykle wymagającym i pełnym emocji spotkaniu łodzianki pokazały charakter, dojrzałość i siatkarską jakość, która pozwoliła im przedłużyć serię do decydującego meczu w Rzeszowie. O kulisach tego zwycięstwa, kluczowych momentach meczu oraz nastawieniu przed ostatnim starciem sezonu opowiada Paulina Majkowska.
Zuzanna Żeleźnik: Paulina, doprowadziłyście finałową rywalizację do remisu 2:2. Jakie emocje towarzyszą wam po tak ważnym zwycięstwie?
Paulina Majkowska: Czujemy, że naprawdę zrobiłyśmy dużo. Zwycięstwo z Rzeszowem prowadzącym w całej rywalizacji 2-1 i to w dodatku przed własną publicznością – coś pięknego. Jestem niesamowicie szczęśliwa i dumna z mojego zespołu, bo to nie był łatwy mecz. W wielu chwilach musiałyśmy pokazać charakter i wysoki poziom umiejętności siatkarskich. Ilość długich i zaciętych wymian świadczy o tym, ze każda ze stron zostawiła dużo na tym boisku. Finalnie zwyciężamy w całym spotkaniu 3-1 i optymistycznie patrzymy na ostatni mecz.
Dzisiejszy mecz był spotkaniem o wszystko. Czy czułyście przed pierwszym gwizdkiem dodatkową presję, wiedząc, że porażka oznacza koniec marzeń o złocie?
Wydaje mi się, że do każdego meczu podchodzimy z takim samym zaangażowaniem i skupieniem. Wiadomo, że aspekt ostatniego meczu na własnej hali mógł wywołać dodatkowe emocje, ale mimo wszystko uważam, ze każda z nas zachowała zimna głowę przez cały dystans spotkania. A to świadczy o wysokim profesjonalizmie i odpowiednim przygotowaniu mentalnym.
W pierwszym secie długo trwała bardzo wyrównana walka. Co sprawiło, że to właśnie wy lepiej wytrzymałyście końcówkę tej partii?
Cierpliwość i poszanowanie piłki. W trudnych sytuacjach znajdowałyśmy skuteczniejsze rozwiązania by skończyć piłkę. Mądrość i regularność w zagrywce bez wątpienia pomogła zakończyć tego seta na nasza korzyść.
W drugim secie DevelopRes odpowiedział i wygrał po grze na przewagi. Jak ważne było, żeby po takiej końcówce szybko odbudować się mentalnie?
Każdy set to nowa historia. Istotne jest wejść w niego od początku na maxa skoncentrowanym i pewnym swoich zagrań. Szybko zapomniałyśmy o porażce poprzedniego seta i oczyściłyśmy głowy. Bez takich umiejętności trudno by nam było wrócić do swojego poziomu gry. Tym bardziej, że to była dopiero połowa tego spotkania.
Trzeci set znów był bardzo zacięty, ale w kluczowym momencie przejęłyście kontrolę. Czy właśnie dojrzałość zespołu była dziś waszym największym atutem?
Myślę, że na pewno był to istotny aspekt, ale wskazałbym tu również bardzo ambitną grę w obronie. Pozwoliła nam wybronić niesamowita ilość ważnych piłek i zdobyć punkt w kontrataku. Umiejętnie odgadywałyśmy kierunki ataków przeciwniczek i konsekwentnie je broniłyśmy.
W czwartym secie zbudowałyście przewagę i nie pozwoliłyście rywalkom wrócić do gry. Czułaś wtedy, że ten mecz jest już po waszej stronie?
Tak. Wiedziałam, że uzyskując taką przewagę nie pozwolimy wyrwać sobie zwycięstwa z rąk. Mamy charakter, który pozwala nam odrabiać ogromne straty, ale tez konsekwentnie utrzymywać dystans na przeciwnikiem. To ogromna wartość tego zespołu.
Alicja Grabka została MVP, ale cały zespół wyglądał dziś bardzo solidnie. Jak oceniasz współpracę drużyny w tak ważnym spotkaniu?
Perfekcyjnie. Ala wykreowała różne liderki na różnych etapach meczu. To pozwoliło nam utrudnić poczytanie naszych intencji przeciwnikowi. To bardzo ważne w takich meczach. Każda zawodniczka musi dobrze wejść w mecz i czuć się pewnie w ataku, a dystrybucja i jakość wystaw Ali nam to ułatwiła.
Wasza gra w obronie i cierpliwość w długich akcjach robiły duże wrażenie. Czy właśnie ten element był kluczem do zwycięstwa?
Tak jak powiedziałam wyżej. Uważam, że te konkretne aspekty przyczyniły się znacząco do zwycięstwa. To jest nasz styl gry i bardzo dobrze się w nim odnajdujemy.
Jak dużo energii dała wam dzisiaj własna hala i wsparcie kibiców w Łodzi?
Niesamowicie dużo. Gra w takiej atmosferze to czysta przyjemność. Kibice jak zwykle spisali się na medal. Dopingowali przez cały mecz, nawet w przerwach. Czyste szaleństwo. Budowlani mają wspaniałych kibiców. To skarb, o który trzeba dbać.
Finał TAURON Ligi rozstrzygnie się w piątym meczu w Rzeszowie. Jak podejść mentalnie do takiego spotkania, kiedy stawką jest już wszystko?
Tutaj nie ma co analizować. Albo my albo one. Ostatni mecz w sezonie. Kolejnej szansy nie będzie. Idealny moment, żeby zostawić na parkiecie wszystko co mamy. Jedziemy tam zmotywowane jak nigdy. Do trzech razy sztuka?
Co waszym zdaniem trzeba powtórzyć z dzisiejszego meczu, aby wrócić z Rzeszowa ze złotym medalem?
Zaangażowanie w obronie, mądra grę w ataku i spokój w głowie. Jeśli te trzy elementy uda nam się skontrolować od początku spotkania, wygramy ten mecz.
Rozmawiała: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. PGE Budowlani Łódź
