Pierwsze akcje spotkania należały do zawodników GKS-u Katowice (0:2). Bielszczanie natomiast zdobyli swój pierwszy punkt po błędzie Superlaka w polu serwisowym. W kolejnych akcjach gospodarze zmuszeni byli gonić wynik. Przyjezdni natomiast odskoczyli na cztery „oczka”, co zmusiło trenera BBTS-u do wykorzystania przerwy (2:6). Po powrocie na boisko serię przyjezdnych przerwał Dębski, który już w chwilę później posłał piłkę w aut (3:7). Już w kolejnej akcji miejscowi nie poradzili sobie z zagrywką Pająka. Również kilka następnych piłek zakończyło się punktami GKS-u, a drugą przerwę wykorzystał trener Hunek (3:12). Po powrocie na boisko Włodarczyk popisał się blokiem na Romaciu, który również odpowiedział udaną akcją. W dalszej części seta zespół GKS-u dyktował warunki, stawiając gospodarzy w trudnej sytuacji (6:16). Zdobycie kolejnych punktów przychodziło Bielszczanom z dużym trudem. W decydującej części seta goście zaczęli popełniać błędy, dając punkty przeciwnikowi. Po kolejnym ataku Romacia grę przerwał szkoleniowiec GKS-u. Już w chwilę później punktował Hudzik. Bielszczanie podjęli próbę odrobienia strat i obronili piłkę setową rywala. Kropkę nad „i” postawił natomiast Superlak, dzięki któremu GKS objął prowadzenie (18:25).
Pierwsze akcje tego seta przyniosły punkty obydwu zespołom, ale to Bielszczanie wyszli na prowadzenie po udanym serwisie Pietruczuka (4:1). Serię miejscowych przerwał Superlak, natomiast po błędzie Thelle Katowiczanie tracili już tylko jedno „oczko” (5:4). W odpowiedzi punkt dla BBTS-u zdobył Dębski. W kolejnych akcjach obydwa zespoły popisywały się udanymi akcjami, doprowadzając do walki punkt za punkt. Kolejna udana akcja Romacia pozwoliła gospodarzom wrócić do prowadzenia (11:9). Grę od razu przerwał trener Siewiorek. W dalszej części seta Bielszczanie utrzymywali przewagę, chociaż przyjezdni próbowali dogonić wynik. Do remisu doszło po nieudanym zagraniu Pietruczuka (17:17). Sporo emocji przyniosła końcówka drugiego seta, w której to Katowiczanie przejęli inicjatywę. Gospodarze obronili jeszcze piłki setowe, ale byli bezradni wobec ataku Hudzika (23:25).
Po krótkiej przerwie obydwa zespoły wróciły do walki punkt za punkt, a wynik był bliski remisowi. Nieznacznym prowadzeniem cieszyli się goście, którzy podnieśli wynik po kolejnym udanym bloku Włodarczyka (10:12). O przerwę od razu poprosił trener Hunek. Po powrocie na boisko o swojej dobrej zagrywce przypomniał Grzegorz Pająk (10:13). Już w chwilę później piłkę po bloku zaatakował Włodarczyk, a Katowiczanie systematycznie powiększali swoją przewagę (10:14). Gospodarzom trudno było dobić się do boiska, a serię rywala przerwali dopiero po zepsutym serwisie Pająka (11:16). Z akcji na akcję sytuacja Bielszczan robiła się coraz trudniejsza. W końcowym fragmencie przypomniał o sobie Romać, jednak było to zbyt mało, żeby odrobić straty. Mecz zakończył się zatem zwycięstwem GKS-u, który po krótkiej przerwie wróci do rozgrywek na poziomie Plus Ligi.
BBTS Bielsko-Biała – GKS Katowice 0:3
(18:25, 23:25, 17:25)
MVP: Grzegorz Pająk
BBTS Bielsko-Biała: Polok, Thelle, Tokajuk, Zawalski M., Romać, Dębski, Biniek (libero) oraz Chmielewski (libero), Siek, Pietruczuk
GKS Katowice: Hudzik, Superlak, Quiroga, Krulicki, Pająk, Włodarczyk, Marek (libero) oraz Waloch (libero), Ferens
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna, fot. PLS 1 liga
