Reprezentacja Polski zakończyła mistrzostwa Europy na czwartym miejscu. W niedzielnym meczu o brązowy medal biało-czerwone przegrały z Serbią 1:3. Po dwóch przegranych partiach podopieczne Lavariniego odpowiedziały znakomitym trzecim setem, ale nie zdołały doprowadzić do tie-breaka. Tym samym na pierwszy medal mistrzostw Europy od 2009 roku Polki będą musiały jeszcze poczekać.
Pierwszy set rozpoczął się od wyrównanej walki, a Polki długo prezentowały się bardzo dobrze. Po skutecznym ataku Czyrniańskiej biało-czerwone prowadziły 10:7 i wydawało się, że są na dobrej drodze do przejęcia kontroli nad partią. Serbia szybko jednak odpowiedziała, a coraz większą rolę w ofensywie zaczęła odgrywać Bosković. Po jej ataku rywalki wyszły na prowadzenie 12:11. Od tego momentu sytuacja Polek stawała się coraz trudniejsza. Nieudana kiwka Lampkowskiej dała Serbkom przewagę 16:13, a kolejne niedokładności po polskiej stronie tylko napędzały przeciwniczki. Serbia odskoczyła aż na 21:14 i choć biało-czerwone w końcówce obroniły kilka piłek setowych, strata była zbyt duża. Zepsuta zagrywka Czyrniańskiej zakończyła pierwszą partię wynikiem 25:21 dla Serbii.
Druga odsłona początkowo również nie zapowiadała wyraźnej przewagi żadnej ze stron. Polki walczyły punkt za punkt, a po błędzie Popović prowadziły 12:10. Wtedy jednak po raz kolejny przytrafił im się kosztowny przestój. Serbia zdobyła sześć punktów z rzędu i w krótkim czasie z 10:12 zrobiło się 16:12 dla rywalek. Serbki dobrze czytały zamiary polskich zawodniczek, a Popović dołożyła skuteczny blok, zwiększając przewagę do 20:15. Lavarini próbował reagować zmianami i zdecydował się również na podwójną zmianę, jednak tym razem nie przyniosło to oczekiwanego rezultatu. Przy stanie 24:19 Szczurowska zaatakowała w aut, a w następnej akcji została zatrzymana blokiem. Serbia zwyciężyła 25:19 i Polki znalazły się pod ścianą.
Trzeci set rozpoczął się od niepokojących wydarzeń zarówno sportowych, jak i pozasportowych. Serbki szybko objęły prowadzenie 4:0, a ich trener Terzić zasłabł i musiał opuścić halę w asyście służb medycznych. Po około dziesięciu minutach wrócił na swoje miejsce. Tymczasem Lavarini przy stanie 0:4 poprosił o czas i jego reakcja przyniosła znakomity efekt. Polki ruszyły do odrabiania strat, a pierwszoplanową postacią stała się Stysiak. Trzy kolejne skuteczne ataki pozwoliły biało-czerwonym wyjść na prowadzenie 8:5. Serbia zaczęła popełniać błędy, myliła się również Bosković, a przewaga polskiego zespołu systematycznie rosła. Po kolejnych problemach rywalek było już 17:11. Polki nie zamierzały zwalniać – grały zdecydowanie, wykorzystywały problemy przeciwniczek i przy stanie 23:13 były o krok od przedłużenia meczu. W końcówce dwa ważne punkty zdobyła Damaske, a biało-czerwone rozbiły Serbię 25:15.
Czwarty set miał już zupełnie inny przebieg. Oba zespoły długo szły punkt za punkt i przy stanach 9:9 czy 12:12 trudno było wskazać drużynę, która przejmie inicjatywę. W połowie partii skuteczniejsze okazały się jednak Serbki. Odskoczyły na 16:13, a sytuacja Polek jeszcze bardziej skomplikowała się po zablokowaniu Lampkowskiej – 19:15. Lavarini próbował ratować sytuację przerwą, ale po powrocie na boisko Damaske nie poradziła sobie z przyjęciem zagrywki. Biało-czerwone jeszcze walczyły. Szczurowska asem serwisowym zmniejszyła stratę do trzech punktów – 18:21 – jednak kolejny serwis posłała już poza boisko. W końcówce Uzelac dała Serbii piłki meczowe, a Polkom nie udało się zdobyć już ani jednego punktu. Serbia wygrała 25:18, całe spotkanie 3:1 i sięgnęła po brązowy medal mistrzostw Europy.
Czwarte miejsce i niedosyt po dobrym turnieju
Porażka w meczu o brąz oznacza, że Polki kończą mistrzostwa Europy tuż za podium. Niedosyt jest tym większy, że biało-czerwone znakomicie przeszły fazę grupową, wygrywając wszystkie pięć spotkań, w tym niezwykle cenne starcie z Turcją. Następnie bez straty seta pokonały Portugalię, a w ćwierćfinale zwyciężyły Holandię 3:1. Dopiero dwa ostatnie mecze – półfinał z Włochami oraz pojedynek o brąz z Serbią – zakończyły się porażkami 1:3.
Mimo braku medalu reprezentacja Polski osiągnęła najlepszy wynik na mistrzostwach Europy od 2009 roku, kiedy biało-czerwone zdobyły brąz. Tegoroczny turniej pokazał również, że zespół potrafi rywalizować z europejską czołówką, a szeroki skład i dobre wejścia zmienniczek były jednym z ważniejszych atutów drużyny. Tym razem do podium zabrakło ostatniego kroku.
Polska – Serbia 1:3
(21:25, 19:25, 25:15, 18:25)
Polska: Wenerska, Stysiak, Koput, Jurczyk, Lampkowska, Czyrniańska, Łysiak (libero) oraz Grabka, Szczurowska, Damaske.
Serbia: Popović, Ognjenović, Kurtagić, Uzelac, Bosković, B. Yica, Jegdić (libero) oraz Ivanović, Milojević.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. CEV
