Filip Lejawa ma za sobą bardzo udany sezon. W parze z Piotrem Kantorem sięgnął po mistrzostwo Polski w siatkówce plażowej, a dodatkowo został wybrany MVP turnieju finałowego. Dla młodego zawodnika był to pierwszy seniorski tytuł mistrza kraju.
W rozmowie z Echo Siatkówki Lejawa opowiedział o emocjach po zwycięskim finale, współpracy z Piotrem Kantorem, znaczeniu nagrody MVP, rywalizacji w Beach Pro Tour oraz o kolejnych celach na arenie międzynarodowej.
Zuzanna Żeleźnik: Filip, jesteś mistrzem Polski i do tego MVP turnieju finałowego. Co pojawiło się jako pierwsze po ostatniej piłce finału – radość, ulga, niedowierzanie, a może poczucie, że właśnie wykonaliście zadanie, po które przyjechaliście do Rzeszowa?
Filip Lejawa: Tak, zgadza się. Udało mi się wywalczyć mistrzostwo Polski wraz z Piotrem Kantorem. Po ostatniej piłce czułem się spełniony. Zawsze, gdy jedziemy z Piotrem na turniej, naszym celem jest gra o najwyższe stopnie podium, co i tym razem się udało. Z drugiej strony czuję ogromną radość, ponieważ to moje pierwsze mistrzostwo Polski w siatkówce plażowej na poziomie seniorskim.
Rok temu razem z Piotrem Kantorem również dotarliście do finału mistrzostw Polski, ale wtedy złoto wam uciekło. Czy tamten przegrany finał siedział gdzieś z tyłu głowy przed tegoroczną walką o tytuł?
Razem z Piotrem raczej nie rozpamiętujemy długo przegranych meczów. Staramy się wyciągnąć jak najwięcej wniosków z porażki, dalej ciężko pracować i poprawiać naszą grę, aby być najlepszymi. Do turnieju finałowego mistrzostw Polski podchodziliśmy z chłodną głową i skupialiśmy się wyłącznie na naszej grze.
Tegoroczny finał także nie był łatwy – Subocz i Witkoś doprowadzili do tie-breaka. Co było kluczowe w trzecim secie i co sprawiło, że właśnie wtedy potrafiliście przejąć kontrolę nad spotkaniem?
Finały nigdy nie są łatwe, bez względu na wynik. Uważam, że para z Poznania postawiła nam trudne warunki, ale dzięki poszczególnym elementom, takim jak presja na zagrywce oraz dobra gra w relacji blok–obrona, udało nam się powoli budować przewagę w trzecim secie, co doprowadziło do naszej wygranej w wielkim finale.
Do złotego medalu dołożyłeś nagrodę MVP finałowego turnieju. Co znaczy dla Ciebie to indywidualne wyróżnienie – jest przede wszystkim dodatkiem do mistrzostwa czy jednak ma dla Ciebie szczególną wartość?
Dla mnie osobiście najbardziej liczy się tytuł mistrza Polski. Statuetka MVP, którą otrzymałem, to tylko słodki dodatek do wygranej i nagroda za naszą wspólną, dobrą grę z Piotrem Kantorem.
Piotr Kantor ma ogromne doświadczenie na arenie międzynarodowej. Co Tobie daje gra u jego boku i czego przez ten wspólny czas nauczyłeś się od niego najwięcej?
To prawda, Piotr Kantor to bardzo utytułowany i doświadczony zawodnik. Gra u jego boku pokazała mi, jak naprawdę wygląda seniorska siatkówka. Co prawda wcześniej grałem już z innym doświadczonym siatkarzem, Maciejem Rudolem, ale to z Piotrem miałem okazję częściej występować na turniejach seniorskich. Gra z takimi zawodnikami pokazała mi, że trzeba mieć chłodną głowę, a siatkówka seniorska całkowicie różni się od młodzieżowej.
W tym sezonie rywalizujecie również w Beach Pro Tour. Jak konfrontacja z zagranicznymi parami wpływa na Waszą grę i co pokazała Wam o miejscu, w którym obecnie jesteście jako duet?
Ten sezon był dla mnie i Piotra dość trudny, ponieważ po drodze zmagaliśmy się z kontuzjami. Jednak rywalizacja z międzynarodowymi parami pokazała nam, że jesteśmy w stanie walczyć z najlepszymi zespołami na świecie. Musimy jedynie popracować nad stabilniejszą i równiejszą grą.
Mistrzostwo Polski już macie. Jaki jest teraz kolejny cel Filipa Lejawy i pary Kantor/Lejawa? Jak wysoko chcecie dojść razem na arenie międzynarodowej?
Jak wspominałem wcześniej, wraz z Piotrem Kantorem zawsze mierzymy wysoko i chcielibyśmy wspiąć się na najwyższy światowy poziom, jakim są turnieje Beach Pro Tour Elite.
Gdyby rok temu, tuż po przegranym finale mistrzostw Polski, ktoś powiedział Ci: „Za rok wrócisz do finału, zdobędziesz z Piotrem złoto, a Ty zostaniesz MVP” – uwierzyłbyś?
Myślę, że gdybym przegrał ten finał, na początku trudno byłoby mi w to uwierzyć. Staram się jednak z roku na rok być coraz lepszym zawodnikiem i dążyłbym do tego celu z całych sił, ciężko trenując przez cały rok.
Rozmawiała: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Anna Guzik
