BOGDANKA LUK Lublin bez wątpienia pozostaje jednym z głównych kandydatów do medali mistrzostw Polski w obecnym sezonie. Zespół prowadzony przez Stephane’a Antigę broni tytułu wywalczonego przed rokiem, jednak rywalizacja na ligowych szczytach zapowiada się wyjątkowo zacięcie. O najwyższe cele walczą także drużyny z Zawiercia, Warszawy i Rzeszowa, a walka o czołowe lokaty może potrwać do samego końca fazy zasadniczej.
Do jej zakończenia pozostało sześć kolejek, a ostatnie spotkania tej części rozgrywek zaplanowano na drugi tydzień marca. W tym kontekście coraz głośniej pojawia się pytanie o dyspozycję kadrową mistrzów Polski, a konkretnie – o powrót jednego z kluczowych zawodników środka siatki.
Nieobecność, która się przeciąga
Chodzi o Daenan Gyimah. Kanadyjski środkowy dołączył do zespołu z Lublina przed obecnym sezonem i bardzo szybko stał się jego ważnym ogniwem. Imponujący zasięg w ataku, skuteczność w pierwszym tempie i solidna praca w bloku sprawiły, że był jednym z filarów układanki Antigi. 28-latek wystąpił dotąd w piętnastu spotkaniach ligowych, zdobywając łącznie 67 punktów. W ofensywie utrzymywał skuteczność przekraczającą 60%, a w bloku notował średnio 0,41 punktu na set. Klub już wcześniej poinformował, że Gyimah pozostanie w Lublinie również w kolejnym sezonie, co tylko podkreśla jego znaczenie dla projektu sportowego.
Od pewnego czasu Kanadyjczyka nie oglądamy jednak na boisku. Jak wynika z najnowszego komunikatu klubowego, jego absencja potrwa dłużej, niż pierwotnie zakładano.
„Jeszcze przez nieco ponad miesiąc drużyna będzie musiała radzić sobie bez Daenana Gyimaha. Środkowy doznał złamania kości jednego z paliczków w trakcie meczu Ligi Mistrzów” – przekazał klub.
Powrót jeszcze w sezonie, ale kiedy?
Wszystko wskazuje na to, że Gyimah wróci do gry jeszcze w tym sezonie, jednak jego występ w końcówce rundy zasadniczej stoi pod dużym znakiem zapytania. Coraz bardziej realny wydaje się scenariusz, w którym Kanadyjczyk dołączy do zespołu dopiero na najważniejszą część rozgrywek – fazę play-off.
Z perspektywy sztabu szkoleniowego kluczowe jest jedno: pełny powrót do zdrowia. Ryzykowanie zdrowiem środkowego na tym etapie sezonu nie miałoby większego sensu, zwłaszcza przy ambicjach sięgających walki o kolejne mistrzostwo Polski.
Kadrowe wyzwania mistrza Polski
Nieobecność Gyimaha mocno wpływa na układ sił w zespole, tym bardziej że nie jest on jedynym zawodnikiem zmagającym się z problemami zdrowotnymi. Wciąż poza pełną dyspozycją pozostają również Kewin Sasak i Mateusz Malinowski. W efekcie od kilku spotkań na pozycji atakującego musi występować Hillir Henno, co wymusza dodatkowe korekty w ustawieniu i zarządzaniu limitami obcokrajowców.
Mimo tych przeciwności LUK Lublin nadal utrzymuje się w ligowej czołówce i regularnie punktuje. Prawdziwym sprawdzianem będzie jednak końcówka sezonu, kiedy margines błędu znacząco się zmniejszy.
Jedno jest pewne – jeśli Daenan Gyimah wróci na parkiet w pełni zdrowy, może okazać się jednym z kluczowych elementów układanki mistrzów Polski w walce o kolejne trofeum.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Bogdanka LUK Lublin
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.