Dwudziesta pierwsza kolejka PlusLigi rozpoczęła się w Suwałkach od prawdziwego dreszczowca. Ślepsk Malow Suwałki podejmował ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i choć goście prowadzili już 2:0, gospodarze nie zamierzali składać broni. Po kapitalnym powrocie doprowadzili do tie-breaka, a w nim – po emocjonującej grze na przewagi – przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę, dopisując do tabeli dwa bezcenne punkty.
Początek meczu był wyrównany. ZAKSA od początku skupiła się na zatrzymaniu Bartosza Filipiaka. Pierwszy blok na liderze Ślepska dał gościom prowadzenie 5:3. Gospodarze szybko odpowiedzieli tym samym, a kilka dobrych decyzji Joaquína Gallego oraz zaskakująca zagrywka Droszyńskiego pozwoliły im objąć prowadzenie 8:5. Późniejsze niedokładności sprawiły jednak, że wynik znów się wyrównał. Set toczył się bez większych fajerwerków, ale też bez lawiny błędów. Minimalne prowadzenie raz miała jedna, raz druga drużyna. W końcówce więcej chłodnej głowy zachowali kędzierzynianie. Przy stanie 19:21 kontrolowali już wydarzenia i dowieźli przewagę do końca – 25:23.
Druga partia rozpoczęła się od serii błędów w polu serwisowym po obu stronach. ZAKSA jednak szybko wróciła do swojej taktyki – szczelny blok i mocna zagrywka. Po asie Igora Grobelnego było już 7:3 dla gości. Suwalczanom coraz trudniej było złapać rytm, szczególnie przy problemach w przyjęciu. Filipiak był pilnowany niemal w każdej akcji, a przy stanie 14:10 dla ZAKSY kontrolę nad wydarzeniami przejęli przyjezdni. Seria zagrywek Urbanowicza i skuteczność Rychlickiego sprawiły, że przewaga urosła do dziesięciu punktów (23:13). Set zakończył się wynikiem 25:15 dla ZAKSY i wydawało się, że mecz zmierza w stronę szybkiego rozstrzygnięcia.
Trener Dominik Kwapisiewicz zdecydował się na roszady w składzie – w miejsce Asparuchowa pojawił się Antoni Kwasigroch. Ślepsk poprawił przyjęcie, a Filipiak w końcu złapał rytm w ataku. Do stanu 5:5 gra była wyrównana, ale seria zagrywek Filipiaka dała gospodarzom trzy punkty przewagi. Widoczna była też poprawa w obronie – pozytywną zmianę dał Jakub Kubacki. ZAKSA próbowała odrabiać straty kontrami Szymury i Rychlickiego, lecz przy stanie 14:11 dla Ślepska inicjatywa wyraźnie była po stronie gospodarzy. Suwalczanie spokojnie dowieźli przewagę, wygrywając 25:21 po błędzie serwisowym gości.
Czwarta partia rozpoczęła się od prowadzenia Ślepska 4:1. Gospodarze świetnie pracowali systemem blok–obrona, a Henrique Honorato był skuteczny w każdym elemencie. Po jego asie zrobiło się 12:8. ZAKSA miała problemy ze skutecznością Rychlickiego, a zmiany trenera Gianiego nie przyniosły przełomu. Suwalczanie utrzymywali koncentrację i pewnie wygrali 25:19, doprowadzając do tie-breaka.
Piąty set był pojedynkiem liderów – Filipiaka i Rychlickiego. ZAKSA zaczęła lepiej (4:1), korzystając z błędów gospodarzy, ale Ślepsk szybko odrobił straty i doprowadził do remisu 6:6. Przy zmianie stron to suwalczanie mieli minimalną przewagę. Do samego końca trwała wymiana ciosów (10:10, 13:13). O zwycięstwie zadecydowały detale – dwa asy serwisowe Honorato w końcówce przesądziły sprawę. Ślepsk wygrał tie-break 21:19 i cały mecz 3:2.
Ślepsk Malow Suwałki vs ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2
(23:25, 15:25, 25:21, 25:19, 21:19)
MVP: Henrique Honorato
Ślepsk Malow Suwałki: Nowakowski, Gallego, Honorato, Filipiak, Droszyński, Asparuchow, Mariański (libero) oraz Rząca, Kwasigroch, Kubacki (libero).
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Grobelny, Rychlicki, Szymura, Urbanowicz, Jakubiszak, Krawiecki, Czunkiewicz (libero) oraz Isaacson, Rećko, Szymański.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Ślepsk Malow Suwałki
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.