W 5. kolejce grupy E Ligi Mistrzów PGE Projekt Warszawa mierzył się na wyjeździe z Volley Haasrode Leuven. Spotkanie miało wyraźnie sinusoidalny przebieg. Warszawianie rozpoczęli bardzo dojrzale, później jednak pozwolili rywalom rozwinąć skrzydła i doprowadzić do prowadzenia 2:1. Ostatecznie Projekt wygrał po tie-breaku, lecz strata jednego punktu może okazać się istotna w kontekście walki o pierwsze miejsce w grupie.
Pierwsze akcje należały do gospodarzy, którzy po ataku Christophea Witvrouwena objęli prowadzenie 3:1. Warszawianie mieli problemy z dokładnością w przyjęciu, a Belgowie odważnie zagrywali, starając się wybić z rytmu Linusa Webera i Bartosza Bednorza. Zespół ze stolicy nie spanikował. Poprawił organizację gry blokiem i obroną, a Damian Wojtaszek kilkukrotnie wybronił trudne piłki, co pozwoliło wyprowadzić skuteczne kontry. Weber zaczął kończyć wysokie piłki, a po kontrataku Bednorza był remis 8:8. Kluczowy moment seta nastąpił w środkowej fazie. Jurij Semeniuk coraz lepiej czytał rozegranie rywali, a Karol Kłos dołożył ważne punkty ze środka. Projekt odskoczył na 15:11 i od tego momentu kontrolował przebieg partii. Belgowie zaczęli popełniać błędy na zagrywce, a Brandon Koppers sprytnie wykorzystywał sytuacyjne piłki. Końcówka była już spokojna – Bednorz zapewnił piłkę setową, a chwilę później zamknął partię skutecznym atakiem po skosie – 25:18.
Druga odsłona rozpoczęła się podobnie jak pierwsza – od odważnej gry gospodarzy. Tym razem jednak Belgowie utrzymali wysoką jakość przez dłuższy fragment seta. Adrian Olalla Gomez i Simon Peeters imponowali w obronie, a zagrywka Leuven zaczęła siać spustoszenie w przyjęciu Projektu. Koppers miał problemy ze skutecznością, a kilka niedokładnych przyjęć sprawiło, że warszawianie musieli grać wysoką, czytelną piłkę. Mimo to przez długi czas utrzymywał się kontakt punktowy (11:9, 16:14). Gospodarze budowali jednak przewagę konsekwentnie – mocną zagrywką i cierpliwością w długich wymianach. W końcówce Projekt spróbował jeszcze wrócić do gry. Blok i kontra pozwoliły zbliżyć się na dwa punkty (23:21), ale kluczowe akcje należały do Leuven. Najpierw Belgowie wypracowali piłkę setową, a potem blok na Weberze zakończył partię 25:22.
Trzecia partia była najbardziej nerwowa. Początkowo oba zespoły grały punkt za punkt (3:3, 8:8). Karol Kłos ponownie dobrze spisywał się na zagrywce i pozwolił Projektowi zbudować czteropunktową przewagę (10:6). Warszawianie grali swobodniej, a Koppers skutecznie atakował z drugiej linii. Wydawało się, że kontrola wraca w ręce gości, ale Leuven zareagowało błyskawicznie. Seria czterech punktów z rzędu – w tym blok na Koppersie – przywróciła równowagę (15:14). Od tego momentu gra nabrała ogromnej intensywności. Oba zespoły świetnie pracowały w bloku, a wynik długo oscylował wokół remisu (17:17, 19:19). W decydujących akcjach więcej chłodnej głowy zachowali gospodarze. Gomez wywalczył piłkę setową, a autowa zagrywka Bednorza zakończyła partię 25:23. Projekt znalazł się pod ścianą.
Czwarta odsłona była odpowiedzią Projektu na trudną sytuację. Choć Leuven rozpoczęło od prowadzenia 4:2, w polu serwisowym pojawił się Bartosz Bednorz. Jego dwa asy oraz skuteczny blok pozwoliły warszawianom odwrócić wynik i wyjść na prowadzenie 8:4. Projekt zaczął grać zdecydowanie agresywniej. Kłos dominował na środku, a Firlej mądrze rozkładał grę między skrzydłami. Po wejściu Bartosza Firszta ofensywa zyskała świeżość i dynamikę. Warszawianie utrzymywali czteropunktowy dystans (15:11, 19:14), nie pozwalając rywalom na serię. Końcówka była już pod pełną kontrolą gości. Firlej asem zapewnił piłkę setową, a zepsuta zagrywka Leuven zakończyła partię 25:19. O wszystkim miał zadecydować tie-break.
Decydujący set rozpoczął się od wymiany ciosów (3:3). Projekt jednak szybko zbudował przewagę po bloku na Peetersie (7:5). Belgowie zaczęli się mylić, a duet Bednorz – Semeniuk skutecznie zamykał przestrzeń na siatce. Przy zmianie stron warszawianie prowadzili dwoma punktami, a chwilę później powiększyli dystans do czterech oczek (10:6). Gospodarze stracili płynność w ataku, a Projekt grał spokojnie i konsekwentnie. Końcówka była już jednostronna – ostatni punkt padł po zepsutej zagrywce Preverta (15:7).
Volley Haasrode Leuven vs PGE Projekt Warszawa 2:3
(18:25, 25:22, 25:23, 19:25, 7:15)
MVP: Bartosz Bednorz
Volley Haasrode Leuven: Witvrouwen, Peeters, De Saedeleer, Prevert, Olalla Gomez, Verwimp (libero) oraz Valkiers, Hofmans.
PGE Projekt Warszawa: Firlej, Kłos, Semeniuk, Bednorz, Koppers, Weber, Wojtaszek (libero) oraz Tillie, Gomułka, Firszt, Kozłowski.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. PGE Projekt Warszawa
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.