Turniej finałowy TAURON Pucharu Polski Kobiet w Elblągu miał wyraźnego zwycięzcę, ale nie był imprezą jednowymiarową. Obok dominacji PGE Budowlanych Łódź pojawiły się też historie o odpowiedzialności, grze ponad ograniczeniami kadrowymi, odporności mentalnej i roli, której nie zawsze da się zmierzyć statystykami. Dlatego redakcyjny DREAM TEAM to nie tylko odzwierciedlenie wyniku finału, ale przede wszystkim próba uchwycenia wpływu poszczególnych zawodniczek na przebieg turnieju — także w momentach, gdy presja była największa, a margines błędu minimalny. To zestawienie różni się od oficjalnych wyborów organizatorów. Jest subiektywne, świadome i oparte na boiskowym kontekście całego Final Four — od półfinałów po decydujące akcje finału. W Elblągu liczyła się nie tylko jakość techniczna, ale też odpowiedzialność, charakter i zdolność do grania „dla drużyny”. I właśnie te elementy były dla nas kluczowe przy wyborze redakcyjnego Dream Teamu.
Rozgrywająca: Agata Michalewicz (BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała)
👉 Jedna z najbardziej niedocenionych ról tego turnieju. Agata Michalewicz przyjechała do Elbląga bez zmienniczki, bez komfortu rotacji i bez chwili wytchnienia. Każdy mecz grała „na pełnym obciążeniu” — zarówno fizycznym, jak i mentalnym. Nie miała luksusu zejścia z boiska, a mimo to prowadziła grę BKS-u z dużą odpowiedzialnością i spokojem. To wybór za wytrzymałość, zarządzanie zespołem w kryzysie kadrowym i konsekwencję, której nie widać w statystykach, ale którą czuć w każdym meczu.
Atakująca: Maja Storck (PGE Budowlani Łódź)
👉 Jeśli jakiś mecz decydował o losach Pucharu Polski, był to półfinał z DevelopResem — i właśnie tam Maja Storck była postacią pierwszoplanową. Wzięła na siebie ciężar ataku w najtrudniejszym momencie turnieju i udźwignęła go bez zawahania. W finale dokończyła dzieła, ale to półfinał był jej prawdziwą wizytówką. To atakująca, która nie znika w momentach presji, lecz właśnie wtedy gra najpewniej.
Przyjmujące:
- Paulina Damaske (PGE Budowlani Łódź)
👉 Jedna z najbardziej „turniejowych” zawodniczek Budowlanych. Damaske nie potrzebowała serii po 8–10 punktów, by wpływać na mecz. Robiła różnicę zagrywką, stabilizowała przyjęcie i dawała drużynie rytm, gdy gra się rwała. W półfinale i finale była elementem spajającym cały system gry Łodzi. To wybór za powtarzalność, jakość i ogromny wpływ bez zbędnego rozgłosu.
- Martyna Borowczak (BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała)
👉 W turnieju, w którym BKS momentami musiał walczyć nie tylko z rywalkami, ale i z własnymi ograniczeniami, Borowczak była najbardziej stabilnym punktem zespołu. W półfinale brała odpowiedzialność, w finale nie „schowała się”, mimo przewagi Budowlanych. To przyjmująca, która nie ucieka od gry, nawet gdy sytuacja jest trudna. Redakcyjny wybór za charakter i ciągłość formy.
Środkowe:
- Sasa Planinsec (PGE Budowlani Łódź)
👉 Symbol dominacji Budowlanych w Elblągu. Jej blok nie był tylko elementem technicznym — był komunikatem wysyłanym rywalkom. Planinsec „zamykała” mecze i zamykała przestrzeń nad siatką, szczególnie w finale. To środkowa, która ustawiała warunki gry i była filarem systemu blok–obrona, na którym Budowlani zbudowali triumf.
- Aleksandra Gryka (BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała)
👉 Jedyna zawodniczka BKS-u, która znalazła się w oficjalnych wyborach organizatorów — i w pełni zasłużenie. Gryka była najbardziej stabilną środkową swojej drużyny, nie zniknęła ani w półfinale, ani w finale. W trudnym zestawieniu potrafiła utrzymać poziom i odpowiedzialność. To wybór za odporność i równość, a nie jednorazowy błysk.
Libero: Justyna Łysiak (PGE Budowlani Łódź)
👉 W Elblągu była cichym architektem spokoju Budowlanych. Doskonała organizacja przyjęcia, świetne czytanie gry i bardzo pewna obrona w momentach, gdy rywalki próbowały wrócić do meczu. Łysiak nie grała „efektownie”, ale grała perfekcyjnie pod system. To libero, które pozwala drużynie grać swoje.
MVP turnieju: Maja Storck (PGE Budowlani Łódź)
👉 MVP nie za jeden mecz, ale za największy wpływ na losy turnieju. Storck była liderką wtedy, gdy stawka była najwyższa. Półfinał z DevelopResem był prawdziwym finałem — i właśnie tam to ona przechyliła szalę. W Elblągu była twarzą pewności siebie, odwagi i skuteczności.
ŁAWKA REZERWOWYCH:
Alicja Grabka (PGE Budowlani Łódź) – świetne prowadzenie gry i kontrola tempa, ale w naszym zestawieniu ustępuje miejsca Michalewicz ze względu na brak rotacji i większe obciążenie.
Rodica Buterez (PGE Budowlani Łódź) – bardzo ważna w półfinale, solidna przez cały turniej, szczególnie w momentach zamykania setów.
Klaudia Nowakowska (BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała) – impuls, energia, próba zmiany rytmu gry, nawet gdy wynik był już niekorzystny.
Karina Chmielewska (KS DevelopRes Rzeszów) – jedna z nielicznych Rysic, które próbowały odwracać losy półfinału, szczególnie w trudnych rotacjach.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.