Dwudziesta czwarta kolejka PlusLiga przyniosła kilka wyników, które bardzo mocno wpłynęły na układ tabeli przed decydującą częścią sezonu. Nie zabrakło pięciosetowych thrillerów, zaskakujących rozstrzygnięć i meczów, w których końcówki setów miały ogromne znaczenie dla końcowego układu sił. Największą sensacją była porażka JSW Jastrzębski Węgiel z Barkom Każany Lwów, a ogromne emocje towarzyszyły także starciu w Kędzierzynie-Koźlu, gdzie PGE Projekt Warszawa odwrócił losy meczu z ZAKSA Kędzierzyn-Koźle.
PGE GiEK Skra Bełchatów — Energa Trefl Gdańsk 3:1
(31:33, 25:23, 25:17, 25:20)
MVP: Grzegorz Łomacz
PGE GiEK Skra Bełchatów: El Graoui, Żakieta, Lemański, Pothron, Łomacz, Szalacha, Kędzierski (libero) oraz Szymura (libero), Alan Souza, Javad, Kubicki.
Energa Trefl Gdańsk: Nowakowski, Stępień, Nasewicz, Brand, Orczyk, M’Baye, Koykka (libero) oraz Schulz, Sobański, Pietraszko, Kogut.
Spotkanie w Bełchatowie rozpoczęło się od niezwykle długiego i wyrównanego seta. Obie drużyny długo grały punkt za punkt, a pierwsza partia miała kilka zwrotów akcji i zakończyła się dopiero wynikiem 33:31 dla gości. Bardzo dobrze po stronie Trefla wyglądał Tobias Brand, a ważne punkty dokładał również Piotr Orczyk. Od drugiego seta coraz większą kontrolę przejęli gospodarze. Bardzo dobrze funkcjonowała współpraca Grzegorz Łomacz z ofensywą skrzydeł, a szczególnie regularni byli Zouheir El Graoui oraz Bartłomiej Lemański. Trzeci set był już całkowicie pod kontrolą Skry, a w czwartej partii Bełchatowianie utrzymali przewagę i zamknęli mecz za trzy punkty.
InPost ChKS Chełm — Ślepsk Malow Suwałki 3:1
(27:25, 19:25, 25:22, 25:23)
MVP: Paweł Rusin
InPost ChKS Chełm: Marcyniak, Rusin, Blankenau, Kapica, Esfandiar, Swodczyk, Sonae (libero) oraz Jacznik, Goss, Gruszczyński (libero).
Ślepsk Malow Suwałki: Nowakowski, Gallego, Jankiewicz, Filipiak, Kwasigroch, Asparuhow, Mariański (libero) oraz Smith, Kubacki (libero), Droszyński.
Chełm rozegrał jedno z ważniejszych spotkań sezonu i pokazał bardzo dużą dojrzałość w końcówkach. Pierwszy set był wyjątkowo wyrównany i zakończył się minimalnym zwycięstwem gospodarzy, którzy zachowali więcej spokoju przy decydujących piłkach. Po wyrównaniu przez gości w drugim secie mecz ponownie się otworzył. W kolejnych partiach bardzo ważną rolę odegrał Paweł Rusin, który utrzymywał wysoką skuteczność w ataku i dobrze pracował również zagrywką. Suwałki miały swoje momenty, szczególnie gdy ofensywę napędzał Bartosz Filipiak, ale to Chełm lepiej rozegrał kluczowe fragmenty meczu.
Aluron CMC Warta Zawiercie — Indykpol AZS Olsztyn 3:1
(24:26, 25:12, 25:22, 25:23)
MVP: Bartłomiej Bołądź
Aluron CMC Warta Zawiercie: Kwolek, Russell, Bołądź, Gladyr, Tavares, Bieniek, Popiwczak (libero) oraz Czerwiński, Nowosielski, Ensing.
Indykpol AZS Olsztyn: Karlitzek, Tille, Lipiński, Halaba, Cieślik, Hadrava, Ciunajtis (libero) oraz Kozub, Majchrzak, Janikowski, Borkowski, Szwarc.
Pierwszy set padł łupem Olsztyna, który bardzo dobrze wykorzystał skuteczność Moritz Karlitzek i Paweł Halaba. Po przegranej inauguracji Zawiercie bardzo mocno odpowiedziało. Druga partia była całkowicie jednostronna, a gospodarze odrzucili rywali zagrywką i bardzo dobrze pracowali blokiem. W kolejnych setach dużą rolę odegrał Bartosz Bołądź, który był najpewniejszym punktem ofensywy. Olsztyn próbował wracać w końcówkach, ale lider tabeli utrzymał kontrolę.
BOGDANKA LUK Lublin — Cuprum Stilon Gorzów 3:2
(30:28, 23:25, 28:30, 25:23, 15:11)
MVP: Wilfredo Leon
BOGDANKA LUK Lublin: Hilir, Komenda, Leon, Grozdanow, McCarthy, Sasak, Thales (libero) oraz Malinowski, Wachnik, Young, Zając.
Cuprum Stilon Gorzów: Henno, Niemiec, Veloso, Rejno, Kwasowski, Chizoba, Gregorowicz (libero) oraz Gąsior, Kania, Węgrzyn.
Jedno z najbardziej emocjonujących spotkań kolejki. Już pierwszy set zakończył się długą walką na przewagi, którą minimalnie wygrał Lublin. W kolejnych partiach bardzo dobrze prezentował się zespół z Gorzowa, szczególnie gdy ofensywę napędzał Chizoba Neves Atu. Po stronie gospodarzy coraz większe znaczenie miał Wilfredo Leon, który w kluczowych momentach brał odpowiedzialność za wynik. Tie-break był już bardziej uporządkowany po stronie Lublina, który zachował większy spokój.
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa — Asseco Resovia Rzeszów 1:3
(21:25, 25:22, 20:25, 31:33)
MVP: Karol Butryn
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa: Ebadipour, Adamczyk, De Cecco, Lipiński, Popiela, Indra, Sługocki (libero) oraz Makoś (libero), Jeanlys, Kowalski, Kiedos.
Asseco Resovia Rzeszów: Janusz, Szalpuk, Poręba, Butryn, Louati, Demyanenko, Zatorski (libero) oraz Nowak, Shoji, Cebulj, Bucki, Sapiński.
Rzeszowianie musieli mocno pracować na komplet punktów. Pierwszy set należał do gości, ale gospodarze odpowiedzieli bardzo dobrą drugą partią, w której ważne piłki kończył Patrik Indra. Trzeci set ponownie przejęła Resovia, a czwarta partia przyniosła ogromne emocje i grę na przewagi. W końcówce najwięcej jakości pokazał Karol Butryn, który przechylił wynik na stronę gości.
JSW Jastrzębski Węgiel — Barkom Każany Lwów 1:3
(25:18, 21:25, 18:25, 23:25)
MVP: Lorenzo Pope
JSW Jastrzębski Węgiel: Toniutti, Lorenc, Kujundzić, Brehme, Gierżot, Usowicz, Granieczny (libero) oraz Kaczmarek, Kufka, Tuaniga.
Barkom Każany Lwów: Pope, Kampa, Szczurow, Tupczij, Rogożyn, Firkal, Pampuszko (libero) oraz Kuts, Witecki, Nakano.
Największa sensacja kolejki. Po bardzo dobrym pierwszym secie gospodarzy wydawało się, że mecz przebiegnie pod ich kontrolą, ale z każdą kolejną partią coraz lepiej wyglądał Barkom. Bardzo duży wpływ na wynik miał Lorenzo Pope, który regularnie kończył najtrudniejsze piłki, a dobrze funkcjonowała także współpraca z Lukas Kampa. Jastrzębianie mieli problem z utrzymaniem jakości w końcówkach.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle — PGE Projekt Warszawa 2:3
(18:25, 25:20, 25:20, 25:27, 10:15)
MVP: Bartosz Bednorz
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Rychlicki, Grobelny, Szymura, Jakubiszak, Urbanowicz, Szymański, (libero) oraz
PGE Projekt Warszawa: Firlej, Kłos, Kochanowski, Bednorz, Tillie, Gomułka, Wojtaszek (libero) oraz Firszt, Koppers.
Jedno z najlepszych widowisk kolejki. Projekt dobrze rozpoczął mecz, ale dwa kolejne sety należały do gospodarzy, którzy coraz lepiej wykorzystywali ofensywę Kamil Rychlicki. Warszawianie wrócili do gry w czwartej partii dzięki bardzo dobrej końcówce Bartosz Bednorz, a tie-break był już pod ich kontrolą. To właśnie Bednorz został MVP spotkania.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna
