ME (K): Biało-Czerwone w strefie medalowej! Wielki powrót Polek w czwartej partii

Reprezentacja Polski zagra w półfinale mistrzostw Europy! Biało-Czerwone pokonały Holandię 3:1 i po niezwykle emocjonującym ćwierćfinale znalazły się w najlepszej czwórce turnieju. Polki znakomicie rozpoczęły spotkanie, później musiały odpowiedzieć na coraz lepszą grę Oranje, a w najważniejszych momentach ogromną rolę odegrały zmienniczki. Damaske kończyła zarówno trzeci, jak i czwarty set, a Szczurowska i Czyrniańska pomogły odwrócić dramatyczną końcówkę ostatniej partii.

Ćwierćfinał miał kilka zupełnie różnych odsłon. Polska zdominowała pierwszego seta, w drugim pozwoliła rywalkom przejąć inicjatywę, a później musiała pokazać nie tylko jakość, ale również odporność psychiczną. Szczególnie czwarta partia była prawdziwym testem charakteru. Holandia prowadziła w końcówce 21:18 i była blisko doprowadzenia do tie-breaka. Stefano Lavarini zaufał jednak zmienniczkom, a te odpowiedziały w najlepszy możliwy sposób.

Początek ćwierćfinału należał do Holenderek, które szybko objęły prowadzenie 4:1. Biało-Czerwone potrzebowały jednak tylko kilku akcji, aby uspokoić grę. Ważny sygnał dała Koput, zatrzymując rywalki blokiem i doprowadzając do remisu 4:4. Od tego momentu coraz wyraźniej zaznaczała się przewaga Polek. Kapitalnie funkcjonował przede wszystkim blok – Jurczyk dwukrotnie zatrzymała Knollemę i zrobiło się 11:7. Koslowski próbował reagować przerwą, ale jego zespół nie potrafił wybić Biało-Czerwonych z rytmu. Polki prowadziły 15:10, a następnie 18:12. Wenerska coraz swobodniej rozdzielała piłki, uruchamiając różne strefy siatki, a kolejne zawodniczki dokładały swoje punkty. Lampkowska do dobrej gry dołożyła asa serwisowego, po którym przewaga wzrosła do 21:14. Holenderki nie znalazły już sposobu na odwrócenie losów partii, a wynik na 25:16 ustaliła skutecznym atakiem Piasecka.

Druga odsłona od początku wyglądała zupełnie inaczej. Holenderki poprawiły jakość swojej gry i przede wszystkim nie pozwalały już Polkom budować kilkupunktowych serii. Wenerska zapunktowała zagrywką, Stysiak dokładała punkty w ataku, ale wynik długo oscylował wokół remisu. Przy 6:6 trudno było wskazać zespół, który przejmie kontrolę. Po stronie Oranje coraz większe znaczenie miała Kok, a Holenderki skuteczniej pracowały w obronie. Polska zdołała jeszcze wyjść na 12:10, ale rywalki odpowiedziały i przy stanie 17:15 to one miały dwa punkty przewagi. W końcówce zaczęły również wykorzystywać błędy Biało-Czerwonych. Przy 18:22 sytuacja Polek zrobiła się trudna. Podopieczne Lavariniego zmniejszyły jeszcze dystans do 20:22, lecz tym razem nie zdołały odwrócić seta. Holandia zwyciężyła 25:20 i doprowadziła do remisu 1:1.

Porażka w drugiej odsłonie nie podcięła Biało-Czerwonym skrzydeł. Trzecią rozpoczęły zdecydowanie – dwa pierwsze punkty w ataku zdobyła Piasecka, a chwilę później Koput dołożyła blok i było 3:0. Holenderki zbliżyły się jeszcze na 5:4, ale Polska ponownie odskoczyła. Piasecka coraz pewniej radziła sobie na lewym skrzydle, natomiast Koput i Jurczyk dawały Wenerskiej bardzo dobre rozwiązania na środku. Przy 8:5 Koslowski poprosił o czas, lecz po powrocie na boisko Polki nie oddały inicjatywy. Blok Koput dał prowadzenie 13:8, a Jurczyk później powiększyła przewagę do 17:12. Holandia nie zamierzała jednak rezygnować. Po ataku Jansen zrobiło się 17:15 i przewaga niebezpiecznie stopniała. Wtedy bardzo ważne okazały się zmiany. Szczurowska dała drużynie potrzebną jakość w ofensywie, natomiast Damaske, która zastąpiła Lampkowską, znakomicie spisała się w końcówce. Dwa bloki Damaske zakończyły partię wynikiem 25:20. Polska prowadziła 2:1 i znalazła się o jednego seta od strefy medalowej.

Ostatnia partia przyniosła zdecydowanie najwięcej emocji. Holenderki wiedziały, że nie mają już marginesu błędu i rozpoczęły od prowadzenia 4:2. Polska szybko odpowiedziała, a po kontrataku Piaseckiej było 5:5. Na boisku pozostawała Damaske, która zastąpiła Lampkowską i do dobrej gry dołożyła asa serwisowego. Przez długi czas żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć – było 6:6, 10:10, 12:12 i 13:13. Bardzo ważne punkty zdobywała ze środka Jurczyk, a Polska wyszła na 17:14. Wydawało się, że Biało-Czerwone zaczynają przejmować kontrolę nad końcówką, ale Holenderki odpowiedziały serią. Przy zagrywkach Bongaerts doprowadziły do remisu 17:17, a następnie przejęły prowadzenie. Przy 17:19 Lavarini zaczął sięgać po zmienniczki. Na boisku pojawiły się Szczurowska i Czyrniańska, ale Oranje odskoczyły jeszcze na 21:18. Tie-break był coraz bliżej. Wtedy Polki rozpoczęły kapitalny pościg. Biało-Czerwone zapunktowały blokiem, Czyrniańska posłała niezwykle ważnego asa serwisowego, a Szczurowska skończyła atak. Z 18:21 zrobiło się 21:21. W decydujących akcjach więcej spokoju zachowały Polki. Jurczyk dała Biało-Czerwonym piłkę meczową przy 24:22. Holandia obroniła pierwszą szansę, ale drugiej już nie. Damaske, podobnie jak w trzecim secie, dostała piłkę na zakończenie partii i wykorzystała ją. Polska wygrała 25:23, a cały ćwierćfinał 3:1.

Zmienniczki dały Polsce dodatkową jakość

Jednym z największych atutów Biało-Czerwonych w tym spotkaniu okazała się szeroka ławka. Lavarini nie bał się reagować, a wprowadzane przez niego zawodniczki nie ograniczały się do pojedynczych zadań. W najważniejszych momentach realnie wpływały na przebieg meczu.

Symbolem tego była Damaske. W trzeciej partii zastąpiła Lampkowską i to jej dwa bloki zakończyły seta. Później pozostała na boisku, punktowała również zagrywką, a w czwartej odsłonie skończyła piłkę, która dała Polsce awans do półfinału.

Ogromne znaczenie miały również Szczurowska i Czyrniańska. Pierwsza dawała Polkom dodatkową siłę w ofensywie, a druga pojawiła się na parkiecie w najtrudniejszym momencie czwartej partii. Jej zagrywka pomogła rozpocząć pogoń przy stanie 18:21.

Biało-Czerwone w strefie medalowej. Teraz Włochy

Polki wykonały najważniejsze zadanie i znalazły się w najlepszej czwórce mistrzostw Europy. Holandia postawiła zdecydowanie trudniejsze warunki niż wcześniejsi rywale Biało-Czerwonych, ale podopieczne Lavariniego pokazały, że potrafią reagować także wtedy, gdy mecz przestaje układać się zgodnie z ich planem.

Szczególne znaczenie może mieć sposób, w jaki Polska wygrała czwartą partię. Przy stanie 18:21 perspektywa tie-breaka była bardzo realna, jednak Biało-Czerwone nie spanikowały. Zmienniczki dały drużynie impuls, a w końcówce Polki zachowały więcej chłodnej głowy.

Teraz przed reprezentacją Polski jeszcze większe wyzwanie. W półfinale Biało-Czerwone zmierzą się z Włoszkami. Stawką będzie już awans do wielkiego finału mistrzostw Europy.

Polska – Holandia 3:1

(25:16, 20:25, 25:20, 25:23)

Polska: Wenerska, Stysiak, Koput, Jurczyk, Piasecka, Lampkowska, Łysiak (libero) oraz Szczurowska, Grabka, Łyduch, Damaske, Czyrniańska.

Holandia: Van Aalen, Dambrink, Stuut, Baijens, Knollema, Jasper, H. Jasper (libero) oraz Kok, Bongaerts, Van de Vosse, Jansen.

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. PZPS

Odkryj więcej z Echo siatkówki

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej