Sezon 2025/2026 Asseco Resovia Rzeszów kończy jako czwarta drużyna PlusLigi. Rzeszowianie przystępowali do rozgrywek po dużej przebudowie i z bardzo mocnym składem, który miał przywrócić klub do bezpośredniej walki o medale mistrzostw Polski. Pod wodzą Massimo Bottiego Resovia znalazła się w najlepszej czwórce, ale w decydującym momencie nie zdołała postawić kropki nad „i” i zakończyła sezon tuż za podium.
Czwarte miejsce trudno uznać za wynik całkowicie satysfakcjonujący, biorąc pod uwagę potencjał personalny zespołu. Z drugiej strony rzeszowianie ponownie znaleźli się w ścisłej ligowej czołówce i przez znaczną część sezonu potwierdzali, że dysponują jakością pozwalającą rywalizować z najlepszymi. Ostatecznie jednak w najważniejszych spotkaniach zabrakło regularności i skuteczności, które pozwoliłyby zamienić miejsce w TOP 4 na medal.
Końcowe miejsce: 4. miejsce w PlusLidze
Oczekiwania przed sezonem
Przed rozpoczęciem rozgrywek oczekiwania w Rzeszowie były wysokie. Do klubu przyszedł Massimo Botti, a wraz z nim dokonano znaczącej przebudowy kadry. Transfery Marcina Janusza, Karola Butryna, Yacine’a Louatiego, Artura Szalpuka, Erika Shojiego, Mateusza Poręby czy Danny’ego Demyanenki sprawiały, że Resovia na papierze prezentowała się jak jeden z najmocniejszych zespołów ligi.
Szczególnie interesująco zapowiadała się współpraca Janusza z nowymi środkowymi i Butrynem. Ogromnym atutem miała być również szerokość składu na przyjęciu, gdzie Botti dysponował kilkoma zawodnikami o różnych charakterystykach.
Minimum stanowiła obecność w najlepszej czwórce, ale ambicje sięgały znacznie wyżej. Przy takim składzie Resovia miała nie tylko awansować do półfinału, lecz przede wszystkim wrócić na podium PlusLigi i włączyć się do walki o mistrzostwo Polski.
Przebieg sezonu
Rzeszowianie potrzebowali czasu, aby wszystkie nowe elementy zaczęły właściwie funkcjonować. Przy tak dużej liczbie zmian personalnych kluczowe było wypracowanie automatyzmów i znalezienie optymalnego ustawienia. Z biegiem sezonu Resovia coraz wyraźniej pokazywała jednak swój potencjał.
Dużym atutem zespołu była liczba dostępnych wariantów. Marcin Janusz mógł szeroko rozkładać grę, mając do dyspozycji mocne skrzydła i kilku wartościowych środkowych. Karol Butryn był jednym z najważniejszych punktów ofensywy, a na przyjęciu rywalizacja dawała Bottiemu możliwość reagowania na przebieg spotkań.
Resovia potrafiła prezentować siatkówkę na bardzo wysokim poziomie, ale nie zawsze utrzymywała go przez całe spotkania. W starciach z najmocniejszymi przeciwnikami właśnie takie wahania miały szczególne znaczenie.
Awans do najlepszej czwórki potwierdził potencjał drużyny i pozwolił jej przystąpić do bezpośredniej walki o medale. W decydującej fazie sezonu rzeszowianie nie zdołali jednak osiągnąć celu, na który liczyli przed rozpoczęciem rozgrywek. Po przegranej walce o finał nie udało się również zakończyć sezonu brązowym medalem.
Analiza gry
Mocne strony:
- bardzo duży potencjał personalny,
- wysokiej klasy rozegranie,
- mocny atak i możliwość korzystania z dwóch doświadczonych atakujących,
- szeroki wybór na przyjęciu,
- duże możliwości rotacji,
- doświadczenie zawodników w meczach o wysoką stawkę,
- wysoka jakość przyjęcia i obrony,
- możliwość prowadzenia szybkiej i zróżnicowanej gry.
Słabe punkty:
- brak pełnej regularności przez cały sezon,
- wahania jakości gry w najważniejszych spotkaniach,
- niewykorzystanie pełnego potencjału bardzo szerokiego składu,
- problemy z utrzymaniem przewagi w niektórych wyrównanych końcówkach,
- brak odpowiedniej skuteczności w decydującej fazie play-off,
- duża presja wynikająca z oczekiwań wobec tak mocnej kadry.
Zawodnicy warci wyróżnienia
Karol Butryn – Jeden z najważniejszych zawodników ofensywnych Resovii. Jego transfer miał zapewnić rzeszowianom dużą siłę na prawym skrzydle i Butryn wielokrotnie brał na siebie odpowiedzialność za zdobywanie punktów. Mocny atak oraz zagrywka czyniły z niego niezwykle istotny element zespołu.
Marcin Janusz – Miał być jednym z fundamentów nowej Resovii i odpowiadać za wykorzystanie ogromnego potencjału ofensywnego drużyny. Jego umiejętność uruchamiania środka i prowadzenia szybkiej gry dawała rzeszowianom wiele możliwości. Był jednym z zawodników mających największy wpływ na styl zespołu.
Erik Shoji – Światowej klasy libero wniósł do drużyny ogromne doświadczenie i spokój w drugiej linii. Jego obecność była szczególnie cenna w przyjęciu i obronie, a także pod względem organizacji gry całej formacji defensywnej.
Yacine Louati – Bardzo ważny ze względu na swoją wszechstronność. Potrafił pomagać drużynie zarówno w przyjęciu, jak i ofensywie, a jego technika i boiskowa inteligencja dawały Resovii dodatkową jakość na skrzydle.
Artur Szalpuk – Stanowił kolejną wartościową opcję na przyjęciu. Jego możliwości ofensywne i doświadczenie pozwalały Bottiemu zmieniać charakter gry zespołu, a Szalpuk potrafił przejmować odpowiedzialność za trudne piłki.
Zawodnicy, po których można było oczekiwać więcej
W przypadku Resovii trudno wskazać jednego zawodnika jako główną przyczynę braku medalu. Problemem było raczej to, że bardzo mocna kadra nie zawsze funkcjonowała jako całość na poziomie odpowiadającym jej potencjałowi.
Pewien niedosyt mogła pozostawić:
- nierówność na przyjęciu mimo dużej liczby wartościowych zawodników,
- nie zawsze wystarczające wykorzystanie środka siatki,
- zmiennicy, którzy nie w każdym przypadku byli w stanie odmienić przebieg trudnego spotkania,
- brak jednego, stabilnego poziomu gry zespołu w kluczowych momentach sezonu.
Przy tak szerokiej i doświadczonej kadrze oczekiwania były po prostu większe niż samo znalezienie się w najlepszej czwórce.
Dlaczego 4. miejsce?
- bardzo mocny i szeroki skład,
- jakość na każdej pozycji,
- doświadczenie reprezentacyjne wielu zawodników,
- awans do ścisłej czołówki rozgrywek,
- duże możliwości ofensywne,
- brak pełnej stabilizacji po znaczącej przebudowie kadry,
- nierówność w najważniejszych spotkaniach,
- niewykorzystanie wszystkich możliwości zespołu w fazie medalowej.
Co dalej z Asseco Resovią Rzeszów?
Czwarte miejsce powinno być dla Resovii przede wszystkim punktem wyjścia do dalszej pracy. Klub zbudował zespół dysponujący ogromnym potencjałem, dlatego nie ma potrzeby kolejnej rewolucji. Znacznie ważniejsze będzie wykorzystanie fundamentów stworzonych w pierwszym sezonie pracy Massimo Bottiego.
Przed kolejnymi rozgrywkami warto:
- zachować możliwie dużą część trzonu drużyny,
- wykorzystać wypracowane już automatyzmy,
- poprawić regularność w najważniejszych spotkaniach,
- jeszcze lepiej wykorzystywać szerokość kadry,
- zwiększyć znaczenie środka w ofensywie,
- poprawić skuteczność w końcówkach,
- zbudować formę tak, aby jej szczyt przypadł na fazę play-off.
Sezon 2025/2026 przyniósł Asseco Resovii miejsce w najlepszej czwórce PlusLigi, ale pozostawił wyraźny niedosyt. Przy nazwiskach, które znalazły się w rzeszowskiej kadrze, celem nie mogło być wyłącznie dotarcie do strefy medalowej. Resovia miała wrócić na podium i tego zadania nie udało się wykonać. Jednocześnie potencjał tej drużyny nie zniknął – jeśli rzeszowianie wyciągną wnioski z pierwszego sezonu pod wodzą Massimo Bottiego, w kolejnych rozgrywkach powinni ponownie należeć do zespołów realnie walczących o najważniejsze trofea.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna
