Radomka nie dała się złamać. Trzy zacięte sety i komplet punktów w Mogilnie

MOYA Radomka Radom rozpoczęła sezon TAURON Ligi Kobiet od bardzo cennego zwycięstwa. Choć przed inauguracją wokół radomskiego zespołu nie brakowało znaków zapytania, podopieczne Piotra Filipowicza odpowiedziały na nie na boisku. Sokół & Hagric Mogilno w każdym z trzech setów miał swoje szanse, a momentami także kilkupunktową przewagę, ale za każdym razem w decydujących akcjach więcej spokoju zachowywały przyjezdne. Radomka zwyciężyła 3:0, choć wynik nie do końca oddaje przebieg wyrównanego spotkania. Najlepszą zawodniczką meczu została Aleksandra Dudek.

Pierwsze minuty spotkania należały do gospodyń. Sokół dobrze prezentował się na siatce, a problemy Radomki w przyjęciu potęgowała zagrywką Zofia Ejsmont. Mogilnianki szybko odskoczyły na 8:4 i wydawało się, że to one lepiej poradziły sobie z inauguracyjnymi nerwami. Radomianki stopniowo zaczęły jednak łapać właściwy rytm. Przy trudnych zagrywkach Marty Fedyk zmniejszyły straty do dwóch punktów – 9:11, a niedługo później skuteczny blok pozwolił im doprowadzić do remisu. Od tego momentu gra się wyrównała, ale z czasem coraz więcej argumentów miała Radomka. Dobrze prezentowała się Fedyk, a na środku ważne piłki kończyła Kornelia Garita. Przy stanie 20:18 inicjatywa była już po stronie przyjezdnych, a kolejny blok Garity jeszcze przybliżył je do zwycięstwa. Sokół nie zamierzał jednak rezygnować. Trudna zagrywka Aleksandry Cygan pozwoliła gospodyniom złapać kontakt – 22:23. Końcówka zapowiadała się niezwykle emocjonująco, ale ostatnie słowo należało do Radomki. Błąd gospodyń w ofensywie zakończył seta wynikiem 25:22 dla zespołu z Radomia.

Radomka bardzo dobrze rozpoczęła drugą partię i szybko objęła prowadzenie 4:1. Sokół odpowiedział jednak niemal natychmiast. Karolina Drużkowska kończyła ważne akcje, a po bloku Zofii Ejsmont gospodynie zmniejszyły stratę do jednego punktu – 7:8. Kolejna udana kontra Drużkowskiej pozwoliła Mogilniankom wyjść na prowadzenie 11:10. Gra zaczęła mocno falować. Za chwilę sytuacja ponownie się odwróciła i to Radomka prowadziła 15:13, ale po obu stronach pojawiało się sporo niedokładności. Przyjezdne zaczęły mieć problemy z przyjęciem, co znakomicie wykorzystała Sandra Świętoń. Jej seria zagrywek pozwoliła Sokołowi odskoczyć na 19:16 i gospodynie znalazły się w bardzo dobrej sytuacji, by doprowadzić do remisu w meczu. Nie potrafiły jednak wykorzystać przewagi. W najważniejszym momencie podopieczne Dawida Michora zaczęły popełniać błędy i podejmować gorsze decyzje, natomiast Radomka zachowała cierpliwość. Przyjezdne odrobiły straty, doprowadziły do zaciętej końcówki i ponownie okazały się w niej skuteczniejsze. Zwycięstwo 25:23 oznaczało, że po dwóch setach Radomianki prowadziły już 2:0, choć w obu partiach Sokół miał realną szansę na zupełnie inne rozstrzygnięcie.

Trzecia odsłona początkowo wyglądała podobnie jak dwie poprzednie. Gra obu drużyn falowała, a brak pełnego zgrania szczególnie widoczny był we współpracy ze środkowymi. Przy wyniku 10:9 trudno było wskazać zespół, który byłby w stanie zdecydowanie przejąć inicjatywę. Z czasem lepszy fragment zanotowały gospodynie. Wiktoria Kowalska oraz Karolina Drużkowska poprawiły skuteczność w ataku i Sokół odskoczył na 15:11. Po raz kolejny Mogilnianki znalazły się więc w bardzo dobrej sytuacji, ale ponownie nie potrafiły utrzymać wypracowanej przewagi. Radomka cierpliwie zmniejszała dystans, a gospodynie zaczęły popełniać błędy w najgorszym możliwym momencie. Przy stanie 19:18 wszystko pozostawało jeszcze otwarte, lecz końcówka po raz trzeci należała do przyjezdnych. Coraz większą odpowiedzialność za ofensywę brała na siebie Aleksandra Dudek. Przyjmująca Radomki była skuteczna w najważniejszych akcjach i to właśnie po jej zagraniu zespół z Radomia wywalczył piłkę meczową. Dudek postawiła również kropkę nad „i”, kończąc spotkanie. Radomka zwyciężyła 25:22, a cały mecz 3:0.

Wynik 3:0 nie pokazuje całej historii meczu

MOYA Radomka Radom rozpoczęła sezon od kompletu punktów i zrobiła to na wyjeździe, pokazując przede wszystkim dużą odporność w końcówkach. Każdy z trzech setów był wyrównany, a Sokół w dwóch ostatnich partiach dysponował kilkupunktową przewagą. Za każdym razem gospodynie traciły ją jednak przed decydującymi akcjami.

Dla zespołu z Mogilna szczególnie bolesna może być druga partia. Prowadzenie 19:16 dawało gospodyniom doskonałą okazję do wyrównania stanu spotkania, ale sześciopunktowa przewaga w kluczowej fazie seta nie wystarczyła. Podobny scenariusz powtórzył się w trzeciej odsłonie, kiedy Sokół prowadził 15:11.

Radomka wykorzystała natomiast doświadczenie swoich zawodniczek i była zdecydowanie bardziej konsekwentna wtedy, gdy rozstrzygały się losy poszczególnych partii. Ważną rolę odegrały Marta Fedyk i Kornelia Garita, ale pierwszoplanową postacią spotkania była Aleksandra Dudek. To do niej należały najważniejsze piłki w końcówce trzeciego seta i to ona zasłużenie odebrała statuetkę MVP.

Sokół & Hagric Mogilno – MOYA Radomka Radom 0:3

(22:25, 23:25, 22:25)

MVP: Aleksandra Dudek

Sokół & Hagric Mogilno: Durul, Drużkowska, Świętoń, Ejsmont, Cygan, Krenicky, Kubas (libero) oraz Zakościelna, Stachowicz, Pajdak, Kowalska, Nowak.

MOYA Radomka Radom: Zhylińska, Dudek, Garita, Petrenko, Gierszewska, Stronias, Niemcewa (libero) oraz Fedyk, Sobanty.

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Tauron Liga Kobiet 

Odkryj więcej z Echo siatkówki

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej