Stal Mielec wygrała po pięciosetowym horrorze! Radomka odrobiła ogromne straty, ale ostatnie słowo należało do gości

Niezwykle emocjonujący przebieg miało rozegrane awansem spotkanie 5. kolejki TAURON Ligi Kobiet pomiędzy MOYA Radomką Radom a ITA TOOLS Stalą Mielec. Przyjezdne dwukrotnie obejmowały prowadzenie w setach, a w czwartej partii były blisko zakończenia meczu. Radomianki zdołały jednak odrobić straty i doprowadzić do tie-breaka. W decydującej odsłonie Stal prowadziła już 9:4, lecz gospodynie ponownie pokazały ogromną determinację, obroniły piłki meczowe i same stanęły przed szansą na zwycięstwo. Ostatecznie więcej zimnej krwi zachowały mielczanki, które triumfowały 3:2 (25:17, 17:25, 25:17, 22:25, 18:16). Bohaterką spotkania została Weronika Sobiczewska, zdobywczyni 28 punktów i statuetki MVP.

Starcie MOYA Radomki Radom z ITA TOOLS Stalą Mielec miało bardzo nierówny przebieg. W pierwszych trzech setach jedna z drużyn potrafiła zdecydowanie zdominować rywalki, natomiast w dwóch ostatnich partiach kibice oglądali pełną zwrotów akcji rywalizację, w której o wyniku decydowały pojedyncze zagrania.

Mielczanki imponowały przede wszystkim skutecznością Weroniki Sobiczewskiej i Anny Bączyńskiej, a także dobrą grą na siatce oraz zagrywką. Gospodynie miały natomiast duże problemy z utrzymaniem regularności, szczególnie w przyjęciu i ofensywie. Kiedy jednak zaczynały grać odważniej, potrafiły skutecznie przeciwstawić się rywalkom. Ważną rolę w ich zespole odgrywały Weronika Gierszewska, Marta Fedyk i Aleksandra Dudek.

Spotkanie okazało się również sprawdzianem odporności psychicznej obu drużyn. Stal kilkukrotnie znajdowała się w komfortowej sytuacji, ale nie potrafiła szybko zamknąć meczu. Radomka z kolei udowodniła, że nawet przy wysokich stratach nie zamierza rezygnować z walki.

Pierwszy set rozpoczął się zdecydowanie lepiej dla przyjezdnych, które szybko objęły prowadzenie 3:1. Radomka miała problemy ze skutecznym kończeniem ataków, a mielczanki wykorzystywały kolejne okazje do zdobywania punktów. Po kilku nieudanych akcjach gospodyń przewaga Stali wzrosła do czterech oczek (6:2). Szczególnie dobrze prezentowała się Weronika Sobiczewska, która skutecznie atakowała z prawego skrzydła i przy stanie 8:4 potwierdziła swoją dobrą dyspozycję. Radomianki próbowały poprawić organizację gry, a skuteczny blok pozwolił im zmniejszyć straty do dwóch punktów (7:9). Wydawało się, że gospodynie zaczynają odzyskiwać rytm, jednak Stal bardzo szybko odpowiedziała. Efektowny blok mielczanek ponownie powiększył przewagę przyjezdnych, które prowadziły już 14:10. Podopieczne Jakuba Głuszaka dobrze funkcjonowały w defensywie i potrafiły wykorzystywać błędy przeciwniczek. Radomka nie mogła natomiast znaleźć sposobu na skuteczną grę w ofensywie, a kolejne nieudane akcje sprawiały, że dystans punktowy systematycznie się powiększał. Przy stanie 18:13 sytuacja gospodyń była coraz trudniejsza. Chwilę później Rozalia Moszyńska popisała się asem serwisowym, dzięki czemu Stal prowadziła już 20:14. W końcówce przyjezdne nie pozwoliły sobie odebrać inicjatywy. Sobiczewska nadal skutecznie kończyła ataki, a radomianki nie potrafiły odwrócić przebiegu partii. Ostatni punkt mielczanki zdobyły po błędzie Krystyny Niemcewej. Stal wygrała 25:17, wyraźnie dominując nad rywalkami i obejmując prowadzenie w całym spotkaniu.

Druga odsłona początkowo zapowiadała powtórkę wydarzeń z pierwszego seta. Stal ponownie rozpoczęła bardzo dobrze i szybko objęła prowadzenie 5:2. Mielczanki skutecznie wykorzystywały problemy rywalek w przyjęciu oraz ofensywie, a ich gra wyglądała na znacznie bardziej uporządkowaną. Tym razem jednak gospodynie potrafiły zdecydowanie szybciej zareagować. Ważną akcję rozegrała Aleksandra Dudek, która skutecznie zakończyła kontratak i doprowadziła do wyrównania. Radomka zaczęła grać coraz pewniej, a jej zawodniczki poprawiły przede wszystkim jakość zagrywki. Trener Jakub Głuszak próbował zatrzymać rozpędzające się rywalki, ale inicjatywa coraz wyraźniej przechodziła na stronę zespołu z Radomia. Gospodynie zaczęły skuteczniej kończyć ataki, a ich mocniejszy serwis utrudniał mielczankom organizację gry. Przy stanie 14:10 Radomka miała już czteropunktową przewagę i kontrolowała przebieg partii. Stal próbowała odpowiedzieć, jednak coraz częściej popełniała proste błędy, które pozwalały gospodyniom powiększać dystans. Radomianki wykorzystywały niemal każdą okazję, a ich przewaga wzrosła do siedmiu punktów (22:15). Szczególnie dobrze prezentowała się Dudek, która była jednym z najważniejszych ogniw ofensywy. To właśnie jej skuteczny atak dał gospodyniom pierwszą piłkę setową. Chwilę później Weronika Gierszewska zakończyła kolejną akcję i Radomka wygrała 25:17, doprowadzając do remisu 1:1. Drugi set był niemal lustrzanym odbiciem pierwszego, tyle że tym razem to radomianki całkowicie zdominowały przeciwniczki. Poprawa zagrywki, większa skuteczność w ataku i ograniczenie błędów pozwoliły gospodyniom wrócić do rywalizacji.

Trzeci set rozpoczął się od skutecznej gry Lindy Andersson, dzięki której Stal szybko objęła prowadzenie 3:1. Przyjezdne dobrze funkcjonowały na siatce, a kolejny punktowy blok pozwolił im powiększyć przewagę. Radomka nie zamierzała jednak dopuścić do powtórki z pierwszej partii. Bardzo dobrze zagrywała Brigitta Petrenkó, której seria serwisowa pozwoliła gospodyniom odrobić straty i doprowadzić do wyrównania. Przez kilka kolejnych akcji gra była bardzo zacięta, a obie drużyny wymieniały się skutecznymi atakami. Z czasem inicjatywę przejęły radomianki, które wypracowały trzypunktowe prowadzenie (10:7). Wydawało się, że gospodynie ponownie znalazły właściwy rytm, jednak Stal szybko odpowiedziała. Ważne punkty zdobywała Anna Bączyńska, a przy zagrywkach Sariny Wieland mielczanki zaczęły odrabiać straty. Seria skutecznych akcji pozwoliła im nie tylko doprowadzić do wyrównania, ale również odzyskać prowadzenie (12:10). Od tego momentu przyjezdne coraz wyraźniej dominowały na parkiecie. Bardzo dobrze prezentowała się Weronika Sobiczewska, która skutecznie kończyła kolejne ataki i sprawiała radomiankom ogromne problemy. Gospodynie nie potrafiły znaleźć odpowiedzi na ofensywę rywalek, a przewaga Stali systematycznie rosła. Przy stanie 19:13 mielczanki miały już sześć punktów zaliczki i pewnie zmierzały po zwycięstwo w secie. Radomka próbowała jeszcze zmniejszyć straty, ale nie była w stanie zatrzymać rozpędzonych przeciwniczek. W końcówce ponownie ważną rolę odegrała Sarina Wieland, której zagrywka pozwoliła Stali wypracować piłkę setową. Ostatni punkt zdobyła Anna Bączyńska, pieczętując zwycięstwo przyjezdnych 25:17. Mielczanki ponownie objęły prowadzenie w meczu, a ich skuteczność ofensywna i bardzo dobra zagrywka pozwoliły im przejąć kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie.

Czwarta partia rozpoczęła się fatalnie dla gospodyń. Stal szybko objęła prowadzenie 3:0, pokazując, że zamierza zakończyć spotkanie bez konieczności rozgrywania tie-breaka. Mielczanki kontynuowały skuteczną grę na siatce, a szczególnie duże problemy sprawiała radomiankom zagrywka Sariny Wieland. Przy stanie 11:5 przyjezdne miały już sześć punktów przewagi, a gospodynie ponownie znalazły się w bardzo trudnej sytuacji. Do problemów z przyjęciem dochodziły błędy własne, które utrudniały Radomce nawiązanie skutecznej walki. Stal kontrolowała przebieg rywalizacji i przez dłuższy czas utrzymywała bezpieczny dystans. Przy stanie 17:12 wydawało się, że mielczanki są już bardzo blisko zwycięstwa w całym spotkaniu. Wtedy jednak nastąpił jeden z największych zwrotów akcji tego meczu. Gospodynie zaczęły grać znacznie odważniej, a niezwykle ważną rolę odegrała Marta Fedyk. Przyjmująca Radomki skutecznie kończyła kolejne ataki, pomagając swojej drużynie systematycznie zmniejszać straty. Po serii udanych akcji przewaga Stali stopniała do zaledwie jednego punktu (18:17). Mielczanki zaczęły mieć problemy z utrzymaniem skuteczności, a radomianki nabierały coraz większej pewności siebie. Gospodynie poprawiły organizację gry w defensywie i coraz częściej wykorzystywały kontrataki. W końcu doprowadziły do remisu 21:21, całkowicie odwracając obraz seta. W decydującym momencie znakomicie zaprezentowała się Zofia Sobanty, która popisała się asem serwisowym i dała Radomce prowadzenie 23:22. Chwilę później Marta Fedyk skutecznie zakończyła kontratak, wywalczając piłkę setową. Gospodynie nie zamierzały wypuszczać tej szansy z rąk. Kolejna znakomita zagrywka Sobanty zakończyła partię wynikiem 25:22 i doprowadziła do remisu 2:2 w całym spotkaniu. Radomka dokonała imponującego powrotu, odrabiając wysokie straty w momencie, gdy Stal była już bardzo blisko zdobycia kompletu punktów.

Decydujący set rozpoczął się zdecydowanie lepiej dla przyjezdnych, które szybko objęły prowadzenie 6:3. Stal skutecznie funkcjonowała na siatce, a jej zawodniczki wykorzystywały kolejne okazje do zdobywania punktów. Radomka ponownie miała problemy z kończeniem ataków i nie potrafiła znaleźć sposobu na zatrzymanie rywalek. Szczególnie ważną akcję rozegrała Linda Andersson, która popisała się asem serwisowym, powiększając przewagę mielczanek do pięciu punktów (9:4). Wydawało się, że tym razem przyjezdne nie pozwolą sobie odebrać zwycięstwa. Gospodynie po raz kolejny pokazały jednak ogromną determinację. Zaczęły skuteczniej grać blokiem, a kolejne udane akcje pozwalały im stopniowo zmniejszać straty. Przy stanie 13:11 Stal miała już tylko dwa punkty przewagi, a emocje w radomskiej hali sięgały zenitu. Radomianki stanęły przed szansą na zdobycie kolejnego punktu w kontrataku, ale nie zdołały jej wykorzystać, posyłając piłkę w aut. Mielczanki prowadziły 14:11 i miały trzy piłki meczowe. Wydawało się, że losy spotkania są przesądzone, jednak gospodynie nie zamierzały się poddać. Zaczęły skutecznie kończyć kolejne kontrataki i odrobiły wszystkie straty, doprowadzając do remisu 14:14. W decydujących akcjach bardzo dobrze prezentowała się Marta Fedyk, która pewnie atakowała z prawego skrzydła. To właśnie jej skuteczne zagranie pozwoliło Radomce wywalczyć własną piłkę meczową. Gospodynie były więc o jeden punkt od zakończenia niezwykłego powrotu i odniesienia zwycięstwa, mimo że wcześniej przegrywały już 1:2 w setach i 11:14 w tie-breaku. Stal potrafiła jednak odpowiedzieć. Mielczanki obroniły zagrożenie, odzyskały inicjatywę i ponownie stanęły przed szansą na zakończenie spotkania. Ostatnie słowo należało do Sariny Wieland, która popisała się asem serwisowym, pieczętując zwycięstwo przyjezdnych 18:16. Po niezwykle emocjonującej walce Stal wygrała całe spotkanie 3:2, choć do ostatnich akcji nie mogła być pewna końcowego sukcesu.

Sobiczewska bohaterką Stali. Gierszewska i Fedyk napędzały Radomkę

Najważniejszą postacią zwycięskiego zespołu była Weronika Sobiczewska, która zdobyła aż 28 punktów i zasłużenie odebrała statuetkę MVP. Atakująca Stali Mielec od początku spotkania imponowała skutecznością, a jej mocne uderzenia z prawego skrzydła wielokrotnie sprawiały rywalkom ogromne problemy. Szczególnie dobrze prezentowała się w pierwszym i trzecim secie, kiedy mielczanki wyraźnie dominowały nad gospodyniami. Sobiczewska była również jedną z najważniejszych zawodniczek swojego zespołu w decydującej fazie spotkania.

Bardzo dobry występ zanotowała także Anna Bączyńska, która zdobyła 20 punktów i stanowiła ważne wsparcie dla Sobiczewskiej w ofensywie. Przyjmująca Stali regularnie kończyła ataki, a jej skuteczność miała szczególne znaczenie w trzeciej partii. Na uznanie zasługuje również Linda Andersson, autorka 15 punktów, która dobrze prezentowała się na siatce i odegrała ważną rolę w tie-breaku. Sarina Wieland zdobyła 8 punktów, ale jej wpływ na przebieg spotkania był znacznie większy, niż wskazuje sam dorobek punktowy. Mocna zagrywka przyjmującej pozwalała Stali budować przewagę w trzecim i czwartym secie, a as serwisowy w końcówce tie-breaka przesądził o zwycięstwie mielczanek.

Po stronie Radomki najskuteczniejszą zawodniczką była Weronika Gierszewska, która zdobyła 22 punkty. Atakująca gospodyń była jednym z najważniejszych ogniw ofensywy i wielokrotnie pomagała zespołowi utrzymywać kontakt z rywalkami. Bardzo dobrze zaprezentowała się również Marta Fedyk, autorka 19 punktów. Jej postawa miała ogromne znaczenie szczególnie w czwartej partii, kiedy Radomka odrabiała wysokie straty, oraz w tie-breaku, gdy gospodynie broniły kolejnych piłek meczowych. Fedyk była jedną z najważniejszych postaci dramatycznej końcówki i to jej skuteczny atak dał radomiankom szansę na zakończenie spotkania.

Ważną rolę odegrała także Kateryna Żylińska, która zdobyła 14 punktów, oraz Aleksandra Dudek, autorka 10 oczek. Na szczególne wyróżnienie zasługuje Zofia Sobanty. Choć zdobyła tylko trzy punkty, jej zagrywka w końcówce czwartego seta okazała się jednym z najważniejszych elementów powrotu Radomki do rywalizacji. Dwa asy serwisowe przyjmującej pozwoliły gospodyniom przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę i doprowadzić do tie-breaka.

Stal wygrała, ale Radomka pokazała charakter

Spotkanie MOYA Radomki Radom z ITA TOOLS Stalą Mielec było jednym z najbardziej emocjonujących pojedynków początku sezonu TAURON Ligi Kobiet. Obie drużyny miały swoje bardzo dobre momenty, ale żadna nie potrafiła utrzymać wysokiego poziomu gry przez całe spotkanie. W pierwszym i trzecim secie zdecydowanie lepsze były mielczanki, natomiast druga partia należała do Radomki. Największe emocje przyniosły jednak dwie ostatnie odsłony, w których gospodynie dwukrotnie były bardzo blisko porażki, ale potrafiły wrócić do rywalizacji.

Stal może być zadowolona z odniesionego zwycięstwa, choć trudno nie zauważyć, że przyjezdne miały okazję zakończyć spotkanie znacznie wcześniej. W czwartej partii prowadziły już 17:12, a w tie-breaku 9:4 i 14:11. W obu przypadkach pozwoliły rywalkom odrobić straty, co pokazuje, że zespół Jakuba Głuszaka musi jeszcze popracować nad utrzymaniem koncentracji i skuteczności w decydujących momentach.

Z drugiej strony mielczanki udowodniły, że potrafią zachować zimną krew nawet wtedy, gdy sytuacja na parkiecie zaczyna wymykać się spod kontroli. Po utracie trzech piłek meczowych w tie-breaku i konieczności obrony piłki meczowej rywalek Stal nie straciła wiary w zwycięstwo. Ostatecznie to właśnie przyjezdne potrafiły skuteczniej rozegrać ostatnie akcje i zdobyć dwa niezwykle cenne punkty.

Radomka, mimo porażki, również ma powody do umiarkowanego optymizmu. Gospodynie pokazały ogromną determinację, szczególnie w czwartej i piątej partii. Odrobienie sześciopunktowej straty w czwartym secie oraz obrona trzech piłek meczowych w tie-breaku świadczą o dużej odporności psychicznej zespołu. Problemem pozostaje jednak nierówna gra, ponieważ w pierwszym i trzecim secie radomianki nie potrafiły nawiązać wyrównanej walki z rywalkami.

Ostatecznie Stal Mielec wywiozła z Radomia dwa punkty, a gospodynie musiały zadowolić się jednym. Dla obu drużyn był to jednak mecz, który dostarczył wielu cennych wniosków. Mielczanki potwierdziły, że dysponują zawodniczkami potrafiącymi rozstrzygać trudne spotkania, natomiast Radomka udowodniła, że nawet w pozornie beznadziejnej sytuacji potrafi walczyć do ostatniej piłki.

MOYA Radomka Radom – ITA TOOLS Stal Mielec 2:3

(17:25, 25:17, 17:25, 25:22, 16:18)

MVP: Weronika Sobiczewska

MOYA Radomka Radom: Żylińska, Dudek, Fedyk, Garita, Petrenkó, Gierszewska, Niemcewa (libero) oraz Stronias, Marszałkowicz, Sobanty, Cur-Słomka, Molchanowa.

ITA TOOLS Stal Mielec: Andersson, Sobiczewska, Adamczyk, Moszyńska, Bączyńska, Bińczycka, Lutsenko (libero) oraz Grabowska, Ociepa, Dąbrowska (libero), Wieland, Jovanović.

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. TAURON Liga Kobiet

Odkryj więcej z Echo siatkówki

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej